Według ekonomistów w kwietniu obroty amerykańskich handlowców pozostały na poziomie z marca. Taki wynik byłby potwierdzeniem tezy o postępującej stabilizacji w największej gospodarce świata i byłby pozytywną informacją dla posiadaczy akcji. Ale malejące dochody Amerykanów w połączeniu z redukcją zadłużenia i zakończeniem sezonu promocji w sieciach handlowych stwarzają ryzyko, że dane te nie spełnią oczekiwań rynku.
I to obawy o rezultaty sprzedaży detalicznej ważą na nastrojach inwestycyjnych. W efekcie o godzinie 13:40 kontrakty terminowe na indeks S&P500 zniżkowały o 1,4%, zaś futures na Nasdaq100 traciły 1,7%.
„Określenie „lepszy od oczekiwań” nie oznacza już: nie tak tragiczny; lecz powinno zawierać pewne sygnały świadczące o realnej poprawie sytuacji” – tak nastroje inwestorów skomentował Rick Meckler, prezes LibertyView Capital Management.
Inwestorzy będą też uważnie przyglądać się walorom Intela, na którego Komisja Europejska nałożyła rekordową karę 1,06 mld euro za nadużywanie dominującej pozycji na rynku procesorów do komputerów osobistych. Z drugiej strony szef Intela uznał, że jak na razie drugi kwartał jest dla firmy nieco lepszy od pierwszego.
Zupełnie inaczej sytuację ocenia zarząd Applied Materials – największego na świecie producenta chipów dla przemysłu maszynowego. W pierwszym kwartale spółka odnotowała 255 mln dolarów straty netto, co było wynikiem dwukrotnie gorszym od oczekiwań. Przychody spadły o 53% r/r i zdaniem firmy nie poprawią się w bieżącym kwartale.
K.K.





























































