Jednym ze sposobów na obniżenie ceny jest zastosowanie gorszych jakościowo materiałów budowlanych.
Zastosowanie tańszych materiałów (a tym samym pojawienie się większej ilości usterek) ujawnia się dopiero po kilku latach. W tym czasie przestaje już obowiązywać gwarancja i rękojmia, a mieszkanie trzeba naprawiać na własny koszt. Lokal staje się wówczas droższy, niż wcześniej zakładał kupujący. Nie należy zapominać o dodatkowym obciążeniu właściciela w postaci kredytu hipotecznego zaciągniętego na kilkadziesiąt lat.
Wśród sztuczek stosowanych przez deweloperów można wymienić takie, jak nie wykonanie posadzki z terakoty na balkonie czy brak przygotowania instalacji do montażu wideofonów, zamontowanie drzwi bezpiecznych zamiast antywłamaniowych, okien PCV zamiast drewnianych, położenie gresu lub terakoty grubości 6 mm zamiast 9 mm. W przypadku domów jednorodzinnych można zrezygnować z przyłącza gazowego czy okien połaciowych na poddaszu. Dzięki takim praktykom grupa klientów może tanio kupić mieszkanie.
Kolejnym błędem ekspertów informujących opinię publiczną o spadkach jest brak dokładnego sprawdzenia oferty dewelopera. Eksperci nie sprawdzają czy cena obejmuje balkon, za który trzeba dopłacić trzydzieści tysięcy złotych oraz czy przyszły właściciel ma obowiązek wykupić dodatkowo komórkę lokatorską za kilkanaście tysięcy złotych. Dalszy spadek cen nowych mieszkań to prognoza nierealna, bo za dobry produkt powinno się zapłacić właściwą cenę.
Rozregulowanie rynku nieruchomości spowodowane przez ukazujące się w mediach, często sprzeczne ze sobą
| Kupujesz? Sprzedajesz? Wynajmujesz? Urządzasz? Wejdź na nieruchomosci.bankier.pl |
Odnosząc powyższe obserwacje do rynku sprzedaży mieszkań można stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że galopujący wzrost cen mieszkań w 2006 i 2007 roku również został spowodowany różnego rodzaju ,,opiniami". Ceny nowych mieszkań miały systematycznie rosnąć z powodu przynależności do Unii Europejskiej, konieczności zrównania cen mieszkań w Polsce z innymi krajami starej Unii czy napływu środków ze wspólnoty.
Tymczasem wynagrodzenia pracowników wzrastały nieznacznie. Część pracodawców wykorzystując medialny kryzys obniżyło wynagrodzenia swoim pracownikom zmniejszając tym samym ich zdolność kredytową.
Na zakończenie warto podkreślić, że na obecnym poziomie świadomości społeczeństwa nie powinno się budować osiedli mieszkaniowych liczących kilkaset i więcej mieszkań, jeśli dla klienta poza ceną liczy się również komfort mieszkania. Przyszłością są kameralne budynki na kilkadziesiąt lokali mieszkalnych o podwyższonym standardzie zastosowanych materiałów budowlanych.
Tomasz Jaczewski
źródło: www.etjnieruchomosci.pl
Źródło:Informacja prasowa





























































