Dzisiejsze kalendarium było wręcz przepełnione ważnymi publikacjami. Lepiej od oczekiwań wypadła inflacja w Szwajcarii (2,9% r/r zamiast prognozowanych 3%) oraz majowa sprzedaż detaliczna w Eurolandzie (wzrost o 1,2% m/m względem oczekiwanych 0,5%). I na tym dobre wieści dla giełdowych inwestorów się skończyły. Słabo wypadły wskaźniki PMI dla sektora usług, które pokazały regres w tym sektorze zarówno w Eurolandzie jak i w Wielkiej Brytanii. Dane z amerykańskiego rynku pracy były wręcz fatalne, a indeks ISM spadł bardziej od oczekiwań i również pokazał spadek aktywności w najważniejszym sektorze amerykańskiej gospodarki. Na niekorzyść giełdowych byków przemawiały też ceny ropy, za baryłkę której płacono dzisiaj przeszło 146$.
Jednak decydującym czynnikiem okazały się słowa Jean-Claude’a Tricheta, z których inwestorzy wywnioskowali, że Europejski Bank Centralny nie planuje dalszych podwyżek stóp procentowych. Dziś zgodnie z oczekiwaniami EBC podniósł cenę pieniądza o 25 pkt. bazowych, do poziomu 4,25%.
Już w trakcie trwania konferencji prasowej szefa EBC inwestorzy zabrali się do kupowania akcji. W zamiarze tym utwierdziło ich zaskakująco dobre zachowanie giełd w Nowym Jorku, gdzie pomimo złych wieści z gospodarki indeksy zaczęły iść w górę.
Największym powodzeniem cieszyły się dzisiaj akcje banków, które przez ostatnie kilka dni zostały mocno przecenione. Kurs Commerzbanku wzrósł o 3,9%, walory BNP Paribas zyskały na wartości przeszło 4%, zaś wycena papierów Royal Bank of Scotland wzrosła o 4,4%.
Bardzo duża zmienność towarzyszyła też notowaniom spółek górniczych, które na początku sesji traciły nawet po kilka procent. Za to w pod koniec handlu walory Antofagasty drożeją o 6%, kurs Xstraty rośnie o 0,6%, a notowania Rio Tinto zwyżkują o przeszło 1%.
O godzinie 17:30 wzrosty przeważały na większości rynków Starego Kontynentu. W Londynie FTSE100 zyskał 0,95%, osiągając wartość 5.478 pkt. Paryski CAC40 wzrósł o 1,1%, dochodząc do poziomu 4.342 pkt. Niemiecki DAX zwyżkował o 0,8%, notując wynik 6.356 pkt. W zupełnie odmiennych nastrojach kończyli sesję inwestorzy z Oslo i Kopenhagi, gdzie główne indeksy obniżyły się o ponad 2%.
K.K.





























































