Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2010-02-26 12:37 Źródło: Radio PiN

Radio PiN

Skrzypek: mamy w miarę optymistyczną wizję na przyszłość


Gość Radia PiN


Sławomir Skrzypek

26.02.2010 r.

Cezary Szymanek: Gościem radia PiN jest dziś Sławomir Skrzypek - prezes Narodowego Banku Polskiego. Dzień dobry panie prezesie.

Sławomir Skrzypek: Dzień dobru panu. Dzień dobry państwu.

CS: Czterdzieści minut temu dokładnie, opublikowana została projekcja inflacji za miesiąc luty, a w niej czytamy: „Średnioroczna inflacja wyniesie w tym roku 1,8 %, w 2011 roku wzrośnie do 2,4, zaś w 2012 przyśpieszy do 3,5 %. Biorąc pod uwagę w jakim terminie,
w jakim czasie podwyżki stóp procentowych wpływają na poziom cen, to można dojść do wniosku, że w drugiej połowie tego roku należy spodziewać się podwyżek stóp procentowych.

SS: Ja powiedziałem niedawno, że zwłaszcza ten dłuższy horyzont inflacji wskazuje na to, że należałoby się zacząć zastanawiać nad tym czy takiego działania nie podjąć i rada będzie poważnie brała to pod uwagę. Z drugiej strony musimy brać pod uwagę również sytuację
w otoczeniu polskim. Nieco mniej optymistyczne sygnały z Europy mogą wskazywać na to,
że po stronie PKB bardziej będą materializować się czynniki ryzyka ściągające w dół. Jeżeli utrwalą się trendy związane z bezrobociem, ostatnio rośnie również i w sferze publicznej, co prawda jakby spada dynamika spadku kreowania miejsc pracy, ale obszar rynku pracy będzie pewnym problemem. Jeżeli to się wszystko przełoży na realną gospodarkę, presja może słabnąć, ale na razie mamy dobre dane produkcyjne, mamy w miarę optymistyczną wizję na przyszłość i będziemy szczególnie uważnie obserwować sygnały nadchodzące z Unii Europejskiej, szczególnie ze strefy euro.

CS: Panie prezesie, ale by ten poziom inflacji zapisany w tej najnowszej projekcji, poziom

3,5 % w 2012 roku nie został osiągnięty, abyśmy byli powiedzmy w celu albo poniżej celu, to kiedy należałoby rozpocząć pana zdaniem proces podwyżki stóp procentowych?

SS: Ja myślę, że już niedługo nasza komunikacja powinna się poprawić. Ja głęboko wierzę, że będziemy mogli państwu w takiej czy innej formie prezentować projekcję przyszłych stóp procentowych. Wtedy łatwiej będzie mi komunikować się z rynkami, będzie to bardziej przejrzyste i transparentne. W dniu dzisiejszym obowiązuje mnie inny styl komunikowania, po podjęciu decyzji.

CS: Ale rozumiem, że wpierw przed takową potencjalną, spodziewaną podwyżką, rada podejmie decyzję o tak zwanej zmianie nastawienia w polityce monetarnej na restrykcyjne, tego kiedy się spodziewać?

SS: Można powiedzieć, że mamy różne sygnały z otoczenia. Mamy również sygnały z nie tak odległego otoczenia Polski, łagodzenia polityki monetarnej. Tak naprawdę wszystkie decyzje
z pozycji neutralnej są prawdopodobne. Oczywiście łagodzenie polityki jest nieco mniej prawdopodobne, niż zmiana nastawienia. O tym jednak będą decydowały dane napływające
z rynku i ponieważ system dzisiaj, sytuacja nie jest w pełni klarowna, ponieważ ryzyka są mniej więcej równo rozłożone, rada podjęła decyzję o podtrzymaniu neutralnego nastawienia. Zobaczymy w następnych miesiącach, czy napływające dane będą nas skłaniały do jakby przechylenia się w jedną czy w drugą stronę, czyli czy będziemy myśleli o tym, żeby zacząć sygnalizować zmianę nastawienia, a w tej chwili tego nie robimy, czy będziemy myśleli o tym, żeby stabilizować nastawienie neutralne.

CS: Ale czy w grę wchodzą ruchy w obie strony, czy tylko i wyłącznie w jedną, czyli w stronę restrykcyjnego nastawienia?

SS: Powiedziałem, że z nastawienia neutralnego są możliwe ruchy w obie strony, ja mówiłem, że w bliskim otoczeniu Polski mamy do czynienia również i z takimi działaniami, ale też trzeba powiedzieć o odmienności naszej sytuacji, naszej gospodarki, gospodarki najszybciej rozwijającej się w Europie.

CS: Mówiąc o otoczeniu wspomniał pan o tym, że dosyć mocno patrzycie na to co dzieje się
w strefie euro. Ja bardzo sytuacja na przykład w Grecji i potencjalnie w Hiszpanii wpływa na podejmowane przez państwa decyzje i kroki?

SS: Jeśli chodzi o te kraje to jest to dla nas moim zdaniem w dużej mierze memento, takie zwrócenie uwagi na ryzyka, na czynniki ryzyka, które mogą się pojawić, jeżeli na przykład zaniechamy reform. Jeżeli będziemy myśleli o tym, że poprzez działania czysto statystyczne uda się znaleźć właściwe rozwiązania. Tu potrzebne są zdecydowane reformy i pod tym względem mam nadzieję, że odpowiedzialne za to organa państwa zdadzą egzamin.

CS: A czy Unia Europejska powinna pomóc Grecji wspólne i się zrzucić?

SS: Dla nas, dla Polaków ważne jest takie słowo „solidarność” i wydaje się, że w strefie euro ono powinno obowiązywać. Zresztą można powiedzieć, że dla wielu krajów dążących do tej strefy nadzieja na to, że pomoże to wyłącznie wspierać rozwój, wspierać wzrost, wspierać pozytywne trendy, a z drugiej strony pomoże, kiedy będą kłopoty, jest bardzo silna. Ta wiara była bardzo silna. To memento o którym mówiłem wcześniej, to jest właśnie taki sygnał, że tak niekoniecznie musi być, że samo bycie w strefie euro nie daje wyłącznie plusów, że wśród tych krajów wymienionych, tak zwanych PIGS, czyli Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja
i Hiszpania, które wpadły w kłopoty, każda z trochę innych przyczyn, że musimy wziąć pod uwagę te doświadczenia i wchodząc do strefy euro musimy tak się przygotować, żeby być po stronie tych beneficjentów, tych, którzy będą korzystać.

CS: Czy to jest dla pana argument, sytuacja w tych krajach, rzeczywiście skrótowo nazywanych PIGS, czy to jest dla pana argument za tym, by nie spieszyć się do strefy euro?

SK: To jest dla mnie argument, żeby jak najszybciej rozpocząć reformy, bo nie rozumiem sformułowania „spieszyć się”. Jeżeli popatrzymy, że naszym głównym ograniczeniem obecnie są…

CS: To inaczej - czy 2015 rok, potencjalnie wymieniany, to jest pośpiech czy nie?

SK: Właśnie chcę odpowiedzieć, że głównym ograniczeniem w wejściu do ERM 2, do strefy euro są ograniczenia fiskalne. Jeżeli w programie konwergencji pokazujemy pewną wizję, że
w ciągu najbliższych trzech lat, deficyt finansów publicznych będzie na poziomie około
7 - 6 % i nagle w 2012 roku niespodziewanie zejdzie do 3 %, załóżmy, że to jest realne…

CS: A pan w to wierzy?

SK: Ja bym w to wierzył gdyby były pokazane konkretne, związane z tym działania, natomiast trudno mi sobie wyobrazić, chociażby historia procesów gospodarczych na to wskazuje, żeby udało się z sześciu procent, w ciągu jednego roku dojść do trzech. Taki proces może trwać co najmniej dwa, jeżeli nie trzy lata, schodzenie z tego poziomu na 3 %.

CS: Czyli pana zdaniem realny termin wejścia, nie spieszący się do strefy euro, byśmy byli
w pełni i dobrze przygotowani, nie powtórzyli błędu owych krajów, o których wcześniej mówiliśmy, to byłby rok w okolicach 2017 ?

SK: Jakakolwiek data wypowiedziana przeze mnie jako prezesa banku centralnego jest zupełnie inaczej rozumiana, niż w ustach analityków rynku. Ja tylko powiem tyle, że należy
w tej chwili rozpocząć taki proces reform, który pozwoliłby z deficytem finansów publicznych schodzić racjonalnie, ale bardziej systematycznie od najbliższego czasu.

CS: Wracając do danych, czyli do projekcji inflacji, ale również do wczorajszego raportu komisji europejskiej, w projekcji inflacji mamy zapisane roczne tempo wzrostu PKB,
z prawdopodobieństwem pięćdziesięcioprocentowym w tym roku, w przedziale od 2,1 do 4,1,
a tymczasem wczoraj komisja europejska sprognozowała nasz wzrost PKB w tym roku,
2,6 %. NBP jest zbyt optymistyczny?

SK: Mówiłem wcześniej o istocie funkcjonowania modeli i jak ryzyka działające w dół mogą wyniki tych prac korygować i pokazałem, że główne źródło ryzyk to jest sytuacja
w gospodarce europejskiej. Jeżeli wczoraj komisja europejska opublikowała dane, z których wynika, że po raz pierwszy od dziesięciu miesięcy mamy do czynienia ze spadkiem nastrojów konsumenckich, indeksy spadły nieznacznie, ale jednak spadły, jeżeli obserwujemy, że ostatnie dane z gospodarki niemieckiej sygnalizują stagnację. Mam nadzieję,że to jest taki element chwilowy, sezonowy, aczkolwiek mówię to z ostrożnością, że sezonowy, ponieważ to wymagałoby pogłębionej analizy, a powiem szczere, że na razie na to dowodów nie mam. Mam obawy, że ten trend się może niestety utrwalić. To może się to zmienić. Nie mniej ja uważam, że Polska ma szanse na znaczący, w porównaniu z innymi krajami, choć poniżej potencjału Polski wzrost gospodarczy. Według naszych projekcji, dzisiaj będzie ona omawiana na spotkaniu z analitykami, już w praktycznie w pierwszym, albo na przełomie pierwszego, drugiego kwartału, powinniśmy wejść na poziom około trzech procent, między tak trzy a cztery poruszać się w okresie następnych lat i to jest niepokojące. To znaczy może nie tyle niepokojące, bo na tle innych krajów to będzie bardzo dobry wynik, ale to pokazuje pewne wypłaszczenie się tego procesu, a oczekiwalibyśmy dążenie do PKB potencjalnego, do wyższych poziomów, zresztą Polska potrzebuje lepszego wzrostu. Trzeba mieć świadomość, że kryzys, który obserwujemy obecnie, czy ta faza wychodzenia z tego kryzysu, to jeszcze potrwa i trzeba powiedzieć, że otoczenie Polski, zwłaszcza Unia Europejska, zwłaszcza strefa euro,
w najbliższym czasie nadaje sygnały, iż ten wzrost będzie nieco mniej optymistyczny, niż poprzednio. To będzie rzutowało na całą gospodarkę europejską. Z drugiej strony mamy bardzo pozytywne sygnały z gospodarki amerykańskiej. Jeżeli się nie ziszczą przewidywania analityków, że druga połowa roku będzie gorsza, to można powiedzieć, że gospodarka amerykańska może trochę pociągnąć za sobą również inne gospodarki, w tym europejskie. Tu jest w tej chwili jeszcze trochę pod tym względem niewiadomych. Ja patrzę z optymizmem na sytuację w Polsce, natomiast jak pan wcześniej nawiązał do sytuacji tych krajów, które mają
obecnie duże problemy, to właśnie to powinno nam zwrócić uwagę, że powinniśmy zacząć jak najszybciej działać. Są kraje, które przeżyły duże problemy, na przykład Węgry, na Węgrzech podjęto ogromny wysiłek, tam była ogromna motywacja, natomiast nasz pozytywny PKB działa niestety na decydentów uspokajająco i to mnie niepokoi.

CS: A pan z kolei mówi jak zimny prysznic na polityków.

SS: Znaczy powiedzmy sobie tak, są momenty, kiedy bank centralny powinien być bardziej Kasandrą…

CS: To jest ten moment?

SS: Nie wiem czy to jest ten moment , ale od dłuższego czasu, mamy taką tradycję w Polsce, jak poobserwujemy sobie ostatnie naście lat, to wiele ostrzegawczych sygnałów wychodziło właśnie z banku centralnego, wiele takiego dosyć stanowczego prezentowania poglądów
w tym zakresie. Jak powiedziałem zdecydowane działania są potrzebne po to, żeby nasza sytuacja mogła się utrwalić, żeby w sytuacji, kiedy kapitał będzie poszukiwał miejsc do inwestycji, żeby wybierał Polskę, żeby Polska stała się przyczółkiem inwestycji na cały region, ale także na ekspansję na wschodnie gospodarki, gdzie jak doświadczenia wykazały, poziom czynników ryzyka jest znacznie wyższy niż w Polsce. Z tego powinniśmy korzystać, bo najbliższe lata, które będą pokazywały jak dobrze wygląda Polska na tle innych nie mogą być pod tym względem zmarnowane.

CS: Sławomir Skrzypek - prezes Narodowego Banku Polskiego. Dziękuję bardzo.

SS: Dziękuję bardzo.





Komentarze do artykułu

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: