W czwartek bank centralny Szwajcarii wraz z obniżką stóp procentowych zapowiedział interwencje na rynku walutowym oraz rozpoczęcie skupu obligacji skarbowych. Notowania franka względem euro gwałtownie poszły w dół.
SNB mocno obawia się połączenia deflacji i recesji: oczekuje, że w 2009 roku wskaźnik CPI osiągnie wartość –0,5%, a spadek PKB wyniesie od 2,5% do 3,0%. W odpowiedzi szwajcarskie władze monetarne ścięły cenę pieniądza praktycznie do zera. SNB przez najbliższe kwartały zamierza utrzymywać trzymiesięczny Libor dla franka w przedziale 0,0-0,75% z preferowanym poziomem 0,25%.
Znany z konserwatyzmu Szwajcarski Bank Narodowy zapowiedział użycie niekonwencjonalnych środków mających na celu poluzowanie polityki monetarnej i zwiększenie podaży pieniądza. Wzorem Banku Anglii SNB chce rozpocząć skup komercyjnych oraz skarbowych papierów dłużnych, co oznacza bezpośredni dodruk pieniądza.
Ale jeszcze większe wrażenie na inwestorach wywarła zapowiedź interwencji na rynku walutowym, mających na celu zatrzymanie aprecjacji franka względem euro. Bezpośrednio po ogłoszeniu tej decyzji kurs EUR/CHF wystrzelił w górę: w ciągu kilkunastu minut podskoczył z poziomu 1,4840 do 1,5280 CHF. W ten sposób szwajcarska waluta wymazała całość tegorocznej zwyżki – od połowy grudnia 2008 roku do momentu ogłoszenia dzisiejszej decyzji kurs EUR/CHF spadł o 6,5%.
Załamanie kursu franka widoczne jest też na polskim rynku walutowym. O godzinie 14:20 za franka płacono mniej niż trzy złote, a więc aż o 2,5% mniej niż na zakończeniu wczorajszych kwotowań.
K.K.
- Szwajcaria tnie stopy, spada frank i raty kredytów
































































