REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rząd USA zmusza obywateli do ubezpieczeń

2009-11-11 07:00
publikacja
2009-11-11 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Część inwestorów zapewne zdziwiła się, patrząc w poniedziałkowy poranek na wykres notowań pary eurodolarowej. Po dwutygodniowej przerwie znowu jesteśmy na poziomie 1,50$. Okazuje się, że możemy to zawdzięczać miedzy innymi piątkowym danym z rynku pracy w USA. Są jednak inne istotne przyczyny osłabienia dolara.

Ubezpieczenia zdrowotne a losy dolara

Czemu zatem zawdzięczamy nadzieję na dalszy wzrost kursu pary EUR/USD? „Przyjęcie przez Kongres ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym to jeden z czynników powodujących wyprzedaż USD. Otwarcia w nocy z dużymi lukami dobrze oddają co rynek myśli o tych planach. Obowiązek i przymus to nie są fundamenty, na których stworzono USA” , krytykuje politykę USA Andrzej Stefaniak, dealer Alpha Financial Services.

Jak każda tego typu decyzja, również i ta pociąga za sobą szereg konsekwencji. Jedną z nich będzie dalszy dodruk pieniądza. „Wejście w życie tej ustawy sprawi, że w trakcie kolejnych 10 lat rząd USA będzie musiał wydać dodatkowe 3 bln USD na ubezpieczenia co oznacza jeszcze wyraźniejsze zwiększenie zadłużenia kraju” , wylicza dealer AFS.

Moc prezentów dla zarządzających funduszami

W czasach kryzysu pojawiła się pewna specyficzna zależność między rynkami walutowym i akcji. Otóż wzrostom najważniejszych indeksów giełdowych towarzyszy słabnący dolar. Przyczyną tego jest najczęściej publikacja danych makroekonomicznych. Końcówka roku oznaczać może rajd św. Mikołaja na giełdach, poprzez który zarządzający funduszami będą chcieli poprawić swoje wyniki.

Czy jeśli wspomniany rajd rzeczywiście będzie mieć miejsce, podąży za nim dalszy spadek dolara? Bezpośrednią zależność mimo wszystko trudno wykazać, jednak analiza fundamentalna wskazuje, że jest to całkiem prawdopodobne. Również coraz lepsze dane makroekonomiczne powinny wspomóc oba omawiane rynki.

Dane z rynku pracy złe, ale jednak dobre

Bardzo ważna i brzemienna w skutki była piątkowa publikacja danych o rynku pracy. Według Stefaniaka „nie były one wspaniałe, ani przede wszystkim nie były one fatalne. Dane od stycznia z miesiąca na miesiąc są coraz lepsze, a trend jest potwierdzony wieloma innymi wskaźnikami, wiec można śmiało założyć, że do trzech miesięcy w przód NFP pierwszy raz zanotuje wartość dodatnią”. Spadek zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w październiku wyniósł 190 tysięcy w porównaniu z wrześniowymi 219 tysiącami.

Piątkowe wzrosty na giełdach amerykańskich i osłabienie dolara na początku nowego tygodnia to efekt powszechnie znanej prawidłowości. „Rynek dyskontuje przyszłość, a nie przeszłość, kto się nie załapał do odjeżdżającego pociągu, ten pewnie wkrótce będzie go gonił w biegu i w gorszych warunkach” , twierdzi Stefaniak, nawiązując jeszcze raz do sytuacji na rynku pracy.

A podwyżki stóp jak nie było, tak nie ma i nie będzie

Pozycja dolara powinna ulec osłabieniu również ze względu na poziom stóp procentowych. „Mając na uwadze, że inflacja eksploduje w USA w listopadzie i grudniu (dane poznamy w grudniu i styczniu) można spodziewać się pierwszej podwyżki stóp w I kwartale 2010 roku” , komentuje dealer AFS, dodając później, że z ostatniego komunikatu FED wynika, że realnym terminem jest dopiero sierpień 2010.

Jak można skomentować całą sytuację? Prawie wszystkie racjonalne przesłanki wskazują na to, że dolar będzie tracił na wartości. Jednak do pozbawienia go tytułu głównej waluty światowej jeszcze daleka droga. Nawet drukowanie pieniędzy na potęgę nie jest w stanie tego zmienić. Nadal jest jednak możliwe osiągnięcie przez parę EUR/USD poziomu 1,60$ na koniec 2009 roku.

Tomasz Woźniak
Źródło:
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~obywatel pl
RZĄD POLSKI ZMUSZA NAS DO PŁACENIA ABONAMENTU RTV KTÓRY JEST
JAK DANINA DLA MAFJI I NIKT O TYM W GAZETACH NIE PISZE!
~piotr
no i jeszcze ceny surowców dmuchane przez słabnącego $; jak niby wzrost cen surowców ma ozywic gospodarkę ? rynki finansowe to nie pępek swiata, to tylko hoolywodzki balon-marzenie, realia i tzw. ulica jest bardziej okrutna
~sss
Dnia 2009-11-11 o godz. 10:00 ~piotr napisał(a):
> no i jeszcze ceny surowców dmuchane przez słabnącego $; jak
> niby wzrost cen surowców ma ozywic gospodarkę ? rynki
> finansowe to nie pępek swiata, to tylko hoolywodzki
> balon-marzenie, realia i tzw. ulica jest bardziej okrutna



Po tej wiadomości
Dnia 2009-11-11 o godz. 10:00 ~piotr napisał(a):
> no i jeszcze ceny surowców dmuchane przez słabnącego $; jak
> niby wzrost cen surowców ma ozywic gospodarkę ? rynki
> finansowe to nie pępek swiata, to tylko hoolywodzki
> balon-marzenie, realia i tzw. ulica jest bardziej okrutna



Po tej wiadomości idą do góry INDEX COPERNICUS (współpracuje z BAYER) i BIOTON.
~piotr
gdyby sytuacja makroekonomiczna USA si e poprawiała, to $ by sie imacniał, a tak im gorzej, tym słabszy $ i rosnie balon zwany "carry trade" . Nikt nie mówi, ze rynki akcji beda rosły bo beda inwestycje, przbędzie miejsc pracy , ludzie będa więcej zarabiać ( na razie to wiecej zarabiają tylko mafiozi z Wall Street), tylko gdyby sytuacja makroekonomiczna USA si e poprawiała, to $ by sie imacniał, a tak im gorzej, tym słabszy $ i rosnie balon zwany "carry trade" . Nikt nie mówi, ze rynki akcji beda rosły bo beda inwestycje, przbędzie miejsc pracy , ludzie będa więcej zarabiać ( na razie to wiecej zarabiają tylko mafiozi z Wall Street), tylko że będa rosły bo bedzie spekulacja na słabnącym dolarze. To wszystko wypacza sesns istnienia rynków finansowych, tóre rzekomo sa barometrem gospodarki
~szybi
Pytanie do Piotra,
Rozumiem że jesteś zdania że gospodarka jest w fatalnym stanie a wzrosty giełd i surowców kolejną bańką spekulacjną. Powiedz mi czy grasz/inwestujesz na GPW, forexie
bo jeśli tak to chyba Twoje niedźwiedzie nastawienie kosztowało Cię sporo pieniędzy.
Nie piszę tego złośliwie, sam też nie lubię reakcji
Pytanie do Piotra,
Rozumiem że jesteś zdania że gospodarka jest w fatalnym stanie a wzrosty giełd i surowców kolejną bańką spekulacjną. Powiedz mi czy grasz/inwestujesz na GPW, forexie
bo jeśli tak to chyba Twoje niedźwiedzie nastawienie kosztowało Cię sporo pieniędzy.
Nie piszę tego złośliwie, sam też nie lubię reakcji tłumu, choć to już nawet nie giełdowy tłum pcha indeksy wyżej a grupa zasilonych gotówką mega spekulacyjnych graczy, stad myślę coraz trudniej zarabiać amatorom. Czar kiedyś pryśnie, tylko pytanie kiedy i lepiej nie grać przeciwko chciwemu tłumowi bankierów inwestycyjnych i funduszy hedge, jeśli nam się to nie podoba lepiej stać z boku. Zrozumiałem że rynki finansowe są irracjonalne kiedy ropa już w czasie kryzysu w USA kosztowała prawie 150 USD. Teraz nie byłbym bardzo zaskoczony gdyby indeksy w Stanach poprawiły rekordy z czasów hossy przy bezrobociu 10% i niższych zyskach spółek, cyrk trwa :(
~piotr odpowiada ~szybi
do szybi
jestem poza rynkiem; możemy miec poziomy na indeksach i surowcach jakie się nawet największym optymistom nie sniły :-) tylko czy to poprawi cos w realnej gospodarce? i tak na tym balonie zarobi ułamek ( duze banki z JP i GS na czele) a my za to zapłacimy, bezwzględu czy mamy pozycja długie, krótkie, akcje, fundusze czy
do szybi
jestem poza rynkiem; możemy miec poziomy na indeksach i surowcach jakie się nawet największym optymistom nie sniły :-) tylko czy to poprawi cos w realnej gospodarce? i tak na tym balonie zarobi ułamek ( duze banki z JP i GS na czele) a my za to zapłacimy, bezwzględu czy mamy pozycja długie, krótkie, akcje, fundusze czy jestesmy poza rynkiem . Pamiętaj zawsze o tym, jak będziesz coraz więcej wydawał kasy w sklepie, na stacji benzynowej w kinie, w domu publicznym :-) wszyscy robimy składkę na mafiozów z Wall Street i FED
~szybi odpowiada ~piotr
No niestety, możni tego świata tak to ustalili, dobrze ze chociaż trochę przycięli gigantyczne pensje w USA. Ale poszedł zły sygnał dla świata i bankowości, po co bank ma udzielać kredyty skoro łatwiej kupować akcje, ropę, będziemy robić to systematycznie to zabawa będzie trwała, ajak kiedyś to pęknie to rządy znowu zrobią ściepę :)
~Assunta
czyli obowiązkowe ubezpieczenia nie są dobre dla rozwoju gospodarki. Teraz to już i ja wierzę w stopniowy upadek USA. Jest kwestią czasu jak powstaną przeróżne ZUSy, KRUSy, OFE w których usadowią się kolesie Obamy i obowiązkowo będą łupić z obywateli podatki na utrzymanie tej całej zgrai nierobów.
~kld;klfsjflkj
Macie wyłożoną kawę na ławę że przymus ZUS jest szkodliwy dla gospodarki. W Polsce jednak nikt z władz nie patrzy na interes kraju a na swój

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki