Ubezpieczenia zdrowotne a losy dolara
Czemu zatem zawdzięczamy nadzieję na dalszy wzrost kursu pary EUR/USD? „Przyjęcie przez Kongres ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym to jeden z czynników powodujących wyprzedaż USD. Otwarcia w nocy z dużymi lukami dobrze oddają co rynek myśli o tych planach. Obowiązek i przymus to nie są fundamenty, na których stworzono USA” , krytykuje politykę USA Andrzej Stefaniak, dealer Alpha Financial Services.
Jak każda tego typu decyzja, również i ta pociąga za sobą szereg konsekwencji. Jedną z nich będzie dalszy dodruk pieniądza. „Wejście w życie tej ustawy sprawi, że w trakcie kolejnych 10 lat rząd USA będzie musiał wydać dodatkowe 3 bln USD na ubezpieczenia co oznacza jeszcze wyraźniejsze zwiększenie zadłużenia kraju” , wylicza dealer AFS.
Moc prezentów dla zarządzających funduszami
W czasach kryzysu pojawiła się pewna specyficzna zależność między rynkami walutowym i akcji. Otóż wzrostom najważniejszych indeksów giełdowych towarzyszy słabnący dolar. Przyczyną tego jest najczęściej publikacja danych makroekonomicznych. Końcówka roku oznaczać może rajd św. Mikołaja na giełdach, poprzez który zarządzający funduszami będą chcieli poprawić swoje wyniki.
Czy jeśli wspomniany rajd rzeczywiście będzie mieć miejsce, podąży za nim dalszy spadek dolara? Bezpośrednią zależność mimo wszystko trudno wykazać, jednak analiza fundamentalna wskazuje, że jest to całkiem prawdopodobne. Również coraz lepsze dane makroekonomiczne powinny wspomóc oba omawiane rynki.
Dane z rynku pracy złe, ale jednak dobre
Bardzo ważna i brzemienna w skutki była piątkowa publikacja danych o rynku pracy. Według Stefaniaka „nie były one wspaniałe, ani przede wszystkim nie były one fatalne. Dane od stycznia z miesiąca na miesiąc są coraz lepsze, a trend jest potwierdzony wieloma innymi wskaźnikami, wiec można śmiało założyć, że do trzech miesięcy w przód NFP pierwszy raz zanotuje wartość dodatnią”. Spadek zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w październiku wyniósł 190 tysięcy w porównaniu z wrześniowymi 219 tysiącami.
Piątkowe wzrosty na giełdach amerykańskich i osłabienie dolara na początku nowego tygodnia to efekt powszechnie znanej prawidłowości. „Rynek dyskontuje przyszłość, a nie przeszłość, kto się nie załapał do odjeżdżającego pociągu, ten pewnie wkrótce będzie go gonił w biegu i w gorszych warunkach” , twierdzi Stefaniak, nawiązując jeszcze raz do sytuacji na rynku pracy.
A podwyżki stóp jak nie było, tak nie ma i nie będzie
Pozycja dolara powinna ulec osłabieniu również ze względu na poziom stóp procentowych. „Mając na uwadze, że inflacja eksploduje w USA w listopadzie i grudniu (dane poznamy w grudniu i styczniu) można spodziewać się pierwszej podwyżki stóp w I kwartale 2010 roku” , komentuje dealer AFS, dodając później, że z ostatniego komunikatu FED wynika, że realnym terminem jest dopiero sierpień 2010.
Jak można skomentować całą sytuację? Prawie wszystkie racjonalne przesłanki wskazują na to, że dolar będzie tracił na wartości. Jednak do pozbawienia go tytułu głównej waluty światowej jeszcze daleka droga. Nawet drukowanie pieniędzy na potęgę nie jest w stanie tego zmienić. Nadal jest jednak możliwe osiągnięcie przez parę EUR/USD poziomu 1,60$ na koniec 2009 roku.
Tomasz Woźniak

























































