2011-12-09 22:05 Źródło: Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe
Rynki zadowolone, ale bessa wciąż trwa
Piątkowa sesja rozpoczęła się od załamania w Europie i zakończyła lekką, lecz niezbyt racjonalną euforią na Wall Street. Politycy wykonali mniej niż zakładał plan minimum, ale inwestorzy „kupili” ustalenia brukselskiego szczytu. Nie zmienia to jednak faktu, że w Europie mamy recesję, a na rynkach akcji bessę.
O poranku inwestorzy dowiedzieli się, że po 11,5 godzinach ostrych negocjacji Wielka Brytania nie poparła nowego europejskiego traktatu. Sesja w Europie zaczęła się więc od silnych spadków. Później jednak okazało się, że szczyt zakończył się „sukcesem”. 17 państw strefy euro plus sześć spoza Eurolandu poprało francusko-niemiecką propozycję faktycznej unii fiskalnej. Później warunkową zgodę wyraziły także rządy Węgier, Czech i Szwecji.
Nowy wewnątrzunijny pakt zakłada kontrolę narodowych budżetów przez Brukselę, zakaz nadmiernych deficytów oraz zapisanie w krajowych konstytucjach zasady dążenia do zrównoważonego budżetu. MFW zostanie zasilony kwotą 200 miliardów euro pochodzących z rezerw walutowych unijnych banków centralnych. To kwota stanowczo zbyt mała w zestawieniu z przyszłorocznymi potrzebami pożyczkowymi Włoch, szacowanymi na 300-440 mld euro. O pół roku został też przyspieszony start Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego. Dysponujący 500 mld euro fundusz ma zacząć wspierać eurobankrutów w połowie 2012 roku.
Podjęte 9 grudnia decyzje w żaden sposób nie zmieniają bieżącej sytuacji w Europie. Włochy, Hiszpania i Belgia nadal balansują na krawędzi niewypłacalności, narażając na ryzyko upadku cały europejski system bankowy. Rentowność włoskich obligacji 10-letnich utrzymuje się powyżej 6%. Bankierzy i finansiści nie dostali tego, czego oczekiwali: czyli politycznego przełomu pozwalającego na uruchomienie drukarek Europejskiego Banku Centralnego.
Znacznie większe znaczenie od wszystkich deklaracji europejskich polityków miała jedna plotka rozpuszczona przez agencję Reutersa. Powołując się na anonimowe źródła Reuters napisał, że Ludowy Bank Chin zainwestuje 300 mld dolarów rezerw walutowych w USA i Europie. Choć zapewne chodzi o udziały w przedsiębiorstwach, a nie zakupy obligacji skarbowych, to po publikacji tej depeszy europejskie giełdy nabrały wiatru w żagle.
Dwuprocentowe wzrosty na głównych rynkach strefy euro upewniły Amerykanów, że sprawy na Starym Kontynencie idą „we właściwym kierunku”. Inwestorzy z Wall Street dostali sygnał, że Europą nie muszą się już martwić i można próbować podciągnąć indeksy, by dobrze zakończyć rok i wypłacić sobie sowite premier za „dobre zarządzanie”.
Nowojorskie indeksy spokojnie wzrastały przez całą sesję, wieńcząc dzień zwyżkami sięgającymi od 1,5% (Dow Jones) do niemal 2% (Nasdaq). Jednakże zarówno pod kątem technicznym jak i fundamentalnym sytuacja nie uległa istotnym zmianom. Indeks S&P500 nie sforsował kluczowej strefy oporów wokół poziomu 1.260 pkt. a recesja w Europie jest już faktem.
Tymczasem z gospodarki USA dotarły mieszane wiadomości. W październiku deficyt handlowy spadł do 43,5 mld USD wobec 44,2 mld USD we wrześniu, co skłoniło ekonomistów z Goldman Sachs do podwyższenia prognozy dla dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych (z 2,9% do 3,4% w czwartym kwartale). Tyle że niższemu deficytowi towarzyszył spadek eksportu oraz jeszcze głębszy regres importu. To nie były więc dobre dane. Tak samo jak wyższy od oczekiwań wzrost indeksu nastrojów konsumentów. Grudniowy indeks Michigan podniósł się z 64,1 pkt. do 67,7 pkt. wobec prognoz rzędu 65,4 pkt. Ale dopiero odczyty wyższe od 90 pkt. są charakterystyczne dla okresów trwałej prosperity.
O nienajlepszej sytuacji makroekonomicznej poinformował też koncern DuPont. Ten potentat z branży chemicznej przyznał, że z powodu „globalnej niepewności gospodarczej” nie zrealizuje tegorocznej prognozy finansowej. Akcje DuPont przeceniono o 3%.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
O poranku inwestorzy dowiedzieli się, że po 11,5 godzinach ostrych negocjacji Wielka Brytania nie poparła nowego europejskiego traktatu. Sesja w Europie zaczęła się więc od silnych spadków. Później jednak okazało się, że szczyt zakończył się „sukcesem”. 17 państw strefy euro plus sześć spoza Eurolandu poprało francusko-niemiecką propozycję faktycznej unii fiskalnej. Później warunkową zgodę wyraziły także rządy Węgier, Czech i Szwecji.
Nowy wewnątrzunijny pakt zakłada kontrolę narodowych budżetów przez Brukselę, zakaz nadmiernych deficytów oraz zapisanie w krajowych konstytucjach zasady dążenia do zrównoważonego budżetu. MFW zostanie zasilony kwotą 200 miliardów euro pochodzących z rezerw walutowych unijnych banków centralnych. To kwota stanowczo zbyt mała w zestawieniu z przyszłorocznymi potrzebami pożyczkowymi Włoch, szacowanymi na 300-440 mld euro. O pół roku został też przyspieszony start Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego. Dysponujący 500 mld euro fundusz ma zacząć wspierać eurobankrutów w połowie 2012 roku.
Podjęte 9 grudnia decyzje w żaden sposób nie zmieniają bieżącej sytuacji w Europie. Włochy, Hiszpania i Belgia nadal balansują na krawędzi niewypłacalności, narażając na ryzyko upadku cały europejski system bankowy. Rentowność włoskich obligacji 10-letnich utrzymuje się powyżej 6%. Bankierzy i finansiści nie dostali tego, czego oczekiwali: czyli politycznego przełomu pozwalającego na uruchomienie drukarek Europejskiego Banku Centralnego.
Znacznie większe znaczenie od wszystkich deklaracji europejskich polityków miała jedna plotka rozpuszczona przez agencję Reutersa. Powołując się na anonimowe źródła Reuters napisał, że Ludowy Bank Chin zainwestuje 300 mld dolarów rezerw walutowych w USA i Europie. Choć zapewne chodzi o udziały w przedsiębiorstwach, a nie zakupy obligacji skarbowych, to po publikacji tej depeszy europejskie giełdy nabrały wiatru w żagle.
Dwuprocentowe wzrosty na głównych rynkach strefy euro upewniły Amerykanów, że sprawy na Starym Kontynencie idą „we właściwym kierunku”. Inwestorzy z Wall Street dostali sygnał, że Europą nie muszą się już martwić i można próbować podciągnąć indeksy, by dobrze zakończyć rok i wypłacić sobie sowite premier za „dobre zarządzanie”.
Nowojorskie indeksy spokojnie wzrastały przez całą sesję, wieńcząc dzień zwyżkami sięgającymi od 1,5% (Dow Jones) do niemal 2% (Nasdaq). Jednakże zarówno pod kątem technicznym jak i fundamentalnym sytuacja nie uległa istotnym zmianom. Indeks S&P500 nie sforsował kluczowej strefy oporów wokół poziomu 1.260 pkt. a recesja w Europie jest już faktem.
Tymczasem z gospodarki USA dotarły mieszane wiadomości. W październiku deficyt handlowy spadł do 43,5 mld USD wobec 44,2 mld USD we wrześniu, co skłoniło ekonomistów z Goldman Sachs do podwyższenia prognozy dla dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych (z 2,9% do 3,4% w czwartym kwartale). Tyle że niższemu deficytowi towarzyszył spadek eksportu oraz jeszcze głębszy regres importu. To nie były więc dobre dane. Tak samo jak wyższy od oczekiwań wzrost indeksu nastrojów konsumentów. Grudniowy indeks Michigan podniósł się z 64,1 pkt. do 67,7 pkt. wobec prognoz rzędu 65,4 pkt. Ale dopiero odczyty wyższe od 90 pkt. są charakterystyczne dla okresów trwałej prosperity.
O nienajlepszej sytuacji makroekonomicznej poinformował też koncern DuPont. Ten potentat z branży chemicznej przyznał, że z powodu „globalnej niepewności gospodarczej” nie zrealizuje tegorocznej prognozy finansowej. Akcje DuPont przeceniono o 3%.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
- Re: Rynki zadowolone, ale bessa wciąż trwa Autor: ~KIMDZONKILL 2011-12-10 22:04
- widać lepiej kase z NBP zamiast na rozwój Polski dać greckim i wloskim emerytom
- Rynki zadowolone, ale bessa wciąż trwa Autor: ~dar 2011-12-10 21:22
- śp. A Lepper chciał wykrzystać rezerwy NBP dla rozwoju Polski. Teraz zaczyna się wyjaśniać dlaczego z niego drwili i szydzili i dlaczego być może zginął. Chodziło o grube miliardy
- Rynki zadowolone, ale bessa wciąż trwa Autor: ~spekulant 2011-12-10 18:54
- Walić bessę, jak rynki zadowolone to to się spekuluje z trędem zadowolenia, jednocześnie pamietając o stoplosach.
- Rynki zadowolone, ale bessa wciąż trwa Autor: ~dar 2011-12-10 17:16
- po wczorajszym zachowaniu daxa i wig20 mogliśmy zobaczyć co to jest europa dwóch prędkości
- Rynki zadowolone, ale bessa wciąż trwa Autor: ~ekonom 2011-12-10 16:13
- Jak Chińczycy mądrze zachodnich bankrutów rozegrają będziemy mieli wielkie stany zjednoczone Europy i uSA na dokładkę z centralą w Pekinie
- Rynki zadowolone, ale bessa wciąż trwa Autor: ~CBA 2011-12-10 16:08
- po GPW to jakoś nie widac
- Re: Rynki zadowolone, ale bessa wciąż trwa Autor: ~KIMDZONKILL 2011-12-09 23:23
- wicie, rozumicie...koniec roku, picowanie portfeli etc. etc....trza premie skasować to i sie pompuje ( za nie swoje oczywiście ). ] A na powaznie, to mimo że rynki zachowują się idiotycznie i nie rac (..)
- Re: Rynki zadowolone, ale bessa wciąż trwa Autor: ~Ewa 2011-12-09 22:45
- Piątkowa sesja rozpoczęła się od załamania w Europie i zakończyła lekką, lecz niezbyt racjonalną euforią na Wall Street. Politycy wykonali mniej niż zakładał plan minimum, ale inwestorzy „ku (..)
- Rynki zadowolone, ale bessa wciąż trwa Autor: ~marcin7 2011-12-09 22:25
- Polecam jeszcze wywiad z prof. Balcerowiczem: http://tv.rp.pl/video/Ekonomia,Rozmowy/Szczyt-nie-byl-przelomem




Dodaj komentarz