2002-03-21 08:06 Źródło: Piotr Kuczyński
Rynki europejskie będą czekały na dane makro w USA i reakcję inwestorów amerykańskich
Co prawda rynki Eurolandu już zaliczyły spadki (chociaż francuski CAC-40 nie zdążył tak spaść jak DAX) to jednak wyraźnie zła sesja w USA z oddaleniem się indeksów od oporów powinna zwarzyć nastroje. Inwestorzy będą się zastanawiali czy to przypadkiem na czas dłuższy nie koniec wzrostów. Pewności jednak nie ma, więc i zachowanie powinno być dosyć wstrzemięźliwe. Dobrego nastroju jednak nie będzie. Co prawda po sesji w USA ostatnio nic się nie dzieje (ale zbliża się sezon ostrzeżeń, więc niedługo już będzie się coś dziać) – AHI był bez zmian, a kontrakty w okolicach zera, ale myślę, że rynki Eurolandu zaczną sesje na niewielkich minusach.
Inwestorzy będą czekali na to, że dane makro w USA mogą wywołać dzisiaj odbicie. I tak może być. Dane w USA w czasie naszej sesji nie powinny wiele zmienić w nastrojach na giełdach Eurolandu. W czasie naszej sesji, bo ważniejsze dane są dopiero o 16.00. To wskaźniki wyprzedające koniunkturę (LEI). Prognozy mówią o wzroście w lutym o 0,1% po styczniowym 0,6%. I tu mamy duży problem z reakcją rynków. Jeśli gospodarka rzeczywiście tak mocno idzie do przodu to ten wzrost powinien być zdecydowanie większy niż 0,1%. Wydawałoby się, że powinno to zostać bardzo dobrze przyjęte przez rynek. Niekoniecznie. Wczorajsze, mocne dane makro dotyczące budownictwa wywołały obawy, że podwyżka stóp będzie szybciej niż rynek oczekuje. Tak może być i z interpretacją tych danych. Za to spadek LEI doprowadziłby do przeceny, bo inwestorzy natychmiast zaczęliby myśleć, że z tym ożywieniem wcale nie musi być tak dobrze, a ceny akcji są bardzo wysokie. I tak źle i tak niedobrze. Najlepiej byłoby, żeby raport był zgodny z prognozami.
O 14.30 będzie podana inflacja (CPI), ale tego rynek na razie w ogóle się nie boi. W każdym razie prognoza mówi o wzroście w lutym o 0,2% zarówno samego CPI jak i inflacji bazowej. Zostanie również podana liczba noworejestrowanych bezrobotnych w ostatnim tygodniu (prognoza mówi o 375 tys.). Oczywiście im mniej tym lepiej. Z harmonogramu podawania danych widać wyraźnie, że dopiero po 16.00 będzie wiadomo , w którą stronę mogą rynki popchnąć, a i to nie wiadomo (reakcja na LEI).
Na nasz rynek nowe informacje nie napłynęły. Jedynie zajęcie przez sąd posiadanych przez Elektrim akcji Mostostalu Warszawa o wartości 25 milionów złotych jest jakąś wiadomością, ale to nie powinno mieć już najmniejszego wpływu na kurs spółki.
Rynek wczoraj miał zamiar odbijać, ale dzisiaj inwestorzy znowu będą bardzo ostrożni (po sesji w USA) i trzeba będzie większego kapitału, żeby uspokoić nastroje. A z kapitałem ostatnio jest niezbyt dobrze. Jednak, jeśli rynki Eurolandu będą czekały na dane w USA i zachowywały się spokojnie to i u nas nie przewiduje żadnego dramatu. Nie mogę wykluczyć nawet dalszej części odbicia w oczekiwaniu na podobny ruch w USA.
Nie widzę możliwości zamknięcia okna bessy na WIG-20 na 1345 pkt., ale wsparcie na 1285 pkt. jest bardzo daleko i poza zasięgiem nawet w przypadku, gdyby rynek miał dalej spadać. Inaczej mówiąc: jeśli rynki będą czekały na odbicie w USA (bardzo prawdopodobne) to otwarcie powinno być kiepskie, ale potem rynek powinien kontynuować słabe odbicie. Jeśli rynki Eurolandu będą mocno spadały (wątpliwe) to i my ruszymy ku 1285 pkt.
Inwestorzy będą czekali na to, że dane makro w USA mogą wywołać dzisiaj odbicie. I tak może być. Dane w USA w czasie naszej sesji nie powinny wiele zmienić w nastrojach na giełdach Eurolandu. W czasie naszej sesji, bo ważniejsze dane są dopiero o 16.00. To wskaźniki wyprzedające koniunkturę (LEI). Prognozy mówią o wzroście w lutym o 0,1% po styczniowym 0,6%. I tu mamy duży problem z reakcją rynków. Jeśli gospodarka rzeczywiście tak mocno idzie do przodu to ten wzrost powinien być zdecydowanie większy niż 0,1%. Wydawałoby się, że powinno to zostać bardzo dobrze przyjęte przez rynek. Niekoniecznie. Wczorajsze, mocne dane makro dotyczące budownictwa wywołały obawy, że podwyżka stóp będzie szybciej niż rynek oczekuje. Tak może być i z interpretacją tych danych. Za to spadek LEI doprowadziłby do przeceny, bo inwestorzy natychmiast zaczęliby myśleć, że z tym ożywieniem wcale nie musi być tak dobrze, a ceny akcji są bardzo wysokie. I tak źle i tak niedobrze. Najlepiej byłoby, żeby raport był zgodny z prognozami.
O 14.30 będzie podana inflacja (CPI), ale tego rynek na razie w ogóle się nie boi. W każdym razie prognoza mówi o wzroście w lutym o 0,2% zarówno samego CPI jak i inflacji bazowej. Zostanie również podana liczba noworejestrowanych bezrobotnych w ostatnim tygodniu (prognoza mówi o 375 tys.). Oczywiście im mniej tym lepiej. Z harmonogramu podawania danych widać wyraźnie, że dopiero po 16.00 będzie wiadomo , w którą stronę mogą rynki popchnąć, a i to nie wiadomo (reakcja na LEI).
Na nasz rynek nowe informacje nie napłynęły. Jedynie zajęcie przez sąd posiadanych przez Elektrim akcji Mostostalu Warszawa o wartości 25 milionów złotych jest jakąś wiadomością, ale to nie powinno mieć już najmniejszego wpływu na kurs spółki.
Rynek wczoraj miał zamiar odbijać, ale dzisiaj inwestorzy znowu będą bardzo ostrożni (po sesji w USA) i trzeba będzie większego kapitału, żeby uspokoić nastroje. A z kapitałem ostatnio jest niezbyt dobrze. Jednak, jeśli rynki Eurolandu będą czekały na dane w USA i zachowywały się spokojnie to i u nas nie przewiduje żadnego dramatu. Nie mogę wykluczyć nawet dalszej części odbicia w oczekiwaniu na podobny ruch w USA.
Nie widzę możliwości zamknięcia okna bessy na WIG-20 na 1345 pkt., ale wsparcie na 1285 pkt. jest bardzo daleko i poza zasięgiem nawet w przypadku, gdyby rynek miał dalej spadać. Inaczej mówiąc: jeśli rynki będą czekały na odbicie w USA (bardzo prawdopodobne) to otwarcie powinno być kiepskie, ale potem rynek powinien kontynuować słabe odbicie. Jeśli rynki Eurolandu będą mocno spadały (wątpliwe) to i my ruszymy ku 1285 pkt.



Dodaj komentarz