Podczas gdy indeks S&P500 oraz kurs EUR/USD zbliżają się do swych tegorocznym maksimów, to cenie ropy Brent brakuje do nich aż 10%. Słabość ropy na tle ogólnorynkowego optymizmu powinna więc przynajmniej skłaniać do zastanowienia.
W czwartek o godzinie 14:10 baryłka ropy Brent kosztowała 68,10$ i była o 0,7% droższa niż na wczorajszym zamknięciu notowań, odrabiając niespełna połowę spadków ze środy. W tym samym czasie euro zyskało wobec dolara ponad pół procent, więc cena ropy wyrażona w europejskiej walucie pozostała bez większych zmian.
Zdaniem ekspertów zwyżka cen ropy jest hamowana przez wysoki stan zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych, co przestrzega inwestorów przed słabym popytem na „czarne złoto”. Amerykańskie rezerwy oleju napędowego są obecnie największe od 26 lat.
K.K.































































