MAE podwyższyła swoje prognozy dotyczące roku 2009 i 2010 po niespełna pół miliona baryłek dziennie. Według Agencji w tym roku średnie dzienne zużycie ropy na świecie wyniesie 84,4 mln baryłek i będzie o 2,2% niższe niż w 2008. W przyszłym roku ze względu na dobrą koniunkturę w Chinach oraz poprawę sytuacji gospodarczej w USA konsumpcja ma wzrosnąć o 1,3%, do poziomu 85,7 mln bpd.
Do podobnych wniosków wczoraj musieli dojść także przedstawiciele OPEC, którzy zgodnie z oczekiwaniami nie zmienili limitów wydobycia, które zresztą i tak są regularnie przekraczane. Według obliczeń MAE w sierpniu kraje OPEC (poza Irakiem) dostarczały na rynek 26,25 mln baryłek dziennie, czyli o 1,4 mln powyżej ustalonego limitu. Analitycy sądzą, że kraje kartelu są zadowolone z obecnych cen, co wprost przyznał przedstawiciel Arabii Saudyjskiej.
W myśl arabskich szejków, którzy obecnie chcieliby widzieć właśnie ceny rzędu 70$, zachowuje się dziś rynek. O godzinie 13:00 baryłka ropy Brent była wyceniana na 69,90$, czyli o 0,3% wyżej niż w środę. Amerykańskim surowcem gatunku Light Crude handlowano po cenie 71,52$, czyli o ćwierć procent taniej niż wczoraj.
Większego wpływu na kurs „czarnego złota” nie miał zaskakujący raport American Petroleum Institute, według którego w ubiegłym tygodniu amerykańskie zapasy ropy zmalały aż o 7,2 mln baryłek – to przeszło czterokrotnie więcej niż oczekiwał rynek. Inwestorzy będą czekali na potwierdzenie tej informacji przez oficjalny raport rządowy, którzy ujrzy światło dzienne dziś o godzinie 17:00.
K.K.





























































