2012-02-01 14:29 Źródło: Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe
Przemysłowa gorączka w Europie spływa na Wall Street
Od samego rana europejskie indeksy korzystają na świetnych nastrojach generowanych przez lepsze od oczekiwań odczyty produkcji przemysłowej. Amerykanie podchwycili zakupową atmosferę, ale muszą uważać by ponownie nie stracić gruntu pod nogami po raportach z własnego podwórka.
Indeksy PMI dla przemysłu przygotowywane przez Markit Economics wraz z HSBC, w przeważającej większości postulowały za poprawą kondycji przemysłowej w wielu gospodarkach świata. W Chinach indeks wzrósł z 48,7 do 48,8 p., w Polsce z 48,8 do 52,15 p., w Niemczech z 48,4 do 51 p., w całej Strefie Euro z 46,9 do 48,8 p., a w Wielkiej Brytanii z 49,7 do 52,1 p. Indeks spadł jedynie w Szwajcarii, która na własnej skórze odczuwa skutki zbyt silnej waluty.
Euforia wywołana korzystnymi odczytami produkcji przemysłowej przenosiła się na parkiety w Europie. Około godziny 14:00 niemiecki DAX zyskiwał juz 2,25 proc., francuski CAC40 1,55 proc., a brytyjski FTSE100 1,37 proc. Ponad 2-procentowe wzrosty odnotowywano także na parkiecie w Mediolanie.
Tymczasem kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy zyskiwały wówczas 0,7 proc. Niestety już o godzinie 14:15 napłynęły ze Stanów Zjednoczonych niepokojące dane z rynku pracy. Jak wynika ze styczniowego raportu ADP, w ubiegłym miesiącu w sektorze prywatnym przybyło jedynie 170 tys. nowych miejsc pracy, wobec oczekiwań na poziomie 185 tys. Wynik jest słaby zwłaszcza na tle zmiany zatrudnienia w grudniu, która wyniosła wtedy 325 tys., a po rewizji tylko 292 tys.
Wygląda na to, że strach Amerykanów wobec rynku pracy nie jest bezpodstawny. Gorszy odczyt dynamiki PKB za IV kwartał 2011 roku i obniżka zaufania konsumentów mogą generować obawy o stabilność amerykańskiej gospodarki. Taka sytuacja nieuchronnie przywraca pomysły na kolejną rundę ilościowego luzowania polityki monetarnej USA (tzw. QE3). Około godziny 14:30 nowojorskie złoto drożało o 0,40 proc. i jedna uncja kosztowała 1 748$.
Kolejnym testem dla Wall Street będzie publikacja indeksu ISM dla przemysłu z godziny 16:00. Ekonomiści szacują, że indeks wzrośnie z 53,1 do 54,4 punktów. Jeśli amerykański przemysł zawiedzie, Wall Street drugi dzień z rzędu nie dorówna Europie.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
Indeksy PMI dla przemysłu przygotowywane przez Markit Economics wraz z HSBC, w przeważającej większości postulowały za poprawą kondycji przemysłowej w wielu gospodarkach świata. W Chinach indeks wzrósł z 48,7 do 48,8 p., w Polsce z 48,8 do 52,15 p., w Niemczech z 48,4 do 51 p., w całej Strefie Euro z 46,9 do 48,8 p., a w Wielkiej Brytanii z 49,7 do 52,1 p. Indeks spadł jedynie w Szwajcarii, która na własnej skórze odczuwa skutki zbyt silnej waluty.
Euforia wywołana korzystnymi odczytami produkcji przemysłowej przenosiła się na parkiety w Europie. Około godziny 14:00 niemiecki DAX zyskiwał juz 2,25 proc., francuski CAC40 1,55 proc., a brytyjski FTSE100 1,37 proc. Ponad 2-procentowe wzrosty odnotowywano także na parkiecie w Mediolanie.
Tymczasem kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy zyskiwały wówczas 0,7 proc. Niestety już o godzinie 14:15 napłynęły ze Stanów Zjednoczonych niepokojące dane z rynku pracy. Jak wynika ze styczniowego raportu ADP, w ubiegłym miesiącu w sektorze prywatnym przybyło jedynie 170 tys. nowych miejsc pracy, wobec oczekiwań na poziomie 185 tys. Wynik jest słaby zwłaszcza na tle zmiany zatrudnienia w grudniu, która wyniosła wtedy 325 tys., a po rewizji tylko 292 tys.
Wygląda na to, że strach Amerykanów wobec rynku pracy nie jest bezpodstawny. Gorszy odczyt dynamiki PKB za IV kwartał 2011 roku i obniżka zaufania konsumentów mogą generować obawy o stabilność amerykańskiej gospodarki. Taka sytuacja nieuchronnie przywraca pomysły na kolejną rundę ilościowego luzowania polityki monetarnej USA (tzw. QE3). Około godziny 14:30 nowojorskie złoto drożało o 0,40 proc. i jedna uncja kosztowała 1 748$.
Kolejnym testem dla Wall Street będzie publikacja indeksu ISM dla przemysłu z godziny 16:00. Ekonomiści szacują, że indeks wzrośnie z 53,1 do 54,4 punktów. Jeśli amerykański przemysł zawiedzie, Wall Street drugi dzień z rzędu nie dorówna Europie.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
- Przemysłowa gorączka w Europie spływa na Wall Street Autor: ~lol 2012-02-01 19:48
- a może za bardzo spadli wcześniej i teraz otrząsają się po niepotrzebnej panice, stąd umiarkowane wzrosty mimo nienajlepszych danych
- Re: Przemysłowa gorączka w Europie spływa na Wall Street Autor: wigusia 2012-02-01 17:24
- Będę obserwowała. :)
- Przemysłowa gorączka w Europie spływa na Wall Street Autor: dyletant 2012-02-01 17:20
- Od tego poziomu zejdziemy 50 punktów w dół albo nawet więcej. Za wysoko poszli a brak ku temu mocnych podstaw.
- Przemysłowa gorączka w Europie spływa na Wall Street Autor: ~Inwestor 2012-02-01 17:10
- Im wieksze i dluzsze wzrosty tym bardziej widoczna bedzie korekta. Dane makro nie sa tak swietne zeby az tak wywindowac indeksy w styczniu. Gospodarki nie polepszyly sie i nie polesza sie w najblizsze (..)
- Przemysłowa gorączka w Europie spływa na Wall Street Autor: wigusia 2012-02-01 16:53
- A może nie korekta, tylko 100 punktów w górę.
- Przemysłowa gorączka w Europie spływa na Wall Street Autor: dyletant 2012-02-01 16:08
- Po danych poszli do góry. Korekta być może jutro.
- Przemysłowa gorączka w Europie spływa na Wall Street Autor: dyletant 2012-02-01 15:19
- Na wszystkich rynkach pojawiły się oznaki nadchodzących spadków. Są słabe więc wskazana dalsza obserwacja.




Dodaj komentarz