We wtorek o godzinie 14:00 kurs złota wynosił 1.565,50 USD i był o 0,3% wyższy niż na poniedziałkowym zamknięciu. Strefa 1.520-1.560 USD wyznaczana przez lokalna minima z grudnia i września 2011 roku stanowi silne wsparcie i już dwukrotnie zatrzymała przecenę kruszcu.
Po dwóch tygodniach niemal nieprzerwanych spadków rynek złota jest już mocno wyprzedany, z 14-dniowym RSI na poziomie zaledwie 27,4. Żółty metal zasługuje więc na korekcyjne odbicie, którego katalizatorem może się stać osłabienie dolara.
Kłopot w tym, że od początku roku złoto nie chce się zachowywać jak bezpieczna przystań i podlega podobnym wahaniom co surowce przemysłowe. Inwestorzy, którzy jeszcze rok temu kupowali złote sztabki i monety jako zabezpieczenie przed rozpadem strefy euro, teraz wydają się preferować niemieckie i amerykańskie obligacje skarbowe.
Stan gry mogą jednak zmienić zakupy na zlecenie azjatyckich jubilerów. „Mennice nie są w stanie dostarczyć złota natychmiast, ponieważ pojawił się nagły wzrost popytu” - powiedział agencji Reutersa diler z Singapuru.
K.K.































































