W środę ZA Puławy otrzymały informację od PGNiG, że "zostanie wprowadzone ograniczenie dostaw gazu". Dla spółki oznacza to 12,5- procentowe zmniejszenie zużycia tego paliwa. PGNiG przewiduje, że ograniczenie dostaw będzie trwać do 31 stycznia.
"Ten poziom ograniczeń pozwala na zachowanie ciągłości produkcji na wszystkich instalacjach, przy efektywnych wskaźnikach" - powiedział Kulik.
Zmniejszenie dostaw gazu spowoduje zmniejszenie produkcji m.in. nawozów azotowych, jednak skutki dla rynku i dla przedsiębiorstwa jeszcze trudno przewidzieć. "Ewentualne straty w takich nadzwyczajnych sytuacjach można ocenić dopiero po fakcie, wyniki zależą od bardzo wielu czynników" - wyjaśnił Kulik.
Dodał, że ograniczenia dostaw gazu będą w obecnej sytuacji mniej dotkliwe, gdyż Puławy już ograniczyły produkcję i zapotrzebowanie na gaz w związku ze światowym kryzysem finansowym. Od połowy grudnia produkcja i tym samym zużycie gazu jest o 30 proc. mniejsze.
Puławskie Azoty są największym jednostkowym odbiorcą gazu w Polsce. Przy pełnej produkcji zużywają go około 900 milionów metrów sześciennych rocznie, czyli około 6 proc. krajowego zapotrzebowania.
Kłopoty z dostawami gazu wywołane są konfliktem między Rosją i Ukrainą. Pierwszego stycznia Rosja wstrzymała dostawy gazu na Ukrainę, wskazując na długi Kijowa i brak umowy regulującej ceny surowca w 2009 r.
W środę rano ukraiński Naftohaz poinformował o całkowitym wstrzymaniu dostaw rosyjskiego gazu przez Ukrainę do Europy. Moskwa dostarcza państwom UE około jedną czwartą potrzebnego im gazu. W 80 proc. jest on tłoczony przez Ukrainę.
Wstrzymane zostały także dostawy gazu do Polski przez Ukrainę. (PAP)
kop/ jzi/ krf/ jbr/
Źródło:PAP





























































