Artur Olech: Dzień dobry.
CS: Ceny polis OC dla kierowców. Według większości ubezpieczycieli jest to cześć działalności, na której ubezpieczyciele tracą, państwo również?
AO: Niestety tak. Tutaj nie da się odwrócić jakoś istotnie trendu rynkowego. Tracimy i rynek traci, nie tylko w tym roku, ale tak naprawdę problemy zaczęły się już w latach ubiegłych. Ten rok był w podwójny sposób niekorzystny, dlatego że, pierwsze, pewne fundamentalne i strukturalne problemy z rynkiem nie zostały rozwiązane. A po drugie, był on specyficzny ze względu na anomalie pogodowe, które dotknęły bardzo istotnie, też rynek ubezpieczeń.
CS: Ubezpieczyciele tracą na polisach OC, tym czasem, od początku roku średnio szacuje się, że wzrosła ona o 1/5. Czy można spodziewać się, że w przyszłym roku czekają nas kolejne podwyżki polis OC?
AO: Myślę, że taki ruch cenowy jest nieunikniony. Mimo tych podwyżek tego podstawowego produktu, jakim jest ubezpieczenie komunikacyjne, w tym zwłaszcza OC, polski rynek jest o te kilkanaście procent dalej tańszy i sensowniejszy niż na rynkach ościennych. Po pierwsze - ani my nie jesteśmy na tyle dobrymi kierowcami, ani nie mamy na tyle lepszych dróg i infrastruktury, jak w krajach ościennych, że ten teren gdzieś tam się musi pojawić. Więcej wydajemy na odszkodowania i pewne stałe koszty, a nie zarabiamy, więc to, rzeczywiście musi się zmienić.
CS: Wspomniał pan, o owej kilkunastoprocentowej różnicy, czy to jest ta wysokość potencjalnych podwyżek w przyszłym roku?
AO: To zależy od wielu czynników. Pewnie te podwyżki nie będą się odbywały proporcjonalnie. Jest wiele inicjatyw również, które mogą powodować, że to różnie się odbije na różnych grupach klientów. Myślę, że kluczowa tutaj będzie polityka i podejście firm do bardzo dobrego ratingu. To są zadania domowe, które muszą być odrobione w ramach grup, ale też pewne systemowe rozwiązania teraz, mam nadzieję, że w końcu zafunkcjonują. Dzisiaj też w wywiadach słyszałem, u państwa w radio, o inicjatywie, która już zaczyna działać, czyli o informacji o zdarzeniach wypadkowych, które wprowadziłby fundusz gwarancyjny. I to są reglamenty, które na pewno mogą powodować, że te ceny będą lepiej dopasowane do profilu klienta.
CS: No właśnie, mówi pan o tych zbliżających się, masowych kontrolach kierowców. Rozumiem, że państwo również będą z tego korzystać. Kierowcy nie oszukują, kiedy zeznają ubezpieczycielowi o zniżkach.
AO: Ja bym tego nie sprowadzał do problemu oszustw, dlatego że, to jest tylko jeden aspekt. Oczywiście, że jakieś patologie tutaj mają miejsce, natomiast tak naprawdę, ten system jest w dużej mierze niczym innym, jak taki odpowiednik BIKu w branży bankowej. To znaczy, jest to zbiór informacji o ryzyku, które niosą z sobą poszczególni kierowcy. Oczywiście, że posiadając te informacje łatwiej nam będzie eliminować potencjalne oszustwa, ale z drugiej strony, tak naprawdę, zniżyć koszty, a w dalszym kroku lepiej dopasować politykę ratingową do poszczególnych klientów. Na pewno zyskają na tym ci, którzy po prostu lepiej jeżdżą i maja mniej wypadków. Oczywiście osoby, które mają to ryzyko dużo gorsze, no, będą płacili więcej.
CS: Zmieniając temat, czyli przechodząc od polis OC do naszej przyszłości, czyli emerytur - cały czas niewiadomo, co dalej z OFE. Pana zdaniem ta cała bitwa z OFE jest już za nami? A właściwie za otwartymi funduszami emerytalnymi i emerytami, czy też dopiero przed?
AO: Rozmawiamy o tym od wielu lat, a tak naprawdę od mniej więcej półtora roku dyskusja miała już bardzo różne wątki.
CS: Jest pan już zmęczony tą dyskusją?
AO: W jakimś sensie, może nie tyle zmęczony, co tak naprawdę… tematy, które się, co chwile pojawiają, bardzo demagogiczne, wracają tak naprawdę. Zmęczony nie… raczej bym powiedział, że to pewnego typu frustracja, że rzeczywiście nie potrafimy rozmawiać mądrze o naszych przyszłych emeryturach. I powiem tak, sprowadzanie tego problemu wyłącznie do kwestii problemu OFE, czytaj dużych grup finansowych, które prowadzą tego typu biznes, jest absolutnym nadużyciem. Tak naprawdę, szczególnie ostatnie propozycje, które znowu się pojawiają, które mają doprowadzić do zawieszenia reformy albo jej rozmontowania, są dużo szersze i dużo ważniejsze z punktu widzenia naszej przyszłości. No cóż, jako biznesmen nie chciałbym tutaj wypowiadać, ale powiem jako obywatel i przyszły emeryt - mam nadzieję, że w tej sytuacji również pan premier, rząd wykaże się taką dużą odwagą. I tak jak dwa lata temu też nie słuchano tych wszystkich niedobrych podpowiedzi, co do zwiększania deficytu budżetowego, tak dzisiaj wróci się do takiej poważnej rozmowy o tym, co to są fundusze emerytalne, którą gdzieś tam zapoczątkował pan minister Boni ostatnio i merytoryczne rozmowy, jak mają wyglądać w przyszłości nasze emerytury. CS: Ważna i merytoryczna rozmowa to jest odejście, na przykład od tego pomysłu, by obniżyć składki przekazywane do OFE?
AO: To jest absolutnie krok wstecz.
CS: Krokiem wstecz byłoby obniżenie?
AO: Obniżenie, tak. Zawieszenie w jakimś sensie też. To jest droga do rozmontowania systemu. Sytuacja jest bardzo prosta - wprowadzając dziesięć lat temu system wileofilarowy, podjęto pewne zobowiązanie długoterminowe w stosunku do przyszłych emerytów, którzy do tego systemu przystąpili. I teraz, żeby mieć wyższe emerytury w systemie wielofilarowym, no to są trzy elementy potrzebne: pierwszy - oczywiście OFE muszą zarządzać lepiej i to nie podlega dyskusji.
Druga kwestia jest taka, że po prostu musimy dłużej i efektywniej pracować. To się wiąże i z wiekiem emerytalnym i z kwestią wzrostu gospodarczego - będziemy więcej zarabiać, będziemy więcej wkładać. No i trzecia rzecz, fundamentalna - musimy więcej oszczędzać. To są te trzy podstawowe elementy, o których trzeba rozmawiać, aby myśleć o przyszłej emeryturze.
CS: A wprowadzenie obligacji emerytalnej, to jest również kwestia, o której można rozmawiać czy to jest krok wstecz.
AO: Nie ma takiej konkretnej propozycji - to jest jakieś rozwiązanie trochę takie kadłubkowe. Ja powiem szczerze, jakimś wielkim fanem tego rozwiązania nie jestem. Są instrumenty finansowe, dostępne na rynku, płynne o określonych parametrach - należy z nich korzystać. Rozumiem, że jest to jakieś rozwiązanie pośrednie. Ja też rozumiem problem rządu z deficytem, ale on nie wynika z problemu OFE, tylko zupełnie z czegoś innego, więc to jest rozwiązanie pośrednie. I ono też nie jest rozwiązaniem dobrym. Poza tym trudno jest mi sobie wyobrazić jak te instrumenty miałyby wyglądać, bo to jest na razie takie bardzo ogólnikowe hasło.
CS: Artur Olech, prezes grupy Generali, dziękuję bardzo.
AO: Dziękuję.
Zobacz też:
» Szporka z Allianz Direct: Nowoczesne ubezpieczenie także przez SMS
» Burke z RSA: Stawiamy na direct
» Musimy nauczyć się korzystać z porównywarek
» Szporka z Allianz Direct: Nowoczesne ubezpieczenie także przez SMS
» Burke z RSA: Stawiamy na direct
» Musimy nauczyć się korzystać z porównywarek
































































