Dzieje pary walutowej EUR/GBP były w ciągu ostatniego roku dość burzliwe. Jeszcze 3. listopada 2008. roku jedno euro płacono 0,7997 funta. Jednak później nastąpiła w Wielkiej Brytanii eskalacja kryzysu. W trakcie IV kwartału 2009. roku PKB tego kraju spadło o 1,5% kw/kw, nastąpiły gwałtowne spadki cen na rynku nieruchomości, a kłopoty banków przełożyły się na stratę pracy przez kilkadziesiąt tysięcy finansistów. 12. grudnia funt osiągnął swój najniższy poziom, jedno euro było już warte 0,9802 funta.
Od tamtej pory funt szterling na tej parze walutowej odrabia stopniowo poniesione straty. Od czerwca para ta znajduje się w fazie konsolidacji. W piątek przed godziną szesnastą kurs EUR/GBP wynosił 0,8596 funta. Również ostatnie założenia polityki pieniężnej wydają się nie pomagać brytyjskiej walucie. Odpowiednik RPP (Monetary Policy Committee, MPC) w Wielkiej Brytanii zdecydował się 6. sierpnia na zasilenie programu skupu obligacji dodatkową kwotą 50 miliardów funtów, zwiększając limit środków na utrzymanie płynności do 175 miliardów funtów.
Wielka Brytania może także nie osiągnąć celu inflacyjnego na poziomie 2%, jak podał Bank Anglii. Jednak analitycy ING przewidują, że już w przyszłym roku może być testowany poziom 0,8000 funta. „Pomimo nieprzychylnego raportu na temat inflacji, obstawiamy niewielkie umocnienie funta w stosunku do euro. MPC może rozpocząć wycofywanie się ze swojego planu stymulującego już w drugim kwartale 2009. roku, czyli 2 do 3 kwartałów przed EBC”, uważa Tom Levinson z ING. Według ING, do końca września funt osiągnie poziom 0,8300 funta za jedno euro, a do końca roku pułap 0,8000 funta.
TW



























































