Przed dzisiejszą sesją na Wall Street wszystko wskazuje na to, że po raz kolejny w ostatnim czasie przewagę uzyskają giełdowe niedźwiedzie. Złe informacje zaczęły napływać już po wczorajszej sesji – firma transportowa UPS obniżyła swoje prognozy zysku za drugi kwartał, obwiniając wysokie koszty paliwa i zwalniającą gospodarkę. W efekcie według zarządu zysk na akcję wyniesie tylko 83-88 centów, podczas gdy poprzednia prognoza mówiła o wyniku w granicach 0,97-1,04$, zaś analitycy spodziewali się średnio 98 centów.
Spółki takie jak UPS są postrzegane przez giełdowych inwestorów jako barometr mierzący koniunkturę całej amerykańskiej gospodarki, więc tak znacząca obniżka prognoz finansowych może przełożyć się na zachowanie całego rynku. Zwłaszcza że ceny ropy wcale nie tracą impetu – baryłka tego surowca kosztuje już prawie 138$ i jest o 0,8% droższa niż w poniedziałek.
Na wsparcie raczej nie ma co liczyć ze strony danych z gospodarki – według szacunków analityków w kwietniu indeks S&P/CaseShiller spadł o 16% r/r, pokazując pogłębianie się kryzysu w nieruchomościach i w związanej z nią branży kredytów hipotecznych.
W obliczu spadających cen domów, galopujących cen paliw oraz pogorszeniu koniunktury na rynku pracy nie powinny dziwić bardzo złe nastroje amerykańskich konsumentów. Indeks ten sporządzany przez Conference Board ma spaść w czerwcu o 0,2 pkt. do poziomu 57 pkt. Jednak odczyt dużo niższy też nie powinien być sensacją.
Przed wtorkową sesją powodów do optymizmu nie dostarcza także rynek terminowy, gdzie kontrakty na indeks S&P500 zniżkują już o 0,6%, do poziomu 1.309 pkt. Futures na Nasdaq tracą 0,8%.
K.K.





























































