2009-01-10 06:00 Źródło: Jarosław Ryba - Bankier.pl
Polityka 2009: pesymistycznie o przyszłości
W polityce rok 2008 zapisał się dość specyficznie. Wydarzenia zagraniczne zdominowały czołówki serwisów informacyjnych, spychając na dalszy plan potyczki polskich polityków. Tymczasem rok 2009, ze względu na trwający kryzys gospodarczy i eskalację konfliktów zbrojnych na świecie zapowiada się jako bardzo trudny okres.
Początek 2008 roku to równocześnie początek II wojny na górze, w której rywalizują ze sobą ośrodek prezydencki i ekipa rządowa, a stawką jest kontrola nad pałacem prezydenckim już po następnych wyborach w 2010 r. Konflikt zdominował całą polską politykę odsuwając w cień takie "drugorzędne" kwestie jak reforma finansów publicznych, kwestia bezpieczeństwa energetycznego czy sprawa zapowiadanych ułatwień dla przedsiębiorców.
Gwiazdą minionego roku bezsprzecznie został poseł Palikot. Bynajmniej nie z powodu dokonań komisji Przyjazne Państwo, a bardziej za sprawą ekstrawaganckich wystąpień, kontrowersyjnego bloga i nadgorliwej troski o stan zdrowia prezydenta.
Czas w polskiej polityce płynął nieubłaganie i już w maju premier Donald Tusk musiał podsumowywać pierwsze półrocze funkcjonowania swojego gabinetu. Jako główne sukcesy rządu premier wymieniał: malejące bezrobocie, rosnące płace i wzrost gospodarczy. Idąc tropem tej logiki, z niecierpliwością pozostaje czekać, aż premier ogłosi, czyją porażką jest spodziewane pogorszenie wskaźników.
Jak zapewniano przed wyborami, nowa ekipa starała się kontynuować walkę z korupcją i nieprawidłowościami w administracji państwowej. Co znamienne, 4 czerwca w wyniku śledztwa Julii Pitery ujawniona została tzw. afera dorszowa. W wyniku ustaleń zespołu ekspertów odkryto między innymi, że za rządów PiS prawdopodobnie zdefraudowane zostało 8 złotych 16 groszy na zakup dorsza... Dwa dni wcześniej, 2 czerwca, podał się do dymisji wiceminister zdrowia w rządzie PO-PSL Krzysztof Grzegorek z powodu podejrzeń o przyjęcie łapówki od firmy Johnson&Johnson w zamian za ustawienie przetargu. W następnych tygodniach jednak to dorsz królował w mediach.
Jednym z nielicznych sukcesów rządu w 2008 roku wydają się być zmiany w wojsku, w szczególności deklaracja zakończenia prowadzenia dalszych poborów. Ważną ustawą wartą odnotowania jest również nowelizacja ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, które podnosi gwarancje tej instytucji dla depozytów i lokat bankowych. Istotną porażką rządu w sferze legislacyjnej stała się nowelizacja tzw. ustawy kominowej, która miała umożliwiać wyrównanie do poziomów rynkowych wynagrodzeń prezesów w spółkach Skarbu Państwa. Ustawa została zawetowana przez prezydenta, a koalicja nie poradziła sobie z odrzuceniem tego weta.
Jednak najważniejsze tematy polityczne 2008 roku wiążą się z polityką zagraniczną. Pierwszym testem dyplomatycznej sprawności rządu i prezydenta w minionym roku była postawa wobec proklamacji niepodległości przez Republikę Kosowa. Polska ostatecznie, jak większość krajów europejskich, uznała nowe państwo, na przekór Rosji, która „od zawsze“ utrzymuje strategiczny sojusz z Serbią, kosztem której oderwało się Kosowo.
Miniony rok to również zakończenie negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie tarczy antyrakietowej. Trudne i wieloletnie negocjacje został zamknięte jeszcze za kadencji administracji Georga Busha, co nie gwarantuje jednak, że projekt znajdzie akceptację i finansowanie nowej ekipy w Białym Domu. Mimo to obecnie mało prawdopodobne wydaje się zrezygnowanie przez Stany z możliwości militarnej ekspansji w tej części świata, szczególnie wobec coraz bardziej mocarstwowych zapędów Rosji.
Drugą istotną sprawą, która absorbowała w 2008 r. polskie elity, stała się kwestia ratyfikacji „martwego“, bo odrzuconego przez Irlandię, Traktatu Lizbońskiego. Opór prezydenta wobec podpisania dokumentu, który samodzielnie wynegocjował jest zrozumiały, ponieważ ugrupowanie z którego się wywodzi stara się zagospodarowywać sceptycznie nastawioną do Unii cześć elektoratu.
Ze sprawami unijnymi, wiążą się w rodzimej polityce najbardziej kuriozalne wydarzenia minionego roku. Wystarczy przypomnieć kłótnie o to, kto powinien reprezentować Polskę, na szczycie unijnym, a w związku z tym walkę o krzesła, podkradanie samolotu, czy wzajemne złośliwości otoczenia głowy państwa i rządu.
Rok kończył się mocnym akcentem, w którym ponownie główną rolę odgrywał prezydent. Chodzi o konflikt w Gruzji, w którym strona polska z ramienia Pałacu Prezydenckiego zaangażowała się mocno po stronie Gruzji, a co za tym idzie po raz kolejny w tamtym roku w opozycji do Rosji. W czasie dyplomatycznej ofensywy prezydenta Kaczyńskiego doszło do incydentu, gdy głowa państwa znalazła się pod ostrzałem.
Wydarzeniem minionego roku w światowej polityce ogłosić należy wybór Baraka Obamy na 44. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jest to wydarzenie przełomowe nie tylko w sensie symbolicznym, ale również dlatego, że jednoznacznie pokazuje, że Stany chcą iść drogą socjalną, odchodząc tym samym od wolnorynkowych zasad, które zapewniły im dominację w nowoczesnym świecie.
Jednak z punktu widzenie Polski równie duże, a być może nawet większe znacznie miały wybory w Rosji, które pokazały, że w przeciwieństwie do Stanów zmian w polityce Rosji oczekiwać nie należy. Wybór Dymitra Miedwiediewa – protegowanego Putina na prezydenta Rosji oraz samo objęcie przez Putina stanowiska premiera jednoznacznie pokazuje, że rosyjska polityka 2009 będzie prostą kontynuacją doktryny lat poprzednich.
Rok 2009 w polityce zostanie, podobnie jak poprzedni, zdominowany przez kryzys ekonomiczny. Kryzys, który jest najlepszym co mogło spotkać całą klasę polityczną. Trudno wyobrazić sobie lepszą okazję dla polityka, aby okazując troskę o los obywateli uzasadnić swoje istnienie, pozorując przy tym kolejne działania antykryzysowe, polegające na przekładaniu pieniędzy podatnika z kieszeni do kieszeni, lub plany ratunkowe finansowane deficytem.
W Unii, wraz z nowym rokiem skończyło się francuskie, a zaczęło czeskie przewodnictwo. Od 1 lipca 2009 r. przewodnictwo przejmie Szwecja. W czerwcu czekają nas drugie w historii Polski wybory do Parlamentu Europejskiego, które będą sprawdzianem sił przed wyborami prezydenckimi i samorządowymi roku 2010.
Na polskiej scenie politycznej postępować będzie dalsza marginalizacja partii ateistycznej lewicy (SLD) przez partie pobożnej lewicy (PiS, PO). Wraz z zaostrzaniem się konfliktu PO-PiS i podziałem elektoratu przez te dwa ugrupowania, pozostałe partie schodzą na coraz dalszy plan. Jednak przebojem 2009 roku może okazać się nowa formacja pod szyldem Polski XXI, w budowę której zaangażowali się Jan Rokita, Kazimierz Ujazdowski i Rafał Dutkiewicz.
W nowym roku należy się spodziewać zaostrzenia dyskursu politycznego w sprawie terminu wprowadzenia euro w Polsce. Już dziś widać coraz większy rozdźwięk pomiędzy rządem Donalda Tuska i opozycją Prawa i Sprawiedliwości wspieraną przez prezydenta.
W centrum uwagi znajdzie się również Traktat Lizboński, który ostatecznie zostanie podpisany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Bardzo prawdopodobne również, że zgodnie z zasadami „demokracji europejskiej“ ponownie w referendum powszechnym będą nad nim głosowali obywatele Irlandii. Do skutku.
Sytuacja międzynarodowa pierwszych dni nowego roku pokazuje, że 2009 może okazać się rokiem wojen. Niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie, gdzie Izrael prowadzi już regularną wojnę z Hamasem, destabilizuje cały region. W tej sytuacji nawet wyłącznie polityczne zaangażowanie się w konflikt Iranu, może sprowokować do interwencji Stany Zjednoczone. Tym samym ryzyko amerykańskiej inwazji na Iran w 2009 r. wzrośnie.
Wydaje się, że rozpoczynający się rok będzie rokiem trudnym. Gospodarczy kryzys przełoży się na wzrost niezadowolenia społeczeństw na wszystkich kontynentach. Duże problemy może mieć Unia Europejska, w której recesja będzie dłuższa niż w bardziej liberalnych gospodarkach. Na domiar złego potencjał Starego Kontynentu ograniczany będzie przez kontrowersyjną politykę ekologiczną, zwłaszcza walkę z globalnym ociepleniem.
Dla Polski rok 2009 będzie prostą kontynuacją tendencji zaobserwowanych w roku minionym. Należy się spodziewać dalszego narastania konfliktu prezydent-premier, ale też, wraz z ustabilizowaniem się sytuacji gospodarczej kraju i zbliżającymi się wyborami, można oczekiwać bardziej zdecydowanych działań ekipy rządzącej w sferze reform podatkowych.
Jarosław Ryba / Bankier.pl
Początek 2008 roku to równocześnie początek II wojny na górze, w której rywalizują ze sobą ośrodek prezydencki i ekipa rządowa, a stawką jest kontrola nad pałacem prezydenckim już po następnych wyborach w 2010 r. Konflikt zdominował całą polską politykę odsuwając w cień takie "drugorzędne" kwestie jak reforma finansów publicznych, kwestia bezpieczeństwa energetycznego czy sprawa zapowiadanych ułatwień dla przedsiębiorców.
Gwiazdą minionego roku bezsprzecznie został poseł Palikot. Bynajmniej nie z powodu dokonań komisji Przyjazne Państwo, a bardziej za sprawą ekstrawaganckich wystąpień, kontrowersyjnego bloga i nadgorliwej troski o stan zdrowia prezydenta.
Czas w polskiej polityce płynął nieubłaganie i już w maju premier Donald Tusk musiał podsumowywać pierwsze półrocze funkcjonowania swojego gabinetu. Jako główne sukcesy rządu premier wymieniał: malejące bezrobocie, rosnące płace i wzrost gospodarczy. Idąc tropem tej logiki, z niecierpliwością pozostaje czekać, aż premier ogłosi, czyją porażką jest spodziewane pogorszenie wskaźników.
Jak zapewniano przed wyborami, nowa ekipa starała się kontynuować walkę z korupcją i nieprawidłowościami w administracji państwowej. Co znamienne, 4 czerwca w wyniku śledztwa Julii Pitery ujawniona została tzw. afera dorszowa. W wyniku ustaleń zespołu ekspertów odkryto między innymi, że za rządów PiS prawdopodobnie zdefraudowane zostało 8 złotych 16 groszy na zakup dorsza... Dwa dni wcześniej, 2 czerwca, podał się do dymisji wiceminister zdrowia w rządzie PO-PSL Krzysztof Grzegorek z powodu podejrzeń o przyjęcie łapówki od firmy Johnson&Johnson w zamian za ustawienie przetargu. W następnych tygodniach jednak to dorsz królował w mediach.
Jednym z nielicznych sukcesów rządu w 2008 roku wydają się być zmiany w wojsku, w szczególności deklaracja zakończenia prowadzenia dalszych poborów. Ważną ustawą wartą odnotowania jest również nowelizacja ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, które podnosi gwarancje tej instytucji dla depozytów i lokat bankowych. Istotną porażką rządu w sferze legislacyjnej stała się nowelizacja tzw. ustawy kominowej, która miała umożliwiać wyrównanie do poziomów rynkowych wynagrodzeń prezesów w spółkach Skarbu Państwa. Ustawa została zawetowana przez prezydenta, a koalicja nie poradziła sobie z odrzuceniem tego weta.
Jednak najważniejsze tematy polityczne 2008 roku wiążą się z polityką zagraniczną. Pierwszym testem dyplomatycznej sprawności rządu i prezydenta w minionym roku była postawa wobec proklamacji niepodległości przez Republikę Kosowa. Polska ostatecznie, jak większość krajów europejskich, uznała nowe państwo, na przekór Rosji, która „od zawsze“ utrzymuje strategiczny sojusz z Serbią, kosztem której oderwało się Kosowo.
Miniony rok to również zakończenie negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie tarczy antyrakietowej. Trudne i wieloletnie negocjacje został zamknięte jeszcze za kadencji administracji Georga Busha, co nie gwarantuje jednak, że projekt znajdzie akceptację i finansowanie nowej ekipy w Białym Domu. Mimo to obecnie mało prawdopodobne wydaje się zrezygnowanie przez Stany z możliwości militarnej ekspansji w tej części świata, szczególnie wobec coraz bardziej mocarstwowych zapędów Rosji.
Drugą istotną sprawą, która absorbowała w 2008 r. polskie elity, stała się kwestia ratyfikacji „martwego“, bo odrzuconego przez Irlandię, Traktatu Lizbońskiego. Opór prezydenta wobec podpisania dokumentu, który samodzielnie wynegocjował jest zrozumiały, ponieważ ugrupowanie z którego się wywodzi stara się zagospodarowywać sceptycznie nastawioną do Unii cześć elektoratu.
Ze sprawami unijnymi, wiążą się w rodzimej polityce najbardziej kuriozalne wydarzenia minionego roku. Wystarczy przypomnieć kłótnie o to, kto powinien reprezentować Polskę, na szczycie unijnym, a w związku z tym walkę o krzesła, podkradanie samolotu, czy wzajemne złośliwości otoczenia głowy państwa i rządu.
Rok kończył się mocnym akcentem, w którym ponownie główną rolę odgrywał prezydent. Chodzi o konflikt w Gruzji, w którym strona polska z ramienia Pałacu Prezydenckiego zaangażowała się mocno po stronie Gruzji, a co za tym idzie po raz kolejny w tamtym roku w opozycji do Rosji. W czasie dyplomatycznej ofensywy prezydenta Kaczyńskiego doszło do incydentu, gdy głowa państwa znalazła się pod ostrzałem.
Wydarzeniem minionego roku w światowej polityce ogłosić należy wybór Baraka Obamy na 44. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jest to wydarzenie przełomowe nie tylko w sensie symbolicznym, ale również dlatego, że jednoznacznie pokazuje, że Stany chcą iść drogą socjalną, odchodząc tym samym od wolnorynkowych zasad, które zapewniły im dominację w nowoczesnym świecie.
Jednak z punktu widzenie Polski równie duże, a być może nawet większe znacznie miały wybory w Rosji, które pokazały, że w przeciwieństwie do Stanów zmian w polityce Rosji oczekiwać nie należy. Wybór Dymitra Miedwiediewa – protegowanego Putina na prezydenta Rosji oraz samo objęcie przez Putina stanowiska premiera jednoznacznie pokazuje, że rosyjska polityka 2009 będzie prostą kontynuacją doktryny lat poprzednich.
Rok 2009 w polityce zostanie, podobnie jak poprzedni, zdominowany przez kryzys ekonomiczny. Kryzys, który jest najlepszym co mogło spotkać całą klasę polityczną. Trudno wyobrazić sobie lepszą okazję dla polityka, aby okazując troskę o los obywateli uzasadnić swoje istnienie, pozorując przy tym kolejne działania antykryzysowe, polegające na przekładaniu pieniędzy podatnika z kieszeni do kieszeni, lub plany ratunkowe finansowane deficytem.
W Unii, wraz z nowym rokiem skończyło się francuskie, a zaczęło czeskie przewodnictwo. Od 1 lipca 2009 r. przewodnictwo przejmie Szwecja. W czerwcu czekają nas drugie w historii Polski wybory do Parlamentu Europejskiego, które będą sprawdzianem sił przed wyborami prezydenckimi i samorządowymi roku 2010.
Na polskiej scenie politycznej postępować będzie dalsza marginalizacja partii ateistycznej lewicy (SLD) przez partie pobożnej lewicy (PiS, PO). Wraz z zaostrzaniem się konfliktu PO-PiS i podziałem elektoratu przez te dwa ugrupowania, pozostałe partie schodzą na coraz dalszy plan. Jednak przebojem 2009 roku może okazać się nowa formacja pod szyldem Polski XXI, w budowę której zaangażowali się Jan Rokita, Kazimierz Ujazdowski i Rafał Dutkiewicz.
W nowym roku należy się spodziewać zaostrzenia dyskursu politycznego w sprawie terminu wprowadzenia euro w Polsce. Już dziś widać coraz większy rozdźwięk pomiędzy rządem Donalda Tuska i opozycją Prawa i Sprawiedliwości wspieraną przez prezydenta.
W centrum uwagi znajdzie się również Traktat Lizboński, który ostatecznie zostanie podpisany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Bardzo prawdopodobne również, że zgodnie z zasadami „demokracji europejskiej“ ponownie w referendum powszechnym będą nad nim głosowali obywatele Irlandii. Do skutku.
Sytuacja międzynarodowa pierwszych dni nowego roku pokazuje, że 2009 może okazać się rokiem wojen. Niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie, gdzie Izrael prowadzi już regularną wojnę z Hamasem, destabilizuje cały region. W tej sytuacji nawet wyłącznie polityczne zaangażowanie się w konflikt Iranu, może sprowokować do interwencji Stany Zjednoczone. Tym samym ryzyko amerykańskiej inwazji na Iran w 2009 r. wzrośnie.
Dla Polski rok 2009 będzie prostą kontynuacją tendencji zaobserwowanych w roku minionym. Należy się spodziewać dalszego narastania konfliktu prezydent-premier, ale też, wraz z ustabilizowaniem się sytuacji gospodarczej kraju i zbliżającymi się wyborami, można oczekiwać bardziej zdecydowanych działań ekipy rządzącej w sferze reform podatkowych.
Jarosław Ryba / Bankier.pl
- Wszysko przez to ża PISiory obniżały składki i podatk Autor: ~helmut345345 2009-01-11 14:00
- Dobrze że Tusk odebrał ten 1% z podatków i zwiększył składkę uzdrowotnią polaczkom na ten rok. Te marne 10% z pensji ćwoki to starczy ledwie na pensje lekarzy. A poza tym PISiory nie chciały brać się (..)
- Polityka 2009: pesymistycznie o przyszłości - Premier Tusk out !? Autor: ~Paliknot 2009-01-11 13:57
- PObożne życznia D.Tuska może uratować tylko POkutna pielgrzymka do Częstochowy, w worze zgrzebnym i z moherowym beretem w pokorze prosić Pana na kolanach o przebacznie, i mocne POstanowinie, że już (..)
- Polityka 2009: pesymistycznie o przyszłości Autor: ~rysiul 2009-01-10 14:06
- z takim POparciem mozna olac wszystkich,wysmiac i dalej urlopowac
- Polityka 2009: pesymistycznie o przyszłości Autor: ~brak 2009-01-10 10:38
- wojny rozruby tzreba trzymac sie razem



Dodaj komentarz