Po sesji w USA
Zły nastrój, który od początku tygodnia panował na giełdach amerykańskich dzisiaj był jeszcze gorszy. Dane o wydatkach Amerykanów były gorsze od oczekiwań (0,1% vs ,2%). To niby mała różnica, ale w połączeniu z indeksem nastrojów daje obraz konsumenta, który niechętnie rozstaje się z pieniędzmi. Do tej pory na Wall Street panował consensus: amerykański konsument obroni gospodarkę przed recesją. To był prawie pewnik. A tymczasem po 7 obniżkach stóp konsumenci mają coraz gorsze nastroje. Nic dziwnego, ze takie same nastroje mają inwestorzy. Do tego doszło ostrzeżenie Sun Microsystems, nieciekawe prognozy Corninga i problemy Microsoftu z Komisją Europejską i swoim Media Player’em. To już raczej preteksty. Inwestorzy po prostu nie wierzą w poprawę w gospodarce w 3 kwartale. Mam wrażenie, że nie wierzą również w poprawę w 4 kwartale. Co gorsza to był normalny spadek z próbą podebrania akcji w ostatniej godzinie sesji – próbą niezbyt udaną. To jednak w żadnym wypadku nie była panika, co oznacza, że koniec spadku jeszcze przed nami. Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości czy to jest jesienna bessa?DJIA przełamał wsparcie na 9960 pkt. Teraz kierunek jest jeden: do 9200. Oczywiście niekoniecznie jutro, ale w każdej chwili może zacząć się panika. NASDAQ przełamał ostatecznie wsparcie na poziomie 1830 pkt. Teraz to jest opór. Następne wsparcie to 1750 pkt., a potem dopiero 1620 pkt.




























































