Inwestorzy finansowi sš przeciwni utajnianiu istotnych informacji, które mogš mieć wpływ na notowania spółek. - Przygotowany projekt nowelizacji Ustawy prawo o publicznym obrocie przewiduje zmiany w trybie rozpatrywania wniosków o utajnienie raportów przez Komisję - informuje Michał Stępniewski, rzecznik prasowy Komisji Papierów Wartociowych i Giełd.
- Wydłużanie okresu od powzięcia informacji przez spółkę do jej publikacji stwarza ryzyko, że grupa osób, która ma do niej dostęp, stopniowo będzie się poszerzać. Zachodzi również prawdopodobieństwo, że informacja zostanie wykorzystana - ocenia proces utajniania raportów bieżšcych Adam Drozdowski, dyrektor inwestycyjny w Handlowy Zarzšdzanie Aktywami.
Jak pisalimy w rodowym wydaniu PARKIETU, zgodnie z obowišzujšcymi procedurami spółka, która zwróci się z odpowiednim wnioskiem do Komisji Papierów Wartociowych i Giełd, może nawet przez trzy tygodnie nie upubliczniać istotnych danych.
Rzecznik KPWiG poinformował wczoraj, że w przygotowanym projekcie nowelizacji ustawy Prawa o publicznym obrocie uwzględniono ten problem. - Proponujemy skrócenie okresu między nadesłaniem wniosku a końcowym rozstrzygnięciem sprawy przez Komisję do maksymalnie kilku dni - zapowiada M. Stępniewski. - Druga zmiana sprawi, że stronie, która nie uzyska zgody na utajnienie raportu będzie przysługiwała jedynie skarga do Naczelnego Sšdu Administracyjnego - dodaje. Przypomina również, że zgodnie z unijnš dyrektywš Market Abuse, (będzie wkrótce obowišzywać na naszym rynku), spółki same decydujš o tym, czy i które informacje ujawnić.
Tymczasem Adam Drozdowski w ogóle podważa sens utajniania raportów zawierajšcych negatywne informacje. Krok taki zarzšdy tłumaczš troskš o utrzymanie pozycji na konkurencyjnym rynku. - Zarówno konkurencja, jak i analitycy dużo wczeniej zdajš sobie sprawę z kłopotów finansowych spółki. Sens ma jedynie utajnianie informacji dotyczšcych, na przykład, toczšcych się negocjacji, których opublikowanie w trakcie rozmów mogłoby przyczynić się do ich zerwania - uważa A. Drozdowski.
- Wyczerpujšcy i jasny raport bieżšcy z reguły zneutralizuje wszelkie plotki i zminimalizuje ryzyko pochopnych zachowań inwestorów i klientów. Inwestorzy powinni domagać się informacji także dlatego, że pokusa uratowania własnej skóry i paru groszy z topniejšcej wartoci opcji menedżerskich może być zbyt duża dla zarzšdzajšcych spółkami. Wtedy będš dšżyć do ukrycia informacji tak długo, jak tylko to możliwe - twierdzi Jacek Jonak, partner w kancelarii White&Case. - Lata 80. nazwano w Stanach Zjednoczonych "Dekadš chciwoci". Dowiadczenia ostatnich lat, na wiecie i u nas, wskazujš, że czas ten nie minšł, zmieniły się tylko metody. Insider trading zostało jedynie zastšpione przez kreatywnš księgowoć. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku, ochrona drobnych inwestorów zależy od sprawnego egzekwowania prawa - przypomina.
Stanisław Sołtysiński, partner w kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak
Sensownoć istnienia instytucji utajniania raportów przez Komisję Papierów Wartociowych i Giełd budzi duże wštpliwoci. Moim zdaniem, Komisja nie powinna brać na siebie ryzyka zwišzanego z podejmowaniem decyzji o utajnieniu bšd nie informacji istotnych dla akcjonariuszy. Emitent jest w stanie sam udwignšć tę odpowiedzialnoć. Można postulować, aby KPWiG, a zwłaszcza przewodniczšcy, korzystał z możliwoci decydowania o utajnieniu raportu wyjštkowo i - aby uniknšć jej zaskarżenia - nadawał jej wykonaniu rygor natychmiastowy.
Urszula Zielińska






























































