Tak jak wczoraj przecena dotknęła głownie branżę finansową, tak dzisiaj najmocniej drożały walory banków: kurs Bank od America poszybował w górę o 14,2%, walory Citigroup zyskały na wartości 5,9%, zaś notowania JP Morgan zwyżkowały o niecałe 8%. Akcje niektórych regionalnych banków drożały po kilkanaście procent. Indeks KBW, w skład którego wchodzą 24 największe amerykańskie banki, wzrósł o 8,7%.
Co ciekawe, drożały nawet papiery Merrill Lynch (i to aż o 7,9%), który już po wczorajszej sesji poinformował o niezapowiadanej wcześniej emisji akcji oraz o bardzo niekorzystnej sprzedaży dużego pakietu obligacji CDO. W poniedziałek akcje Merrill Lynch przeceniono o 11%.
We wtorek inwestorom z Wall Street niewątpliwie pomógł rynek walutowy, gdzie gwałtowna aprecjacja dolara przyczyniła się do spadku cen ropy. Kurs „czarnego złota” obniżył się dzisiaj o 2,4%, kończąc sesję w Nowym Jorku na poziomie 121,80$ za baryłkę.
W rezultacie średnia przemysłowa Dow Jones zyskała 2,39%, kończąc dzień na poziomie 11.397,56 pkt. Indeks S&P500 wzrósł o 2,34%, osiągając na zamknięciu wartość 1.263,20 pkt. Nasdaq zwyżkował o 2,45%, wspinając się na wysokość 2.319,62 pkt. Należy jednak zaznaczyć, że zarówno dzisiejsze zwyżki jak i poniedziałkowe spadki odbywały się przy dość niskich obrotach.
Nastroje giełdowych inwestorów poprawiły też dobre wyniki takich spółek jak US Steel oraz Amgen. Jednakże obie spółki działają w branżach, dla których koniunktura gospodarcza w USA ma niewielkie znaczenie. Dzięki wzrostowi cen stali US Steel w drugim kwartale podwoił swój zysk netto, co inwestorzy wynagrodzili wzrostem cen akcji o 14%. Notowania biotechnologicznego Amgenu zwyżkowały o 3%.
Powodów do wzrostów dostarczył też lipcowy raport Conference Board, według którego indeks nastrojów konsumentów wzrósł do wartości 51,9 pkt., podczas gdy oczekiwano jego spadku o 0,4 pkt., do poziomu 50,0 pkt. Giełdowi inwestorzy zignorowali za to raport o cenach domów w USA – najwyraźniej zgodny z oczekiwaniami majowy spadek o 15,8% r/r był już wliczony w ceny akcji.
K.K.



























































