W centrum uwagi znalazły się dzisiaj dwa banki centralne, Bank Anglii oraz Europejski bank Centralny. Zgodnie z oczekiwaniami pozostawiły one swoje stopy procentowe na dotychczasowych poziomach. W Wielkiej Brytanii główna stopa wynosi ciągle 0,5%, a w strefie euro 1%. Inwestorzy liczą na to, że już niedługo pojawią się sygnały o możliwym wycofaniu pakietów stymulujących.
Rynek walutowy dość nietypowo przyjął decyzję Banku Anglii o zwiększeniu limitu skupu obligacji rządowych. Jak do tej pory została wykorzystana prawie cała kwota z przeznaczonych na ten cel 175 miliardów funtów. Jak sugeruje ostatni odczyt PKB (-0,4% kw/kw), gospodarka brytyjska nadal potrzebuje pomocy. Bank Anglii chce zapewnić ją poprzez dodruk kolejnych banknotów.
Wspomniany limit skupu obligacji został zatem zwiększony do 25 miliardów funtów. Po ogłoszeniu tej decyzji funt szterling jednak wbrew oczekiwaniom umocnił się na najważniejszych parach walutowych. Inwestorzy oczekiwali, że na skup papierów wartościowych zostanie przeznaczonych aż 50 miliardów funtów, co zdążyli zresztą wcześniej zdyskontować.
Potwierdzają to słowa jednego z analityków. Adam Cole z RBC Capital Markets stwierdził bowiem jeszcze przed ogłoszeniem decyzji, że „mniejszy od oczekiwanego wzrost limitu skupu obligacji będzie oznaczał wzrost zaufania w brytyjskiej gospodarce i zdecydowanie pozytywnie wpłynie na funta szterlinga”.
Od wczorajszego minimum, kiedy to wczesnym porankiem za jednego funta płacono 1,6399 dolara, brytyjska waluta umocniła się o 1,4%, aby w czwartek przed godziną piętnastą osiągnąć poziom 1,6625 dolara. W analogicznym okresie na parze z jenem funt zyskał 1,8%, umacniając się ze 147,78 jenów do 150,39 jenów.
TW






























































