REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niemcy wypowiedziały wojnę inwestorom

2010-05-19 12:49
publikacja
2010-05-19 12:49
Dodaj Bankier.pl w Google
„W pewnym sensie jest to bitwa pomiędzy politykami i rynkami” – powiedziała niemiecka kanclerz Angela Merkel, komentując nocne decyzje własnego nadzoru finansowego, które doprowadziły do wyprzedaży akcji, surowców i euro.

Wczoraj w nocy niemiecki nadzór finansowy okresowo (do 31. marca 2011 roku) zakazał tzw. nagiej krótkiej sprzedaży akcji 10 niemieckich spółek finansowych (głównie banków i ubezpieczycieli). Nad Renem nie można też kupować kontraktów CDS zabezpieczających przed niewypłacalnością krajów strefy euro, jeśli nie posiada się obligacji tychże państw. Nowe restrykcje zostały wprowadzone bez ostrzeżenia i zaczęły obowiązywać od północy. „Zmasowana krótka sprzedaż prowadzi do nadmiernych ruchów cen, co może stanowić zagrożenie dla stabilności całego systemu finansowego” – tak swoją nocną decyzję uzasadnił niemiecki BaFin. Podobne kroki rozważają także inne państwa europejskie, w tym Austria i Belgia. W piątek tej sprawie rozmawiać będą ministrowie finansów strefy euro.

„Sposób, w jaki Niemcy ogłosili te zakazy, jest bardzo nieodpowiedzialny i wpędził wielu uczestników rynku w panikę. Myśleliśmy, że nadzory odrobiły lekcję z września 2008” – komentował Darren Fox, doradca prawny funduszy hegdingowych cytowany przez Bloombega. „To poważna pomyłka natury fundamentalnej i po raz kolejny pokazuje jak niewiele europejscy politycy wiedzą o światowych rynkach finansowych. Podejmują oczywistą próbę kontroli rynków finansowych na całym globie i równocześnie proszą inwestorów o finansowanie swoich rządów” – nie owijał w bawełnę Mark Grant, zarządzający z amerykańskiego Southwest Securities.

Inwestorzy mogą odbierać działania polityków jako słabo skoordynowany, ale zmasowany atak na interesy lobby finansowego. Bowiem równolegle amerykańscy senatorzy pracują nad regulacjami, których skutkiem będą niższe zyski w bankach inwestycyjnych. Efekt jest natychmiastowy: wczoraj spadki na Wall Street, a dziś nowe minima kursu EUR/USD, który znalazł się na najniższym poziomie od czterech lat. Giełdy w Londynie, Paryżu i Frankfurcie dołują po przeszło 2%. Pomimo ograniczeń w krótkiej sprzedaży akcje banków często otwierają listę zniżkujących walorów. W Mediolanie o blisko 6% spadają notowania banku UniCredit, a w Londynie kurs Barclays zniżkuje o 5%.

O godzinie 12:45 pod kreską znalazły się też kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy. Futures na S&P500 oraz Nasdaq100 tracą ponad 1%. Z kolei aprecjacja dolara doprowadziła do silnej przeceny surowców przemysłowych: ceny miedzi spadają o 3%, palladu o 6%, a ołowiu o 5%, co prowadzi do spadku notowań spółek wydobywczych.

Przy tak nerwowej sytuacji na rynku dziś na Wall Street rządzić będą emocje. Z pewnością mało kto będzie patrzeć na publikowane o godzinie 14:30 dane o inflacji cen detalicznych w Stanach Zjednoczonych. Istotniejszy może okazać się sam poziom indeksów, które po wczorajszych spadkach niebezpiecznie zbliżyły się do minimów z początku miesiąca. Przełamanie tych wsparć może aktywować zlecenia typu stop-loss, generujące dodatkową podaż akcji i wywołując silne spadki. Z drugiej strony obrona majowego dna w połączeniu z jakimiś uspakajającymi wypowiedziami polityków może uratować portfele posiadaczy akcji.

K.K.
Źródło:
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~kapucha
Nie może być tak, że grupa cwaniaków zbiera się i postanawia zarabiać kasę.
Zadają sobie pytanie. No to jak będziemy kręcić kasę? A tak. Będziemy siali zamęt na giełdzie i rozpowszechniać fałszywe pogłoski w mediach. Zawsze zarobimy. Mamy dużo kasy. Będą duże zwroty. No tak ale dużo ludzi straci swoją kasę, w tym przyszli emeryci,
Nie może być tak, że grupa cwaniaków zbiera się i postanawia zarabiać kasę.
Zadają sobie pytanie. No to jak będziemy kręcić kasę? A tak. Będziemy siali zamęt na giełdzie i rozpowszechniać fałszywe pogłoski w mediach. Zawsze zarobimy. Mamy dużo kasy. Będą duże zwroty. No tak ale dużo ludzi straci swoją kasę, w tym przyszli emeryci, zauważa jeden Samarytanin. No to co, odpowiada drugi. Im te pieniądze nie są potrzebne. A nam tak.
Dobrze, że Niemcy są w Europie. Na razie jest to jeden przytomny naród
~kapucha
Inwestorzy. Jacy to inwestorzy. Zwykła banda rozbójników tylko ładnie ubranych zabierającym biednym a dawającym sobie.
~zezuulec
Rozbawiła mnie ten komentarz ".... Podejmują oczywistą próbę kontroli rynków finansowych na całym globie i równocześnie proszą inwestorów o finansowanie swoich rządów ..."
Jasne, po czym ci sami inwestorzy wyciagaja rękę do rządów żeby ratował ich majątki (banki, fundusze i takie tam). Koło się zamyka
~kapucha
Co się pieklisz Szym. I tak wcześniej niż później cię oskubią. Co z tego, że trochę dziś zarobiłeś. Takie jest odwieczne prawo natury. Duży zjada małego.
~Konichiwa
Nie inwestorom, ale hazardzistom, a przede wszystkim elicie finansowej ulokowanej na stałe w Londynie. I to bardzo dobre posuniecie!. W Szwecji handel pustymi papierami jest ustawowo zabroniony chyba juz od lat 90-tych, a jak nam wiadomo jest to jedna z najzdrowszych gospodarek w Europie.
~wino111
Szwecja - jedna z najzdrowszych gospodarek? ROTFL. Stopa życiowa - owszem - przez lata była tam wysoka, a bezrobocie minimalne - ale to iluzja, stworzona przez tamtejszy system socjalny, finansowany nie przez dobrą gospodarkę, lecz eksploatację bogatych zasobów naturalnych (głównie rud metali i drewna). Obecnie to chyba jeden z najlepszych Szwecja - jedna z najzdrowszych gospodarek? ROTFL. Stopa życiowa - owszem - przez lata była tam wysoka, a bezrobocie minimalne - ale to iluzja, stworzona przez tamtejszy system socjalny, finansowany nie przez dobrą gospodarkę, lecz eksploatację bogatych zasobów naturalnych (głównie rud metali i drewna). Obecnie to chyba jeden z najlepszych przykładów "gospodarczego Titanica" - któremu z dynamiki pozostałą już tylko bezwładność. Pracy praktycznie nie da się tam znaleźć, a totalna stagnacja (z tendencją spadkową) trwa już od dziesięciolecia...
~Jok odpowiada ~wino111
Ojej czyli powinniśmy sie bać że lada moment do Polski zaczną przyjeżdżać szwedzcy bezrobotni i będą wyłudzać nasze potężne zasiłki, a może nawet zaczną okradać nasze sklepy i fabryki bo chyba jak sie dowiedzą jakimi sa bankrutami do od razu sie do nas zwalą przez Bałtyk
~kapucha
Nie może być tak, że grupa cwaniaków zbiera się i postanawia zarabiać kasę.
Zadają sobie pytanie. No to jak będziemy kręcić kasę? A tak. Będziemy siali zamęt na giełdzie i rozpowszechniać fałszywe pogłoski w mediach. Zawsze zarobimy. Mamy dużo kasy. Będą duże zwroty. No tak ale dużo ludzi straci swoją kasę, w tym przyszli emeryci,
Nie może być tak, że grupa cwaniaków zbiera się i postanawia zarabiać kasę.
Zadają sobie pytanie. No to jak będziemy kręcić kasę? A tak. Będziemy siali zamęt na giełdzie i rozpowszechniać fałszywe pogłoski w mediach. Zawsze zarobimy. Mamy dużo kasy. Będą duże zwroty. No tak ale dużo ludzi straci swoją kasę, w tym przyszli emeryci, zauważa jeden Samarytanin. No to co, odpowiada drugi. Im te pieniądze nie są potrzebne. A nam tak.
Dobrze, że Niemcy są w Europie. Na razie jest to jeden przytomny naród.
~Szym
Pisales juz to pod innym newsem. Chcesz trolować to chociaz wymyslaj cos nowego, glupku.
~Szym
Nie dziwie sie ze bankier zbankrutowal pozwalajac wypisywac komentarze takim idiotom. Strach tu zagladac. Pozdrawiam wszystkich oburzonych na spekule posiadaczy juednostek Areczki kupionych w 2007.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki