2010-07-29 22:10 Źródło: Bankier.pl
Nerwowa sesja na nowojorskich parkietach
Czwartkowa sesja w Nowym Jorku dostarczyła emocji inwestorom, a day-traderom okazji do zarobku. Rynek bił się z myślami i chyba nie bardzo wiedział co myśleć o stanie amerykańskiej gospodarki oraz jak interpretować raporty ze spółek.
Otwarcie przyniosło wzrosty. Inwestorzy dość dobrze przyjęli dane z urzędów pracy, do których w minionym tygodniu wpłynęło 457 tysięcy wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. To o siedem tysięcy mniej niż tydzień wcześniej oraz o trzy tysiące mniej od konsensusu. Wzrosła za to liczba Amerykanów pobierających „kuroniówkę”. Takie wyniki potwierdzają stagnację panującą na amerykańskim rynku pracy, gdzie realne bezrobocie przekracza 16%.
Tuż po otwarciu indeksy runęły w dół i zatrzymały się dopiero 1% poniżej poziomów z środowego zamknięcia. Trudno powiedzieć, co mogło stać za tak nagłą i w sumie dość zaskakującą wyprzedażą akcji. Analitycy zwracają uwagę na serię rozczarowań wynikami kwartalnymi.
Najmocniej dostało się firmie Akamai Technologies, której walory potaniały aż o 12%. Spółka rozczarowała inwestorów niższymi marżami. 9% na wartości straciły papiery Nvidia Corp. Ten drugi na świecie producent kart graficznych zaskoczył obniżką całorocznej prognozy finansowej. O 10% przeceniono walory firmy informatycznej Symantec, ponieważ zysk za drugi kwartał nie sprostał oczekiwaniom rynku.
Poza sektorem technologicznym zawiódł Colgate-Palmolive, którego notowania poleciały w dół o 6,5%. Tutaj oczekiwaniom analityków nie sprostał poziom sprzedaży. Ta globalna firma poskarżyła się na silną konkurencję i słaby popyt konsumpcyjny. Na oszczędność konsumentów narzekały też takie firmy jak producent narzędzi Stanley Black&Decker oraz producent sprzętu AGD Masco Corp. Obie spółki działają głównie na rynku amerykańskim, są więc bardziej od globalnych korporacji wrażliwe na sytuację gospodarczą Stanów Zjednoczonych.
Jednakże w drugiej połowie sesji zarządzający funduszami przypomnieli sobie, że zbliża się koniec miesiąca i że po bardzo słabym maju i czerwcu inwestorzy chcą w końcu zobaczyć lepsze stopy zwrotu. „Window dressing” doprowadził do zmniejszenia skali spadków. Indeks S&P500 stracił 0,4% i zakończył dzień minimalnie poniżej minimum ze środy. Nasdaq spadł o 0,6%, zaś Dow Jones obniżył się o 0,3%.
K.K.
Otwarcie przyniosło wzrosty. Inwestorzy dość dobrze przyjęli dane z urzędów pracy, do których w minionym tygodniu wpłynęło 457 tysięcy wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. To o siedem tysięcy mniej niż tydzień wcześniej oraz o trzy tysiące mniej od konsensusu. Wzrosła za to liczba Amerykanów pobierających „kuroniówkę”. Takie wyniki potwierdzają stagnację panującą na amerykańskim rynku pracy, gdzie realne bezrobocie przekracza 16%.
Tuż po otwarciu indeksy runęły w dół i zatrzymały się dopiero 1% poniżej poziomów z środowego zamknięcia. Trudno powiedzieć, co mogło stać za tak nagłą i w sumie dość zaskakującą wyprzedażą akcji. Analitycy zwracają uwagę na serię rozczarowań wynikami kwartalnymi.
Najmocniej dostało się firmie Akamai Technologies, której walory potaniały aż o 12%. Spółka rozczarowała inwestorów niższymi marżami. 9% na wartości straciły papiery Nvidia Corp. Ten drugi na świecie producent kart graficznych zaskoczył obniżką całorocznej prognozy finansowej. O 10% przeceniono walory firmy informatycznej Symantec, ponieważ zysk za drugi kwartał nie sprostał oczekiwaniom rynku.
Poza sektorem technologicznym zawiódł Colgate-Palmolive, którego notowania poleciały w dół o 6,5%. Tutaj oczekiwaniom analityków nie sprostał poziom sprzedaży. Ta globalna firma poskarżyła się na silną konkurencję i słaby popyt konsumpcyjny. Na oszczędność konsumentów narzekały też takie firmy jak producent narzędzi Stanley Black&Decker oraz producent sprzętu AGD Masco Corp. Obie spółki działają głównie na rynku amerykańskim, są więc bardziej od globalnych korporacji wrażliwe na sytuację gospodarczą Stanów Zjednoczonych.
Jednakże w drugiej połowie sesji zarządzający funduszami przypomnieli sobie, że zbliża się koniec miesiąca i że po bardzo słabym maju i czerwcu inwestorzy chcą w końcu zobaczyć lepsze stopy zwrotu. „Window dressing” doprowadził do zmniejszenia skali spadków. Indeks S&P500 stracił 0,4% i zakończył dzień minimalnie poniżej minimum ze środy. Nasdaq spadł o 0,6%, zaś Dow Jones obniżył się o 0,3%.
K.K.
- Nerwowa sesja na nowojorskich parkietach Autor: ~do analityk 2010-07-30 09:00
- Prostaczek to jesteś ty , wynika to bezpośrednio z twojego prymitywnego w konstrukcji postu. Życzę postępów w edukacji , na pewno się przydadzą.
- Re: Nerwowa sesja na nowojorskich parkietach Autor: ~nik 2010-07-30 00:22
- ty jestes pajac nie analityk
- Nerwowa sesja na nowojorskich parkietach Autor: ~analityk 2010-07-29 23:58
- a ty nie nakupiłes i sie żalisz , prostaczku papapa z w yższych poziomów . jutro mały minus , na wymeczenie L na kontraktach , a pózniej spory wzrost papatki
- Nerwowa sesja na nowojorskich parkietach Autor: ~PIT 2010-07-29 22:21
- Czyli nie wyceny, fundamenty tylko premie zarządzających decydują o wartości indeksów; cała prawda o tej "hossie"



Dodaj komentarz