Ostatni fakt jest o tyle ciekawy, że jen japoński był najsilniej słabnącą walutą ubiegłego miesiąca. Jego deprecjacja względem dolara sięgnęła 8,4% a euro 7,3%. Dla porównania złoty tracił odpowiednio 3 i 2,7 punkta procentowego mniej. Gdyby Japonia charakteryzowała się takim płytkim i nierozwiniętym rynkiem jak GPW w Warszawie, indeks NIKKEI spadł by pewnie o 20%, a jak widać, przecena nie przekroczyła 6%. Kurs EURUSD ustabilizował się na minimach z listopada, w przedziale 1,25-1,30. Biorąc pod uwagę, że kontynuacja spadków na giełdach nie powoduje już umocnienia dolara, można pokusić się o strategię zakładającą umocnienie euro przy każdym większym odbiciu na rynkach akcyjnych.
Rynek surowców podzielił się w lutym na dwie grupy. Towary przemysłowe skromnie drożały. Platyna skoczyła o 9,2%, srebro o 3,5% a złoto o 1,2%. Wzrosty nie są duże, ale warto odnotować, że trwały już drugi miesiąc z rzędu. Należy też pamiętać, że pod koniec miesiąca trendy wzrostowe zostały na tych rynkach złamane. Drugą grupę stanowiły tzw. soft commodities i one traciły na wartości.. Cena kawy spadła o 6% a pszenicy o 8,3%. Najmocniejsza przecena dotknęła kakao, które straciło aż 14% i nie rokuje zbyt dobrze na kolejny miesiąc.

Indeks WIG-20 zniżkował w lutym o ponad 220 punktów, z 1595 do 1372,5pkt. Oznacza to przecenę o 13,95%, a więc większą niż w styczniu, kiedy indeks polskich blue-chipów spadał „tylko” 10,9%
W pierwszych dniach ubiegłego miesiąca oglądaliśmy kontynuację styczniowych spadków. Rynek ustanowił dno na wykresie WIG-20, na poziomie 1440 punktów. Jednak już po kilku sesjach nadeszły mocno wyczekiwane wzrosty. Zbudowane zostały na rosnących cenach akcji banków, które wcześniej z kolei mocno spadały. Przy bardzo płytkim rynku okazało się, że bardzo łatwo o silne zmiany ceny i nastrojów w ciągu zaledwie kilku dni. Od zapalenia się iskierki nadziei u inwestorów i optymistycznych komentarzy ekspertów, do fali pesymizmu i ustanowienia kolejnego „dołka” minął zaledwie tydzień. Wartość indeksu spadła o 330 punktów (aż 20%) do czego, jak zwykle, najmocniej przyczyniły się spółki z sektora finansowego. Minimum znajduje się na poziomie 1250 pkt – poprzednio oglądaliśmy WIG-20 w tym miejscu na początku lipca 2003 roku.
Gwałtowne odreagowanie nadeszło 18. i 19. lutego. Indeks wzrósł do 1400 punktów, zatrzymując się na 23,6% zniesieniu fali spadkowej, uformowanej od początku stycznia br. Poziom ten wydaje się być kluczowy w najbliższej walce o wyłamanie trendu spadkowego. Póki co nadal znajdujemy się w kanale, choć na górnych ograniczeniach, stanowiących istotny opór. Wykres utworzył wąską konsolidację w przedziale 1350-1400 pkt i wyłamanie z niego powinno wskazywać najbliższy trend.

Wartość kakao w lutym zdecydowanie spadła. Aktualnie towar ten kosztuje 14,1% mniej niż na koniec stycznia Na początku miesiąca tona tego towaru kosztowała niecałe 2780$. Do 10 lutego surowiec na czekolady zaliczył kilkumiesięczne maksimum na poziomie 2900$, po czym nastąpiła silna przecena. Kakao bez wyraźnych korekt traciło na wartości przez równe dwa tygodnie. W tym okresie spadło o 20%, a cena odbiła się prawie idealnie od 2300$. Aktualnie wykres ceny kakao ukształtował korektę i ustabilizował się w okolicach 2400$. Warto zwrócić uwagę, że gdy powstawała poprzednia, co prawda niewielka, ale jednak korekta ( w dniach 18-19 lutego) wkrótce mieliśmy do czynienia z gwałtowną kontynuacją trendu spadkowego. Proporcjonalnie, obecna, znacznie większa korekta, wpisuje się w schemat połowy ruchu przed nią, i połowy za nią. To mogłoby sugerować dalsze spadki, nawet w okolice 1900$/t, w nadchodzącym miesiącu.
Tym bardziej, że z makroekonomicznego punktu widzenia nic nie wskazuje, by sytuacja miała się drastycznie zmienić. W Afryce Zachodniej, gdzie ma miejsce ponad 50% produkcji kakao, przemysł kakaowy pracuje na pół gwizdka. Najgorsza sytuacja jest w Nigerii, której zakłady osiągają ledwie 20% mocy przerobowych, z powodu bardzo niskiego zapotrzebowania na surowiec.

W lutym na rynku walutowym na pierwszy plan wybiła się prawie 10-procentowa deprecjacja japońskiego jena względem amerykańskiego dolara. Była to pierwsza od dłuższego czasu istotna zmiana trendu spadkowego, trwającego nieprzerwanie od sierpnia ubiegłego roku. Na początku lutego kurs USDJPY znajdował się poniżej 90Y/$. 5-tego lutego obserwowaliśmy bardzo silny impuls wzrostowy tej pary walutowej, jednak w ciągu następnego tygodnia kurs został sprowadzony w dół ponownie w granice 90Y/$. Miało to miejsce po raz ostatni, gdyż wtedy, w połowie lutego, rozpoczął się, może niezbyt dynamiczny, lecz bardzo stabilny, trend wzrostowy. Przez półtora tygodnia kurs poruszał się w wąskim kanale, po czym nastąpiła korekta. Trwała ona jednak zaledwie jeden dzień, po czym kurs kontynuował poprzedni ruch. Osłabienie jena zatrzymała się dopiero na 50-procentowym zniesieniu fali umacniającej, zbudowanej jak już wcześniej wspomniano, od sierpnia 2008 do stycznia 2009. Wypadało ono w okolicach 99Y/$. Na koniec miesiąca kurs USDJPY kształtował się na poziomie 97,5. Biorąc pod uwagę obecną korektę, można spodziewać się jeszcze jednego impulsu wzrostowego, który mógłby doprowadzić kurs co najmniej do 102Y/$.
Wszystko wskazuje więc na to, że jen przestanie być „bezpieczną przystanią” na czasy kryzysu. Japonię również zaczyna dotykać recesja (ponad 3% spadku PKB w samym IV kwartale) a najwięksi eksporterzy (jak Toyota, która traci 35 miliardów jenów na zmianie w dół kursu USDJPY o jednostkę) bardzo mocno odczuwają silną walutę. Wszystko to może przekładać się na osłabienie waluty, również z cichym udziałem Banku Japonii, który już niejednokrotnie w przeszłości interweniował na rynku walutowym.
Piotr Wroński
pw@efixpolska.com






























































