Wśród towarów, wyraźny trend wzrostowy możemy obserwować na rynku miedzi. Lipiec przyniósł rekordowe wzrosty, które kształtowały się na poziomie 16%. Niewiele gorzej prezentowała się sytuacja na rynku aluminium. Tutaj inwestorzy mogli liczyć na zysk na poziomie 12%. Po drugiej stronie na rynku towarowym znalazły się kontrakty na kukurydzę (-5%).
Wysoka zmienność - w odróżnieniu od poprzedniego miesiąca – charakteryzowała rynki giełdowe. Zdecydowanym liderem okazał się polski WIG20 (14,7%). Nie gorzej sprawowały się inne indeksy gospodarek wschodzących. Kilkunastoprocentowy wzrost zanotował także węgierski BUX 12,8%. Nieco mniej można było zarobić na innych europejskich indeksach: niemiecki DAX wzrósł o 10,9%, a francuski CAC40 o 9,1%. Hossa nie ominęła także indeksów amerykańskich. Za oceanem liderem wzrostów był DJIA (8,6%). Natomiast amerykański indeks szerokiego rynku, S&P500 zanotował zmianę na poziomie 7,5%.
Na rynku forex największa zmienność charakteryzowała naszą rodzimą walutę. Najbardziej w stosunku do złotówki osłabiły się dolar amerykański (-8,3%), funt brytyjski (-7%), euro (-7%) oraz frank szwajcarski (-6,9%).

Wykres notowań WIG20 pokazuje, że znajdujemy się w średnioterminowym kanale wzrostowym ukształtowanym przez dołki z lutego i początku lipca oraz szczyty z kwietnia, maja i czerwca. Bardzo istotną rolę odgrywa linia wewnątrzkanałowa, która często była istotnym wsparciem lub oporem. Struktura ruchów od początku roku pozwala przypuszczać, iż trend na WIG-u będzie kontynuowany.
Lipcowa hossa na warszawskim parkiecie to zasługa przede wszystkim większego apetytu na ryzyko. Na giełdy rynków wschodzących znów powrócił znaczący kapitał. Nie tylko polska giełda osiągnęła tak duże wzrosty. Kilkunastoprocentowe stopy zwrotu zanotowano także na innych giełdach naszego regionu (Praga, Budapeszt). Dane makro dla Polski publikowane w lipcu również miały optymistyczną wymowę. Saldo rachunku obrotów bieżących za maj na poziomie 207 mln EUR (prognozowano 45mln EUR), czy też niższe od prognozowanego bezrobocie (10,7% wobec oczekiwanych 10,8%) z pewnością „pomogły” WIG-owi. Inflacja na poziomie 3,5% również była mniejsza od prognoz (3,6%). Na szczególną uwagę zasługują także wskaźniki odzwierciedlające sytuację polskiej gospodarki. Sprzedaż detaliczna w stosunku do ubiegłego roku wzrosła o 0,9% (prognoza 0,4%), a produkcja przemysłowa – chociaż wciąż mniejsza niż w zeszłym roku (-4,3%), to jednak zdecydowanie lepsza niż w poprzednim miesiącu (-5,2% r/r) oraz od oczekiwań analityków (-6,2%).
Do wzrostów na warszawskim parkiecie przyczyniły się głównie spółki sektora bankowego oraz medialnego. Rekordowe wzrosty cen akcji banków (BZWBK – 43,3%, PKOBP – 30,6%), a także AGORY (31,2%) i TVN-u (34,7%) miały wiodący wpływ na notowania rodzimego indeksu. Nie bez znaczenia pozostały także rosnące ceny miedzi, które sprawiły, że jedna z największych spółek WIG20 KGHM zanotowała blisko 25% wzrost.

Trend wzrostowy w jakim znajdują się obecnie notowania miedzi trwa od marca. Powoli możemy zaobserwować tworzenie się pięciofalowej struktury na wykresie cen czerwonego metalu. W najbliższym czasie możliwa jest korekta notowań miedzi przynajmniej do linii wewnątrzkanałowej.
Hossie na rynkach akcji towarzyszyła również hossa na rynku metali. Dodatkowo do wzrostów miedzi oraz aluminium przyczyniła się deprecjacja amerykańskiej waluty. Miedź przez ostatnie pół roku zdrożała o blisko 80%. W samym lipcu inwestorzy zajmujący długie pozycje mogli liczyć na zwrot na poziomie 16,3%. Czerwony metal swoje potężne wzrosty zawdzięcza przede wszystkim chińskiej gospodarce. Prognozy wzrostu PKB Państwa Środka kształtujące się na poziomie 8% sprawiły, że import miedzi w Chinach osiągnął w II kwartale 2009 roku rekordowe poziomy. Tak wysokie ceny miedzi nie odzwierciedlają z pewnością nastrojów w zachodniej gospodarce. Spowolnienie gospodarcze pociągnęło za sobą spadek popytu na miedź wśród większości krajów wysoko rozwiniętych. Szansy na odwrócenie trendu na rynku miedzi upatruje się przede wszystkim w rosnących rezerwach czerwonego metalu w Chinach (wyczerpanie limitów na zakup do rezerw). Wyhamowanie strategicznych inwestycji spodziewane w II połowie 2009 roku oraz wciąż słabnący popyt na miedź na zachodzie sprawiają, iż można spodziewać się korekty cen czerwonego metalu.

Amerykańska waluta osłabia się względem złotówki od lutego br. Kanał spadkowy utworzony na wykresie USD/PLN wyraźnie zmierza w kierunku najbliższego oporu na poziomie wewnątrzkanałowej linii. Po jej przełamaniu perspektywy dalszego umocnienia złotego są bardzo realne.
Hossa na rynkach giełdowych wprowadziła uspokojenie wśród inwestorów. Lepsze od oczekiwanych dane makro dla światowej gospodarki sprawiły, że apetyt na ryzyko ponownie wzrósł. Świadczą o tym przede wszystkim wyższe niż na innych światowych giełdach wzrosty na rynkach wschodzących. Mniejsza awersja do ryzyka pociągnęła za sobą także umocnienie walut środkowoeuropejskich względem głównych walut zachodnich. Pod tym względem liderem (podobnie jak w przypadku indeksów giełdowych) został polski złoty. Nasza rodzima waluta najbardziej umocniła się w stosunku do amerykańskiego dolara (8,33%). Dodatkowo dane płynące z polskiej gospodarki wyraźnie pomogły złotówce. Mniejsze bezrobocie, wzrost sprzedaży detalicznej, wzrost produkcji przemysłowej w czerwcu, a przy tym inflacja mniejsza od prognozowanej wydatnie przyczyniły się do umocnienia PLN.
Dawid Jacek
Piotr Wroński



























































