Na warszawskim parkiecie pozostało już niewielu inwestorów
Tadeusz StasiukPo niezbyt udanym zamknięciu minionego tygodnia, część inwestorów i analityków liczył na to, że w trakcie poniedziałkowej sesji przynajmniej nieznacznie poprawi się koniunktura. Szczególnie, że piątkowe notowania w Stanach Zjednoczonych przebiegły po myśli graczy i przyniosły wzrosty cen akcji. Co prawda wzrost na Nasdaq z którym warszawska giełda jest dosyć ściśle skorelowana, miał raczej charakter symboliczny (+0,19 proc.) niemniej jednak, widać było że inwestorzy ponownie zaczęli interesować się walorami spółek technologicznych. Dawało to nadzieję, że trend ten zostanie skopiowany także i na nasz rynek.
Wbrew jednak oczekiwaniom, wczorajsza sesja stała pod znakiem spadków. Na dodatek, ich skala była nieco silniejsza niż w piątek i stała się udziałem niemal wszystkich segmentów rynku. Jedynie rynek Narodowych Funduszy Inwestycyjnych oparł się trendowi i zakończył poniedziałkowy fixing na identycznym poziomie co na zamknięciu minionego tygodnia. Jest to jednak mało pocieszające i raczej nie mające wpływu na postrzeganie warszawskiej giełdy, zwłaszcza wśród zagranicznych inwestorów.
Jedną z charakterystycznych cech naszego parkietu jest obecnie to, że dominują na nim spekulanci. Widać to chociażby z perspektywy obrotu akcjami Oceanu, który mimo, że znajduje się na krawędzi bankructwa, cały czas cieszy się wzięciem wśród "wybranych" inwestorów. Wczoraj GPW musiała nawet ogłosić ofertę kupna na tych walorach.
Odrębnym problemem jest odnotowywany od pewnego czasu poziom obrotów. Z uwagi na jutrzejsze święto, należało co prawda oczekiwać spadku obrotów, ale chyba mało kto mógł przypuszczać, że na całym parkiecie, skupiającym ponad 200 spółek, w tym takich potentatów jak PKNOrlen czy TPSA, zamkną się one kwotą zaledwie 48 mln zł. Jeszcze kilka miesięcy temu takie obroty generowane były przez pojedyncze spółki, a teraz stają się udziałem wszystkich segmentów rynku. Zjawisko to jest naprawdę żenujące i powinno dobitnie dowieść władzom warszawskiego parkietu, że obecna struktura i forma notowań oraz podziału rynku jest już skostniała i trzeba podjąć natychmiastowe kroki by to zmienić. Póki jest jeszcze na to czas. W piątek przecież startuje już Newex.





























































