2010-12-30 19:11 Źródło: Bankier.pl
Na europejskie giełdy powrócił kryzys finansowy
Czwartkowa sesja na Starym Kontynencie zakończyła się największymi spadkami od miesiąca. Wśród inwestorów odżyły obawy o rozprzestrzenienie kryzysu finansowego na kolejne kraje, co przyćmiło znakomite dane napływające ze Stanów Zjednoczonych.
Indeks STOXX 600 stracił podczas dzisiejszej sesji 1,3 proc. Był to największy spadek od 29 listopada.
Nastroje na rynkach zmąciły odnowione obawy o przyszłość strefy euro. Tym razem źródłem niepokoju są Włochy. Podczas dzisiejszej aukcji długu rzymski rząd sprzedał obligacje o wartości 3 mld euro. Problemem była wysoka rentowność, która wzrosła do 3,25 proc. Podczas poprzedniej oferty z 29 listopada rentowność wynosiła 2,86 proc.
Włochy to kolejny kraj, o którym mówi się w kontekście kryzysu finansowego. Do niedawna uwaga inwestorów skupiała się na Portugalii i Hiszpanii. W tym roku pomoc w ramach Europejskiego Mechanizmu Stabilizującego otrzymała Grecja oraz Irlandia. O ile dofinansowanie niewielkich peryferyjnych gospodarek strefy euro nie wykracza poza możliwości funduszu stabilizującego, to bankructwo Hiszpanii lub Włoch może okazać się zbyt dużym ciężarem dla Unii Europejskiej.
W konsekwencji nieudanej aukcji obligacji mediolański indeks FTSE MIB stracił niemal 1,5 proc. Największy włoski bank UniCredit został przeceniony o 3,1 proc. Na portugalskiej giełdzie Banco Comercial Portugues potaniał o 2,2 proc. W Londynie HSBC Holdings stracił ponad 0,7 proc.
Nastrojów na rynkach nie zdołały poprawić wieści napływające ze Stanów Zjednoczonych. Za oceanem poprawia się sytuacja na rynku pracy, o czym świadczy spadek liczby podań o zasiłki dla bezrobotnych do 388 tys., czyli najniższego poziomu od lipca 2008 roku. Z kolei indeks koniunktury w regionie chicagowskim wzrósł do najwyższego poziomu od 1988 roku, co pozwala oczekiwać silnego ożywienia w branży przemysłowej w nadchodzącym roku.
P.L.
Indeks STOXX 600 stracił podczas dzisiejszej sesji 1,3 proc. Był to największy spadek od 29 listopada.
Nastroje na rynkach zmąciły odnowione obawy o przyszłość strefy euro. Tym razem źródłem niepokoju są Włochy. Podczas dzisiejszej aukcji długu rzymski rząd sprzedał obligacje o wartości 3 mld euro. Problemem była wysoka rentowność, która wzrosła do 3,25 proc. Podczas poprzedniej oferty z 29 listopada rentowność wynosiła 2,86 proc.
Włochy to kolejny kraj, o którym mówi się w kontekście kryzysu finansowego. Do niedawna uwaga inwestorów skupiała się na Portugalii i Hiszpanii. W tym roku pomoc w ramach Europejskiego Mechanizmu Stabilizującego otrzymała Grecja oraz Irlandia. O ile dofinansowanie niewielkich peryferyjnych gospodarek strefy euro nie wykracza poza możliwości funduszu stabilizującego, to bankructwo Hiszpanii lub Włoch może okazać się zbyt dużym ciężarem dla Unii Europejskiej.
W konsekwencji nieudanej aukcji obligacji mediolański indeks FTSE MIB stracił niemal 1,5 proc. Największy włoski bank UniCredit został przeceniony o 3,1 proc. Na portugalskiej giełdzie Banco Comercial Portugues potaniał o 2,2 proc. W Londynie HSBC Holdings stracił ponad 0,7 proc.
Nastrojów na rynkach nie zdołały poprawić wieści napływające ze Stanów Zjednoczonych. Za oceanem poprawia się sytuacja na rynku pracy, o czym świadczy spadek liczby podań o zasiłki dla bezrobotnych do 388 tys., czyli najniższego poziomu od lipca 2008 roku. Z kolei indeks koniunktury w regionie chicagowskim wzrósł do najwyższego poziomu od 1988 roku, co pozwala oczekiwać silnego ożywienia w branży przemysłowej w nadchodzącym roku.
P.L.



Dodaj komentarz