Indeks STOXX 600 stracił podczas dzisiejszej sesji 1,3 proc. Był to największy spadek od 29 listopada.
Nastroje na rynkach zmąciły odnowione obawy o przyszłość strefy euro. Tym razem źródłem niepokoju są Włochy. Podczas dzisiejszej aukcji długu rzymski rząd sprzedał obligacje o wartości 3 mld euro. Problemem była wysoka rentowność, która wzrosła do 3,25 proc. Podczas poprzedniej oferty z 29 listopada rentowność wynosiła 2,86 proc.
Włochy to kolejny kraj, o którym mówi się w kontekście kryzysu finansowego. Do niedawna uwaga inwestorów skupiała się na Portugalii i Hiszpanii. W tym roku pomoc w ramach Europejskiego Mechanizmu Stabilizującego otrzymała Grecja oraz Irlandia. O ile dofinansowanie niewielkich peryferyjnych gospodarek strefy euro nie wykracza poza możliwości funduszu stabilizującego, to bankructwo Hiszpanii lub Włoch może okazać się zbyt dużym ciężarem dla Unii Europejskiej.
W konsekwencji nieudanej aukcji obligacji mediolański indeks FTSE MIB stracił niemal 1,5 proc. Największy włoski bank UniCredit został przeceniony o 3,1 proc. Na portugalskiej giełdzie Banco Comercial Portugues potaniał o 2,2 proc. W Londynie HSBC Holdings stracił ponad 0,7 proc.
Nastrojów na rynkach nie zdołały poprawić wieści napływające ze Stanów Zjednoczonych. Za oceanem poprawia się sytuacja na rynku pracy, o czym świadczy spadek liczby podań o zasiłki dla bezrobotnych do 388 tys., czyli najniższego poziomu od lipca 2008 roku. Z kolei indeks koniunktury w regionie chicagowskim wzrósł do najwyższego poziomu od 1988 roku, co pozwala oczekiwać silnego ożywienia w branży przemysłowej w nadchodzącym roku.
P.L.





















