W środę nowojorskie giełdy odnotowały solidne wzrosty, które jednak zostały już zdyskontowane w końcówce sesji w Europie. Dzisiaj o nastrojach inwestorów przesądza drożejąca ropa oraz wieści z branży motoryzacyjnej, potwierdzające kłopoty rozwiniętych gospodarek.
Toyota zrewidowała dziś swoje przyszłoroczne prognozy: największy koncern motoryzacyjny świata zamierza sprzedać 9,7 mln pojazdów, chociaż wcześniejsze założenia mówiły o liczbie 10,4 mln. Toyota narzeka przede wszystkim na słabą sprzedaż w Stanach Zjednoczonych. W efekcie akcje Renault i Daimlera tanieją po 2%, a notowania Peugeota i BMW zniżkują po przeszło 1,5%.
Na plusie jest za to branża bankowa: akcje szwajcarskiego UBS drożeją o 2%, notowania brytyjskiego Barclays rosną o prawie 1%, zaś kurs francuskiego Credit Agricole zwyżkuje aż o 4%. Ten ostatni bank opublikował dzisiaj swoje wyniki kwartalne: zysk netto spadł o 94% i wyniósł zaledwie 76 mln euro, przy oczekiwaniach dwukrotnie wyższych. Jednak inwestorom wystarczyło zapewnienie, że firma ma wystarczająco dużo kapitałów, a współczynnik wypłacalności pozostaje na bezpiecznym poziomie. Credit Agricole jest najbardziej poszkodowanym przez kryzys francuskim bankiem – na amerykańskim segmencie subprime stracił w sumie 6,5 mld euro.
Mimo to na szerokim rynku przeważają spadki. O godzinie 10:20 londyński indeks FTSE100 tracił 0,5%, schodząc do poziomu 5.502 pkt. Niemiecki DAX zniżkował o 0,8%, notując wynik 6.271 pkt. Paryski CAC40 spadał o 0,6%, osiągając wartość 4.347 pkt.
Na giełdzie w Zurychu aż o 9,3% spada kurs Swiss Life Holding – największy szwajcarski zakład ubezpieczeń na życie rozczarował swoimi wynikami kwartalnymi. Zamiast oczekiwanych 1,84 mld franków zysku zarobił „tylko” 1,64 mld.
K.K.






























































