Opublikowane przed sesją dane z gospodarki nie miały większego znaczenia, ponieważ wszyscy czekali na Fed. Poza tym zerowana dynamika wartości zamówień na dobra trwałe oraz kolejny spadek sprzedaży nowych domów zostały trafnie przewidziane przez analityków. W rezultacie na fali przedsesyjnego optymizmu główne indeksy notowały solidne wzrosty.
Decyzja Rezerwy Federalnej o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian na poziomie 2% przy dość mało zdecydowanym komunikacie wywołała przyspieszenie wzrostów. Jednak w końcówce handlu obóz byków znalazł się w odwrocie i do końca sesji dowiózł niezbyt imponujące zwyżki.
W środę Dow Jones zyskał zaledwie 0,04%, kończąc dzień wynikiem 11.811,83 pkt. Indeks S&P500 spisał się już dużo lepiej i odnotował wzrost o 0,58%, dochodząc do poziomu 1.321,97 pkt. Nasdaq zwyżkował o 1,39%, osiągając wartość 2.401,26 pkt.
Wśród blue chipów fatalnie wypadły walory Boeinga, które straciły na wartości aż 6,9%. Przyczyną była negatywna rekomendacja wystawiona przez analityków z Goldman Sachs, którzy zalecają sprzedaż akcji tego producenta samolotów.
Z kolei tak duże wzrosty na Nasdaqu były efektem silnego popytu na papiery spółek technologicznych. Do zakupów mogły skłonić inwestorów wiadomości z firmy Jabil Circuit, która zaprezentowała ambitne prognozy sprzedaży na ten rok. W rezultacie kurs spółki wzrósł o 15,6%, napędzając wzrosty w całym sektorze hi-tech. Jabil Circuit zajmuje się produkcją podzespołów elektronicznych między innymi dla fińskiej Nokii.
K.K.






























































