Na WGPW sesja przed długim weekendem nie powinna przynieść wielkich zmian indeksów
Giełdy Eurolandu nie będą zachwycone wczorajszym zachowanie rynków amerykańskich. Myślę, że inwestorzy będą nieco zdziwieni i przestraszeni tymi ciągłymi spadkami. Przyzwoite zachowanie NASDAQ i ciągłe oczekiwanie na odbicie mogą znowu powstrzymać inwestorów przed wyprzedażą. Technicy będą jednak z drżeniem serca wpatrywali się w S&P 500. Wczorajsze przełamanie wsparcia (teraz opór) tylko dlatego nie wzbudzi przerażenia, że odbyło się na małym wolumenie. Zwolennicy analizy technicznej będą dzisiaj czekali: nastąpi powrót nad wsparcie czy dynamiczny i mocny spadek. Oba rozwiązania są prawdopodobne, chociaż to pesymistyczne nieco bardziej. Po sesji w USA nic wielkiego się nie działo, ale AHI wzrosło o 0,16 %, a kontrakty są na wyraźnych plusach. Tylko kto wierzy jeszcze we wskazania dawane przez kontrakty? Wczoraj też były na takich plusach przed sesją.Dane makro będą dopiero o 16.00. I to zarówno u nas jak i w USA. W ten sposób nie ma możliwości, żeby wpłynęły na nasz rynek. O 16.00 zapewne już tylko ja będę rynek obserwował, a cała Polska, która jeszcze nie wyjechała wyruszy na zieloną trawkę. Dane są ważne i niewątpliwie wpłyną nie tylko na dzisiejszą sesję w USA i Eurolandzie. Mamy dzisiaj indeks aktywności w rejonie Chicago (PMI) oraz indeks zaufania konsumentów. Wszystko dane za kwiecień i prognozy (tak jak wczoraj) są gorsze od poprzedniego miesiąca. Prognozowany jest spadek PMI z 55,7 do 55,0 oraz spadek indeksu zaufania konsumentów z 110,2 do 107,5. I znowu dzięki kiepskim prognozom jest szansa, że może być lepiej, chociaż nie bardzo wierzę, żeby było, jeśli chodzi o indeks zaufania.
U nas zostanie podany deficyt obrotów bieżących (prognoza 700-800 mln$). Warto zauważyć, że wczoraj złoty spadł do 3,97/$. To coraz większy dramat dla gospodarki. Bardziej ważne od samego deficytu obrotów jest struktura. Jeśli nastąpi kolejny spadek eksportu, a szczególnie, jeśli będzie duży to złoty trochę osłabnie, ale wnioski odnośnie ożywienia gospodarki będą niezwykle pesymistyczne. Wczoraj wiceprezes GUS Janusz Witkowski. Powiedział: "Pierwszy kwartał nie był okresem, w którym nastąpiło przełamanie obecnych tendencji. W najlepszym razie było tak, jak w czwartym kwartale". Gdzie te optymistyczne zapewnienia członków RPP i analityków (szczególne tych bankowych)?
Logiczne by było, żeby nasz rynek dzisiaj nieco spadł. W końcu zachowanie rynku USA pokazuje, że w poniedziałek możemy wpaść w okno cyklonu i przed długim weekendem niezbyt bezpieczne jest posiadanie akcji. Poza tym do górnej granicy klina na WIG-20 zostało już tylko10 pkt. Jaki jest sens pokonywania tego oporu, kiedy być może w nowym tygodniu trzeba będzie mocno sprzedawać? Powinniśmy więc mieć stabilizację prawie przez całą sesję i małe zmiany indeksów. Ale przy tak małym obrocie każde rozwiązanie jest możliwe.




























































