2002-03-05 08:04 Źródło: Piotr Kuczyński
Na WGPW byki dostały drugą szansę na przełamanie oporów technicznych
Hossa na rynkach światowych trwa. Jednak każda hossa ma swoje korekty. Po sesji w USA nie było widać nawet śladu jej nadejścia (AHI + 0,1% , kontrakty są na niewielkich minusach), ale po dwóch tak mocnych sesjach powinno nastąpić jakieś uspokojenie. Zarówno w USA jak i w Europie. To nie znaczy, że Euroland będzie dzisiaj spadał, ale powinien być dużo spokojniejszy niż wczoraj.
Po sesji Texas Instruments potwierdził prognozy na pierwszy kwartał, co jest plusem. Minusem, szczególnie po dużych wzrostach, jest wypowiedź CEO Microsoftu Steve Ballmer’a, że jeśli sąd podejmie decyzję w sprawie antymonopolowej przeciwko spółce zgodną z oczekiwaniami 9 stanów, to Microsoft będzie musiał wycofać ten system operacyjny z rynku. To oczywiście się nie wydarzy, ale chwilowo może wpłynąć na kurs tej dużej spółki.
Dane makro dzisiaj w USA będą, ale dopiero o 16.00, a to dla naszego rynku za późno. Będzie to indeks ISM w usługach w lutym. Rynek prognozuje wzrost do 51 z 49,6, ale spotkałem również prognozy 55, co nie jest wykluczone jeśli spojrzy się na analogiczny indeks w sektorze wytwórczym. Ponieważ te dane nie będą zbyt istotne dla rynku to Euroland nie będzie się miał czym kierować oprócz ogólnego nastroju (znakomitego) i informacji ze spółek.
Nasz rynek to zupełnie inna historia. Wczorajsze zachowanie było fatalne – to fakt. Jednak sesja w Stanach i w Europie powinna ograniczyć chęć do sprzedaży akcji. Można na rynek spojrzeć z dwóch rożnych punktów widzenia. Fundusze mogą oczekiwać korekty po dojściu DJIA do ważnego oporu i po dwóch tak silnych sesjach. Wtedy nasz rynek będzie nadal słaby i może nawet pod koniec sesji zniżkować. Druga możliwość to rozbudzenie wiary w zarządzających, że rzeczywiście zmieniła się sytuacja na świecie. W taki przypadku będą oczekiwali na to, że niedługo wejdzie jakiś kapitał zagraniczny (wczoraj go zdecydowanie nie było – za mały obrót i za słabe zachowanie rynku) i będzie chciał nasz rynek dociągnąć do innych. Tak zawsze się do tej pory działo, więc nie widzę powodu, dla którego miałoby być inaczej. Wtedy po partii szachów (rynek może być w tym czasie nawet bardzo słaby) przyjdzie mocne uderzenie.
Piszę alternatywnie i bez zdecydowania, bo wczorajsza sesja mnie po prostu zdziwiła i nie jestem w stanie wykrzesać z siebie odrobiny pewności. Wczoraj powinniśmy mieć duży wzrost, a było byle co. Dzisiaj byki dostały druga szansę. Jeśli jej nie wykorzystają to po prostu wejdziemy w trend boczny do momentu pojawienia się kapitału zagranicznego.
Myślę, że warto obserwować wczorajszych słabeuszy: Pekao, PKN i TPSA. Jeśli pojawi się większy kapitał to te spółki będą odzyskiwały utracony teren po prostu z tego powodu, że są płynne i duże.
Na WIG-20 sytuacja jest niewyraźna. Opór to 1400 a potem 1430 pkt. Wsparcie to 1390 i 1374 pkt. Zejście poniżej 1390 na zamknięciu odebrałbym zdecydowanie negatywnie, a zamknięcie okna bessy na 1430 ze zwiększonym obrotem pozytywnie.
Po sesji Texas Instruments potwierdził prognozy na pierwszy kwartał, co jest plusem. Minusem, szczególnie po dużych wzrostach, jest wypowiedź CEO Microsoftu Steve Ballmer’a, że jeśli sąd podejmie decyzję w sprawie antymonopolowej przeciwko spółce zgodną z oczekiwaniami 9 stanów, to Microsoft będzie musiał wycofać ten system operacyjny z rynku. To oczywiście się nie wydarzy, ale chwilowo może wpłynąć na kurs tej dużej spółki.
Dane makro dzisiaj w USA będą, ale dopiero o 16.00, a to dla naszego rynku za późno. Będzie to indeks ISM w usługach w lutym. Rynek prognozuje wzrost do 51 z 49,6, ale spotkałem również prognozy 55, co nie jest wykluczone jeśli spojrzy się na analogiczny indeks w sektorze wytwórczym. Ponieważ te dane nie będą zbyt istotne dla rynku to Euroland nie będzie się miał czym kierować oprócz ogólnego nastroju (znakomitego) i informacji ze spółek.
Nasz rynek to zupełnie inna historia. Wczorajsze zachowanie było fatalne – to fakt. Jednak sesja w Stanach i w Europie powinna ograniczyć chęć do sprzedaży akcji. Można na rynek spojrzeć z dwóch rożnych punktów widzenia. Fundusze mogą oczekiwać korekty po dojściu DJIA do ważnego oporu i po dwóch tak silnych sesjach. Wtedy nasz rynek będzie nadal słaby i może nawet pod koniec sesji zniżkować. Druga możliwość to rozbudzenie wiary w zarządzających, że rzeczywiście zmieniła się sytuacja na świecie. W taki przypadku będą oczekiwali na to, że niedługo wejdzie jakiś kapitał zagraniczny (wczoraj go zdecydowanie nie było – za mały obrót i za słabe zachowanie rynku) i będzie chciał nasz rynek dociągnąć do innych. Tak zawsze się do tej pory działo, więc nie widzę powodu, dla którego miałoby być inaczej. Wtedy po partii szachów (rynek może być w tym czasie nawet bardzo słaby) przyjdzie mocne uderzenie.
Piszę alternatywnie i bez zdecydowania, bo wczorajsza sesja mnie po prostu zdziwiła i nie jestem w stanie wykrzesać z siebie odrobiny pewności. Wczoraj powinniśmy mieć duży wzrost, a było byle co. Dzisiaj byki dostały druga szansę. Jeśli jej nie wykorzystają to po prostu wejdziemy w trend boczny do momentu pojawienia się kapitału zagranicznego.
Myślę, że warto obserwować wczorajszych słabeuszy: Pekao, PKN i TPSA. Jeśli pojawi się większy kapitał to te spółki będą odzyskiwały utracony teren po prostu z tego powodu, że są płynne i duże.
Na WIG-20 sytuacja jest niewyraźna. Opór to 1400 a potem 1430 pkt. Wsparcie to 1390 i 1374 pkt. Zejście poniżej 1390 na zamknięciu odebrałbym zdecydowanie negatywnie, a zamknięcie okna bessy na 1430 ze zwiększonym obrotem pozytywnie.


Dodaj komentarz