2009-11-09 10:43 Źródło: Krzysztof Kolany - Bankier.pl
Na Comeksie kontraktowa bomba wciąż tyka
Oznaki przesilenia na amerykańskich giełdach towarowych są coraz lepiej widoczne, a spadkowa korekta na surowcach i eurodolarze wydaje się już czaić za rogiem.
Pierwsze dni tego jesiennego miesiąca przyniosły przede wszystkim nowe nominalne rekordy cen złota, które 9. listopada kosztowało nawet 1.108$ za uncję. Od początku września żółty metal dał zarobić 16% - to imponujący wynik jak na „bezpieczną inwestycję”, za jaką zazwyczaj uchodzą metale szlachetne. Osobiście uważam, że złoto ma przed sobą świetne perspektywy, za którymi stoją mocne fundamenty. Ale przeglądając raporty amerykańskiego nadzoru giełdowego, w krótkim terminie (tj. kilka tygodni) można spodziewać się poważniejszej korekty. Bowiem dane CFTC pokazują, że od kilku tygodniu na nowojorskim Comeskie utrzymuje się rekordowo duża długa pozycja netto w gronie tzw. dużych spekulantów, do którego nadzorca zalicza głównie wszelkiej maści fundusze inwestycyjne. Co prawda w ubiegłym tygodniu pozycja ta zmniejszyła się o 458 kontraktów, lecz wciąż wynosi aż 241.319 kontraktów, co stanowi 76% pozycji otwartych w tej grupie uczestników rynku. Przy czym złoto mami coraz większą liczbę zarządzających – o ile pod koniec lipca aktywnych było 266 traderów, to do października przybyło niemal stu nowych graczy. Jednak w przeszłości tak silna jednomyślność zarządzających prowadziła do przeceny, sięgającej 20-25%. Ponadto od połowy października rosnącemu kursowi złota towarzyszy niewielki spadek liczby otwartych pozycji oraz niemal rekordowa długa pozycja netto wśród „non-commercials”. Jeśli do tego dodać, że 63,9% krótkich pozycji znajduje się w rękach „4 lub mniej” banków, to dopełnia obraz ryzyka utrzymywania spekulacyjnej pozycji w złocie. Warto tutaj wyraźnie odróżnić długoterminową inwestycję w realny metal (w formie sztab lub monet) od lewarowanej pozycji na rynku terminowym – wspomniane wyżej ryzyko dotyczy tylko tej drugiej.
Źródło: Commodity Trading Futures Commission. Opracowanie Bankier.pl
Podobnie jak złoto wygląda obecnie rynek ropy naftowej, gdzie pod koniec października zaangażowanie funduszy było największe od marca 2008 roku. Pierwsze dni listopada przyniosły niewielki spadek tej długiej pozycji netto (o 5.802 kontrakty), czemu towarzyszył spadek liczby otwartych pozycji (o 2,4%). W przypadku ropy sytuacja jest jeszcze bardziej jednoznaczna: za ostatnimi wzrostami notowań tego surowca nie stał bowiem zwiększony popyt ze strony rafinerii, lecz coraz większa liczba naftowych kontraktów nabywana przez podmioty o spekulacyjnym charakterze – w tej grupie inwestorów długie pozycje stanowią 61%.
Źródło: Commodity Trading Futures Commission. Opracowanie Bankier.pl
Sytuacji na rynkach towarowych nie można rozpatrywać w oderwaniu od notowań dolara, którego deprecjacja sprzyja surowcowej hossie. Po pierwsze słabszy dolar sprawia, że surowce w nim kwotowane stają się tańsze dla inwestorów spoza USA, co generuje dodatkowy popyt na kontrakty terminowe. Po drugie rosnący kurs EUR/USD jest miarą apetytu na ryzyko i wzrostu popularności transakcji carry trade – czyli pożyczania niskooprocentowanych dolarów i kupowania za nie bardziej ryzykownych aktywów – w tym także surowców. Tymczasem zakłady czynione na amerykańskich giełdach wskazują, że fundusze coraz rzadziej obstawiają wzrost notowań eurodolara. Rośnie natomiast ilość krótkich pozycji, co odbywa się przy malejącej liczbie otwartych pozycji oraz braku zdecydowania na rynku walutowym. W efekcie w minionym tygodniu długa pozycja netto w gronie „non-commercials” zmniejszyła się o blisko jedną trzecią, do poziomu 22.191 kontraktów. Jeszcze miesiąc temu jej wartość przekraczała 50 tysięcy kontraktów. Tak więc powrót do dolara wśród dużych graczy powoli staje się faktem, a jeszcze dwa, trzy tygodnie kontynuacji tej tendencji dadzą nam jasny „sygnał sprzedaży” eurodolara, podobny do tego z kwietnia i lipca 2008 roku. Taka sytuacja oczywiście nie przeczy scenariuszowi, w którym kurs EUR/USD do końca roku poprawi tegoroczne maksimum.
Źródło: Commodity Trading Futures Commission. Opracowanie Bankier.pl
Co więc w takiej sytuacji ma zrobić drobny inwestor? Otóż dla graczy stroniących od czystego hazardu (nie żebym miał coś przeciwko „jednorękim bandytom”) najrozsądniej wydaje się poczekać na wyklarowanie sytuacji. Nie wiadomo bowiem, jak długo „grube ryby” będą jeszcze pompowały obecną bańkę spekulacyjną na ropie czy niektórych metalach przemysłowych. Jednakże coraz większa nerwowość uczestników rynku (widoczna chociażby na parze euro-dolar) sugeruje, że moment zwrotny może nastąpić raczej wcześniej, niż później. Kluczowy może się okazać czynnik psychologiczny: czy przed zbliżającym się końcem roku zarządzający funduszami będą chcieli zgarnąć ze stołu olbrzymie zyski, czy też zagrają va banque i jeszcze podniosą wyceny własnych aktywów, by w Sylwestra móc świętować rekordowo wysokie premie.
Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
Pierwsze dni tego jesiennego miesiąca przyniosły przede wszystkim nowe nominalne rekordy cen złota, które 9. listopada kosztowało nawet 1.108$ za uncję. Od początku września żółty metal dał zarobić 16% - to imponujący wynik jak na „bezpieczną inwestycję”, za jaką zazwyczaj uchodzą metale szlachetne. Osobiście uważam, że złoto ma przed sobą świetne perspektywy, za którymi stoją mocne fundamenty. Ale przeglądając raporty amerykańskiego nadzoru giełdowego, w krótkim terminie (tj. kilka tygodni) można spodziewać się poważniejszej korekty. Bowiem dane CFTC pokazują, że od kilku tygodniu na nowojorskim Comeskie utrzymuje się rekordowo duża długa pozycja netto w gronie tzw. dużych spekulantów, do którego nadzorca zalicza głównie wszelkiej maści fundusze inwestycyjne. Co prawda w ubiegłym tygodniu pozycja ta zmniejszyła się o 458 kontraktów, lecz wciąż wynosi aż 241.319 kontraktów, co stanowi 76% pozycji otwartych w tej grupie uczestników rynku. Przy czym złoto mami coraz większą liczbę zarządzających – o ile pod koniec lipca aktywnych było 266 traderów, to do października przybyło niemal stu nowych graczy. Jednak w przeszłości tak silna jednomyślność zarządzających prowadziła do przeceny, sięgającej 20-25%. Ponadto od połowy października rosnącemu kursowi złota towarzyszy niewielki spadek liczby otwartych pozycji oraz niemal rekordowa długa pozycja netto wśród „non-commercials”. Jeśli do tego dodać, że 63,9% krótkich pozycji znajduje się w rękach „4 lub mniej” banków, to dopełnia obraz ryzyka utrzymywania spekulacyjnej pozycji w złocie. Warto tutaj wyraźnie odróżnić długoterminową inwestycję w realny metal (w formie sztab lub monet) od lewarowanej pozycji na rynku terminowym – wspomniane wyżej ryzyko dotyczy tylko tej drugiej.
Źródło: Commodity Trading Futures Commission. Opracowanie Bankier.plPodobnie jak złoto wygląda obecnie rynek ropy naftowej, gdzie pod koniec października zaangażowanie funduszy było największe od marca 2008 roku. Pierwsze dni listopada przyniosły niewielki spadek tej długiej pozycji netto (o 5.802 kontrakty), czemu towarzyszył spadek liczby otwartych pozycji (o 2,4%). W przypadku ropy sytuacja jest jeszcze bardziej jednoznaczna: za ostatnimi wzrostami notowań tego surowca nie stał bowiem zwiększony popyt ze strony rafinerii, lecz coraz większa liczba naftowych kontraktów nabywana przez podmioty o spekulacyjnym charakterze – w tej grupie inwestorów długie pozycje stanowią 61%.
Źródło: Commodity Trading Futures Commission. Opracowanie Bankier.plSytuacji na rynkach towarowych nie można rozpatrywać w oderwaniu od notowań dolara, którego deprecjacja sprzyja surowcowej hossie. Po pierwsze słabszy dolar sprawia, że surowce w nim kwotowane stają się tańsze dla inwestorów spoza USA, co generuje dodatkowy popyt na kontrakty terminowe. Po drugie rosnący kurs EUR/USD jest miarą apetytu na ryzyko i wzrostu popularności transakcji carry trade – czyli pożyczania niskooprocentowanych dolarów i kupowania za nie bardziej ryzykownych aktywów – w tym także surowców. Tymczasem zakłady czynione na amerykańskich giełdach wskazują, że fundusze coraz rzadziej obstawiają wzrost notowań eurodolara. Rośnie natomiast ilość krótkich pozycji, co odbywa się przy malejącej liczbie otwartych pozycji oraz braku zdecydowania na rynku walutowym. W efekcie w minionym tygodniu długa pozycja netto w gronie „non-commercials” zmniejszyła się o blisko jedną trzecią, do poziomu 22.191 kontraktów. Jeszcze miesiąc temu jej wartość przekraczała 50 tysięcy kontraktów. Tak więc powrót do dolara wśród dużych graczy powoli staje się faktem, a jeszcze dwa, trzy tygodnie kontynuacji tej tendencji dadzą nam jasny „sygnał sprzedaży” eurodolara, podobny do tego z kwietnia i lipca 2008 roku. Taka sytuacja oczywiście nie przeczy scenariuszowi, w którym kurs EUR/USD do końca roku poprawi tegoroczne maksimum.
Źródło: Commodity Trading Futures Commission. Opracowanie Bankier.plCo więc w takiej sytuacji ma zrobić drobny inwestor? Otóż dla graczy stroniących od czystego hazardu (nie żebym miał coś przeciwko „jednorękim bandytom”) najrozsądniej wydaje się poczekać na wyklarowanie sytuacji. Nie wiadomo bowiem, jak długo „grube ryby” będą jeszcze pompowały obecną bańkę spekulacyjną na ropie czy niektórych metalach przemysłowych. Jednakże coraz większa nerwowość uczestników rynku (widoczna chociażby na parze euro-dolar) sugeruje, że moment zwrotny może nastąpić raczej wcześniej, niż później. Kluczowy może się okazać czynnik psychologiczny: czy przed zbliżającym się końcem roku zarządzający funduszami będą chcieli zgarnąć ze stołu olbrzymie zyski, czy też zagrają va banque i jeszcze podniosą wyceny własnych aktywów, by w Sylwestra móc świętować rekordowo wysokie premie.
Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
- Re: Na Comeksie kontraktowa bomba wciąż tyka Autor: ~mik 2009-11-09 16:55
- wujek dobra rada..............???
- Re: Na Comeksie kontraktowa bomba wciąż tyka Autor: ~piotrek 2009-11-09 16:41
- rowerek i pieszo ; nie będziesz miał zawału :-)
- Re: Na Comeksie kontraktowa bomba wciąż tyka Autor: ~kilbit 2009-11-09 16:06
- to poradz cozrobic zeby jezdzic a nie tankowac,???????????????????.
- Na Comeksie kontraktowa bomba wciąż tyka Autor: ~PIOTR 2009-11-09 14:48
- PŁACĄC WIĘEJ NA STACJI BENZYNOWEJ ROBICIE ZRZUTKĘ NA PREMIĘ DLA CHŁOPCÓW Z GS
- Na Comeksie kontraktowa bomba wciąż tyka Autor: ~bull 2009-11-09 14:23
- beda akcje jakis swiat nie widzial ,jak zechca zlota w postaci fizycznej ..............................
- Na Comeksie kontraktowa bomba wciąż tyka Autor: ~Mario 2009-11-09 13:41
- Panie Kolany - popatrz takze na opcje na zloto. Szczegolnie te ze strike proice= 1100$. A ktorych jest rekordowa ilosc 12000 pozycji. Zdaje sie ze komus pali sie d**psko!
- Na Comeksie kontraktowa bomba wciąż tyka Autor: ~lin 2009-11-09 13:05
- panie kolany juz od poziomu 1050 dol/onz panu tyka ,czytajac pana wpisy ok wiadomo ze korekta bedzie tylko nie wiadomo z jakiego poziomu ,dzis zamienienie wszystkiego na dolary /ciagle drukowane /to c (..)


Dodaj komentarz