Po lekkiej korekcie, jaka miała miejsce na przełomie ubiegłego i bieżącego tygodnia, na GPW nie ma już śladu. Środa póki co przynosi mocne wzrosty, a główne indeksy śrubują wielomiesięczne maksima.


Na uwagę zasługuje przede wszystkim WIG20, o którego kondycję jeszcze w poniedziałek byki z Książęcej mogły drżeć. Wówczas indeks ten przełamał wsparcie na poziomie 2000 punktów i znów znalazł się poniżej tego psychologicznego poziomu. Wczoraj powrócił on jednak na wzrostową ścieżkę, a dzisiejsze ponad 2-procentowe wzrosty, sprawiły, że przebił on tegoroczne maksima osiągnięte zanim rozpoczęła się wspomniana korekta. Tym samym jest on notowany najwyżej od listopada 2015 roku.
Półtoraroczne maksima śrubuje z kolei WIG, który notowany jest najwyżej od czerwca 2015 roku. Dziś indeks ten umacnia się o 1,7%. Podobne wzrosty notuje mWIG, indeks ten na wzrostowej fali znajduje się jednak dużo dłużej niż np. blue chipy. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy jego wartość wzrosła o niemal 40%. Rajd ten pozwolił mWIG-owi na osiągnięcie poziomów najwyższych od listopada 2007. Najwyżej od grudnia 2013 notowany jest z kolei sWIG, który dziś odstaje nieco od reszty stawki i zyskuje "tylko" 0,7%. Wszystko to odbywa się przy bardzo wysokich obrotach, które na półmetku sesji na szerokim rynku przekroczyły już poziom 800 mln zł.
Lokalne rekordy śrubują dziś nie tylko indeksy. Na co najmniej rocznych maksimach znajdują się akcje aż 39 spółek notowanych na głównym rynku. To 8,9% ogółu, co jest wynikiem rzadko spotykanym. W gronie tym znajdują się zarówno giganci tacy jak KGHM, Alior, ING, PKO czy PZU, ale także spółki mniejsze m.in. Agora, Forte, GPW, Domdev, Pfeiderer (stare Grajewo), Śnieżka czy Stalprodukt. Dla porównania co najmniej roczne minima wyznaczają ledwie dwa - dosyć małe - podmioty: Hawe oraz FMG.
Dodatkowo polski indeks blue chipów jest dziś najmocniejszy w Europie, choć na pozostałych parkietach też raczej przeważa zieleń. Warto także pamiętać, że choć WIG20 poprawia wielomiesięczne maksima, do historycznych maksimów wciąż mu daleko. Dziesięć lat temu, w szczycie wielkiej hossy, dobijał się do poziomu 4000 punktów. Nawet jeszcze półtora roku temu notowany był powyżej 2500 punktów, tymczasem dziś osiągnięciem jest przebicie 2000 punktów. Daleko od historycznych maksimów jest także najlepszy polski indeks ostatnich miesięcy - mWIG, który notowany jest 20% poniżej rekordów z 2007 roku. Dla porównania DAX i S&P500 maksima z wielkiej hossy poprawiły już w 2013 roku.

Adam Torchała



























































