REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Miłe spadków początki na europejskich giełdach

2009-01-19 17:51
publikacja
2009-01-19 17:51
Dodaj Bankier.pl w Google
Pomimo wzrostów na początku sesji główne indeksy giełdowe Starego Kontynentu kończą poniedziałek wyraźnie pod kreską. Paniczna wyprzedaż znów dotknęła akcje największych europejskich banków.

Brak amerykańskich inwestorów (dzień wolny w Stanach Zjednoczonych) wcale nie oznaczał nudy na europejskich parkietach. Dzień rozpoczął się od przeszło jednoprocentowej zwyżki w Londynie, Frankfurcie i Paryżu. Inwestorzy początkowo pozytywnie przyjęli informację, że rząd Wielkiej Brytanii udzieli swoim bankom gwarancji na kwotę 100 mld funtów. Dodatkowo Bank Anglii wzorem amerykańskiej Rezerwy Federalnej przeznaczy na wykup aktywów bankowych 50 mld funtów.

Ale plany brytyjskiego rządu w końcu uświadomiły inwestorom, że kryzys finansowy wciąż trwa. Przyczynił się do tego też Royal Bank of Scotland, który wstępnie oszacował stratę za 2008 rok na astronomiczną kwotę 28 mld funtów (z czego 20 miliardów przypada na odpis zmniejszający wartość przejętego w zeszłym roku oddziału bankowości inwestycyjnej holenderskiego ABN Amro). Kurs RBS zanurkował o 67% (!), mimo że rząd Wielkiej Brytanii zgodził się zamienić część uprzywilejowanych akcji na zwykłe papiery, w wyniku czego swój udział państwa w RBS wzrośnie z 58% do 70%.

Przecena nie ominęła innych europejskich instytucji finansowych: kurs Deutsche Banku spadł o ponad 8%, walory Lloyds Banking straciły na wartości 33%, zaś notowania belgijskiego KBC zanurkowały o 27%. Prawdziwy krach przeżyli posiadacze akcji banków irlandzkich: kurs Allied Irish Bank zanurkował o 72%, akcje Bank of Ireland przeceniono o 56%, zaś cały indeks dla sektora finansowego spadł o 48%. Inwestorzy przestraszyli się możliwej nacjonalizacji największych irlandzkich banków.

Przed wyprzedażą nie oparły się też walory brytyjskiego banku Barclays, który w piątek po sesji zapowiedział, że zysk za czwarty kwartał będzie lepszy od oczekiwań analityków. Rano walory Barclays drożały o kilkanaście procent, by zakończyć dzień 10% pod kreską.

Atmosfery na giełdach nie poprawiła Komisja Europejska, która obniżyła swoje prognozy makroekonomiczne dla strefy euro. Zdaniem KE w tym roku gospodarka Eurolandu skurczy się o 1,9%. Jeszcze w listopadzie europejscy biurokraci oficjalnie liczyli na wzrost gospodarczy rzędu 0,1%. O „bardzo trudnej” sytuacji gospodarczej mówił też szef EBC Jean-Claude Trichet.

Z powodu rozpędzającej się recesji problemy mogą mieć też rządy państw. Dzisiaj agencja Standard & Poor’s, obniżyła rating Hiszpanii z najwyższej możliwej oceny AAA do AA+ z perspektywą stabilną oraz zmieniła perspektywę ratingu Irlandii ze stabilnej na negatywną. Pięć dni temu S&P obniżył ocenę wiarygodności kredytowej Grecji do poziomu A-. Niższe ratingi są odbiciem rosnących deficytów budżetowych, co w trakcie kryzysu finansowego może rodzić problemy z ich sfinansowaniem.

Ostatecznie w poniedziałek spadki zagościły na wszystkich ważniejszych giełdach w Europie Zachodniej. Najgorzej wypadł główny indeks giełdy w Dublinie, który osunął się o ponad 7%. Najspokojniej było w Paryżu i Brukseli, gdzie spadki nie przekroczyły 1%. Londyński FTSE100 stracił 0,9%, schodząc do poziomu 4.108 pkt. We Frankfurcie DAX spadł o 1,2%, notując na zamknięciu wynik 4.316 pkt. Paryski CAC40 obniżył się o 0,9%, osiągając wartość 2.990 pkt.

K.K.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
chemiktomasz
autor artykułu napewno ma dużo S, skoro tak się cieszy

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki