REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Miedź: zapasy rosną, ale cena nie chce spadać

2009-11-13 12:57
publikacja
2009-11-13 12:57
Dodaj Bankier.pl w Google
Podczas gdy słabość popytu na realny metal jest już widoczna gołym okiem, to zapotrzebowanie na miedziowe kontrakty wciąż nie maleje. Dzięki temu cena surowca wciąż utrzymuje się na poziomie 6.500$, czyli przeszło dwa razy wyższym niż na początku roku.

W piątek stan magazynów monitorowanych przez Londyńską Giełdę Metali powiększył się po raz 18. z rzędu – w składach LME zalega już 403.625 ton miedzi. To o 57% więcej niż w połowie lipca i najwięcej od kwietnia. Zapasy metalu rosną, ponieważ nikt go nie kupuje – do wydania przeznaczono zaledwie 1900 ton, czyli najmniej w tym roku.

Dodatkowe 165 tysięcy ton czerwonego metalu znajduje się w magazynach giełd w Nowym Jorku i Szanghaju. Do tego należy doliczyć od 700.000 do nawet 1,2 mln ton surowca, jaki według analityków zalega w różnych magazynach rozsianych po całych Chinach. W związku z tym przyszłoroczny import miedzi do Państwa Środka zapewne będzie znacznie niższy niż w pierwszych sześciu miesiącach tego roku, co doprowadzi do powstania globalnej nadprodukcji rafinowanego metalu.

Jednakże inwestorzy z LME nie bardzo przejmują się tymi ostrzeżeniami. Tutaj o popycie na kontrakty terminowe decyduje kurs eurodolara oraz notowania giełdowych indeksów. A te wciąż znajdują się w pobliżu tegorocznych maksimów, a niemal wszyscy gracze spodziewają się dalszej deprecjacji dolara. W takich warunkach o godzinie 12:50 za tonę miedzi w Londynie płacono 6.510$, czyli o 0,7% więcej niż wczoraj.

Dobrym kontrastem dla miedzi jest mniej popularny wśród inwestorów nikiel. Dziś giełdowe rezerwy tego metalu wzrosły do najwyższego poziomu od roku 1995 i wynoszą 131,7 tys. ton. Tyle że w przypadku niklu rynek bez wahania podążył za trendem wyznaczanym przez zapasy: od sierpniowego szczytu cena metalu spadła o 24%. W tym samym czasie miedź zdrożała o 6,5%.

Krzysztof Kolany
Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~jkr
ktoś kto wymyślił kontrakty powinien smażyć się w piekle - nie ma żadnego uzasadnienia poza spekulacjnym kupowanie/sprzedwanie kontraków na jakikolwiek towar(surowiec ). Cene towaru powinna kształtować podaż i popyt a nie jakieś fundusze obracające wirtualnymi jednostkami tych towarów
~Keks
Rynki finansowe są rozstrojone i już dawno oderwały się od rzeczywistości. Ogromna podaż taniego dolara ( stopa w USA 0,5% ) spowodowała dmuchanie baniek spekulacyjnych na wszystkim. Argentyna wstrzymała eksport wołowiny a Egipt i Pakistan, eksport ryżu. Nie chcą go odkupować za trzy miesiące po podwójnej cenie. Miedź podąża w tym Rynki finansowe są rozstrojone i już dawno oderwały się od rzeczywistości. Ogromna podaż taniego dolara ( stopa w USA 0,5% ) spowodowała dmuchanie baniek spekulacyjnych na wszystkim. Argentyna wstrzymała eksport wołowiny a Egipt i Pakistan, eksport ryżu. Nie chcą go odkupować za trzy miesiące po podwójnej cenie. Miedź podąża w tym kierunku jaki wyznaczy kapitał spekulacyjny. Sądzę że dociągną do Nowego Roku żeby pochwalić się fantastycznymi wynikami i zgarnąć ogromne bonusy. Nie oznacza to nic innego że wkrótce nastąpi wielkie bum i mam nadzieję że rozleci się tym razem neoliberalizm z jego inżynierią finansową bo pieniądze nie biorą się ze ściany ( bankomatu ) tylko z przemysłu i ludzkiej pracy.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki