Międzynarodowy Fundusz Walutowy przypomniał największym światowym bankom centralnym, że polityka oparta jedynie na pompowaniu na rynek nowego pieniądza przestaje przynosić oczekiwane efekty. Debata nad zmianą kursu wciąż trwa.
Jak donosi WSJ, Międzynarodowy Fundusz Walutowy stwierdził, że „wysiłki Fed, EBC, Banku Anglii i BoJ przyczyniły się do poprawy funkcjonowania rynków finansowych”, „ceny aktywów na całym świecie wzrosły”, a „rynki rozwijające się zanotowały napływ kapitału”. W beczce miodu znalazła się jednak także łyżka dziegciu.
- Sięganie po niekonwencjonalne środki może być uzasadnione w niektórych okolicznościach, lecz należy liczyć się malejącymi korzyściami płynącymi z tych działań. Oczekiwane zyski muszą być porównane z potencjalnymi kosztami – stwierdza MFW w najnowszym raporcie. Fundusz obawia się też, że rynki finansowe mogą nerwowo zareagować na zmianę kierunku działania przez światowe banki centralne.
W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele innej globalnej instytucji – Banku Rozrachunków Międzynarodowych.
- Po pięciu latach skupu aktywów, należy zadać sobie pytanie czy czas ten czas został wykorzystany mądrze. Ponowne skupienie się na reformach jest kluczowe, ponieważ opieranie się jedynie na polityce monetarnej – w tym bardzo niskich stopach i sięganiu po niekonwencjonalne narzędzia – znacznie zwiększa ryzyko – stwierdził Jaime Caruana, dyrektor generalny BIS.

Debata nad możliwym wyhamowaniem tempa programu skupu aktywów trwa także za oceanem. Wczoraj o takiej możliwości mówili dwaj regionalni prezesi Fed – Charles Plosser z Filadelfii i John Williams z San Francisco. Pierwszych oficjalnych komunikatów w tej sprawie możemy spodziewać się w sobotę (przemówienie Bena Bernanke) oraz przyszłą środę (minutes z majowego posiedzenia FOMC). Kolejne posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku zaplanowano na 18-19 czerwca.
/mz




























































