Lokaty przyniosły straty. Nie pierwszy i nie ostatni raz

główny analityk Bankier.pl

Założona rok temu przeciętnie oprocentowana lokata przyniosła jej posiadaczowi realną stratę. Jest dość prawdopodobne, że pod kreską znajdą się też ci, którzy teraz lokują pieniądze w banku.

Zwykło się mówić, że bankowa lokata jest jednym z najbezpieczniejszych sposób trzymania oszczędności. Cóż, nie jest to do końca prawdą. Owszem, dość rzadko zdarza się, aby bankowy depozyt przyniósł nominalną utratę pieniędzy. Właściwie dzieje się tak tylko w obliczu wojen, rewolucji czy kryzysów bankowych, gdy system finansowy i państwo nie są w stanie wywiązać się z gwarancji wobec deponentów. Ostatnim przykładami w Europie były Cypr (2013) i Grecja (2015).

Lokata jest zakładem o inflację

Jeśli jednak pominiemy ryzyko kredytowe (czyli możliwość tego, że bank nie odda nam w terminie pieniędzy), to założenie lokaty jest w swej istocie zakładem o inflację. Zwłaszcza gdy mówimy o depozytach 12- czy 24-miesięcznych. Deponent kalkuluje, że do dnia zapadalności lokaty stopa inflacji (utraty siły nabywczej pieniądza) będzie nie większa niż oprocentowanie po uwzględnieniu podatku.

Na polskim rynku przeważają lokaty o stałym oprocentowaniu. W takim układzie deponent wie, ile pieniędzy i w jakim czasie wypłaci mu bank. Znana i – przynajmniej w założeniu – stała jest także stawka tzw. podatku Belki, który pozbawia oszczędzających 19% z naliczonych odsetek. Zatem wpłacając do banku 10.000 złotych na 12 miesięcy przy oprocentowaniu nominalnym 1,5% (to średnia stawka w styczniu 2017 wg. danych NBP), możemy być względnie pewni, że za rok bank wypłaci nam 121 złotych odsetek plus powierzony kapitał.

Ale o tym, czy nasza inwestycja okaże się opłacalna, przekonamy się dopiero po jej zakończeniu. Dopiero wtedy poznamy wskaźniki faktycznie zrealizowanej inflacji – czyli ubytku siły nabywczej naszych pieniędzy. Dla uproszczenia przyjmijmy, że takim wskaźnikiem będzie dla nas tzw. inflacja CPI, czyli roczna zmiana indeksu cen dóbr konsumpcyjnych co miesiąc publikowana przez Główny Urząd Statystyczny. Choć trzeba pamiętać, że inflacja w każdego uderza z inną siłą i tak właściwie każdy ma swoją indywidualną inflację.

Dziś znamy tylko historię

Jeśli na koniec okresu lokaty inflacja okaże się niższa od oprocentowania netto, to jesteśmy do przodu. Jeśli jest odwrotnie, to ponieśliśmy realną stratę.

(Bankier.pl na podstawie danych NBP i GUS.)

Powyższy wykres prezentuje realne 12-miesięczne stopy zwrotu osiągnięte z przeciętnej lokaty dla osób fizycznych (dane NBP) w poszczególnych miesiącach w okresie styczeń 2005 – styczeń 2016 (niebieska linia). Jak widać, ostatnie 11 lat były dla oszczędzających dość udane: przez 73% miesięcy średnio oprocentowane lokaty bankowe przynosiły dodatnie realne stopy zwrotu.

Przez ponad dekadę pojawiły się tylko dwa okresy, gdy oszczędzający realnie tracili pieniądze. Było to w latach 2006-07 i 2010-11. Straty w kategoriach realnych nie przekraczały 2%. Były też momenty, gdy w bezpieczny sposób dało się zarobić nawet 3-4% ponad inflację. Średni wynik za ostatnie 11 lat to 1,1% ponad inflację, co uważam za rezultat całkiem niezły w tej klasie aktywów.

Wchodzimy w okres depozytowej bessy

Lecz wygląda na to, że niezłe czasy dla oszczędzających się skończyły i przynajmniej przez pewien czas realna rentowność lokat pozostanie ujemna. I to z dwóch powodów. Pierwszym jest gwałtowny powrót inflacji cenowej, który „zawdzięczamy” wyższym notowaniom ropy naftowej, płodów rolnych i osłabieniu złotego. W styczniu inflacja CPI podskoczyła do 1,8%, a zdaniem ekonomistów w lutym sięgnie 2%. Jeśli na tym – lub na zbliżonym – poziomie utrzyma się do końca roku, to zapadające zeszłoroczne lokaty będą generować realną stratę rzędu 0,7-0,8% w skali roku (czerwona linia).

Straty przynosiły lokaty zakładane w początkowym okresie wzrostu inflacji CPI. Najlepiej można było zrobić po okresie wysokiej inflacji CPI lub przed okresem deflacji.
Straty przynosiły lokaty zakładane w początkowym okresie wzrostu inflacji CPI. Najlepiej można było zrobić po okresie wysokiej inflacji CPI lub przed okresem deflacji. (Bankier.pl na podstawie danych NBP i GUS.)

Po drugie, ze względu na dość umiarkowane tempo akcji kredytowej i stabilny przyrost depozytów banki raczej nie będą podnosić oprocentowania. Na podwyżkę stóp nie chce zdecydować się także Rada Polityki Pieniężnej. Zatem śmiesznie niskie oprocentowanie lokat może trwać do końca roku albo jeszcze dłużej.

Jeśli zatem nie doświadczymy kolejnego podmuchu ożywczej deflacji, to miłośnicy lokowania pieniędzy w bankach realnie będą liczyć straty. Jak duże one będą, zależeć będzie od przyszłej inflacji, która według projekcji NBP będzie powoli rosnąć, zmierzając w stronę 2,5-procentowego celu inflacyjnego. W takich warunkach bankowe depozyty pozostaną ofertą nieopłacalną dla klientów.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 2 ~wiedza_o_ekonomii_PL

@Encrypted - lokata czy skarpeta to jak zapytac: walnac sie reka czy mlotkiem.

! Odpowiedz
1 6 encrypted

Trochę oszukany artykuł. Ja wiem tyle, że po zakończeniu lokaty mam więcej pieniędzy. A że kupię za nie mniej- to już nie wina lokaty. Mówimy o oszczędzaniu, nie o wydawaniu. Załóżmy, że przez najbliższe 10 lat gromadzę pieniądze. Gdzie najlepiej? W "skarpecie"? Na lokacie? Jeżeli wpłacę na lokatę to będę miał ich więcej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 ~bunkier_finansowy

To gdzie trzymać kasę gdydby przyszedł taki kryzys co poprzewraca banki? Jak poprzerwaca nasze banki to zagraniczne też. Moze USA,Szwajcaria przetrwa? Nieruchomości w takim przypadku stanieją i zamrożą kapitał na kilkanaście-dziesiąt lat. Jak zbudować bunkier finansowy?

! Odpowiedz
3 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
5 7 ~PrawdaBanki

Idealna inwestycja to zysk bez ryzyka. Na lokatach bankowych jest odwrotnie: ryzyko bez zysku. Ryzyko inflacji oraz utraty kapitału gdyby bank popadł w tarapaty lub cypryzacji oszczędności lub zamrożenia wypłat na kilka miesięcy. Dodam, że w bankach Polacy "trzymają" 700 mld zł, a bankowy fundusz gwarancyjny ma coś koło 15 mld zł. W razie upadku jednego dużego banku zabraknie na ratowanie jego depozytów. Napisałem "trzymają" w cudzysłowiu, bo w Banku nie ma tych pieniędzy. Rezerwa jest tylko 3,5%. A więc wystarczy, że w kryzysie przyjdzie co dwudziesty klient wypłacić swoje pieniądze i bank upada. Być gotowym poświęcić wszystko za marny 1%? Ryzyko bez zysku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 4 ~Dominik

Lokaty już od jakiegoś czasu to kompletnie nieopłacalny biznes. Boję się tego, że ludzie, którzy dotychczas trzymali bezpiecznie pieniądze na lokatach, skuszeni przez atrakcyjne reklamy brokerów przeniosą je na forex przez co mogą je bardzo łatwo stracić... Forex to w ogóle bardzo trudny temat, napisałem o tym kiedyś artykuł, przestrzegam wszystkich i polecam zapoznać się z nim żeby mieć świadomość -> http://totylkofinanse.pl/2017/01/22/na-forex-stracisz-swoje-oszczednosci/

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 ~NBP

Dobry artykuł o forexie i na czasie, gdy lokaty szorują po dnie. Mogę dorzucić takie małe pytanie do każdego kto chce grać na walutach. Jaki wpływ na kształtowanie się kursów walut mają programy typu Quantitative Easing stosowane przez banki centralne FED, EBC, Japonii w ostatnich latach i sprowadzające się do dodruku pieniądza?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 8 ~aj

Babcia mowila dzialki i zloto. I sie nie pomylila a bylo to 20 lat temu. Takiego procentunie dawal nikt.

! Odpowiedz
0 3 ~betonowy_domek

ale się już pewnie nigdy nie powtórzy. społeczeństwo europy wymiera.

! Odpowiedz

Księgarnia Bankier.pl

Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego ilustracje: Andrzej Mleczko, Robert B. Cialdini Cena: 34,90 zł  Zamów książkę
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl