Notowania ropy naftowej utrzymują się w pobliżu historycznych rekordów, przekraczając poziom 127 dolarów za baryłkę. Droga ropa budzi obawę o wzrost inflacji – dzisiaj potwierdzeniem tych spekulacji były dane o cenach producentów w Niemczech, które w kwietniu wzrosły o 1,1% m/m i 5,2% r/r. Tymczasem jeszcze w marcu wzrost PPI w ujęciu rocznym wyniósł 4,2% r/r.
Dzisiaj inwestorzy zapoznają się też z inflacją PPI w Stanach Zjednoczonych, gdzie oczekuje się wzrostu cen hurtowych o 0,4% m/m, czyli mniej niż w marcu, kiedy to dynamika tego wskaźnika osiągnęła wartość 1,1%.
O ile wyższa od oczekiwań inflacja w strefie euro podnosi notowania europejskiej waluty, to kurs złota traktowanego jako zabezpieczenie przed spadkiem siły nabywczej pieniądza pozostaje bez większych zmian. Zdaniem brokerów zarówno popyt inwestorski jak i jubilerski pozostaje bardzo słaby.
W rezultacie we wtorek o godzinie 13:00 w Londynie za uncję złota płacono 906,70 dolarów, czyli o 0,2% więcej niż w poniedziałek. Srebro zyskało na wartości 0,6%, osiągając cenę 17,03$ za uncję.
Dziwić może też brak reakcji rynku metali szlachetnych na wzrost kursu EUR/USD, który od początku dnia zyskał już 0,8%, notując najwyższy poziom od końca kwietnia. Zazwyczaj słabszy dolar zwiększał popyt na złoto, które stawało się wówczas tańsze dla inwestorów dysponujących innymi walutami.
K.K.





























































