Od początku tygodnia amerykańska waluta zdecydowania zyskuje na wartości względem euro oraz jena, co może skłaniać posiadaczy tych walut do realizacji zysków osiągniętych z kupna kontraktów na surowce. Wpływ ten widać było na początku dzisiejszej sesji, gdy cena tony miedzi spadła do poziomu 7.900$.
Jednak później notowania tego metalu wzrosły pod wpływem informacji o spadku zapasów zgromadzonych w magazynach giełdy w Szanghaju. W tym tygodniu rezerwy te zmniejszyły się o 12%, do poziomu 34 tys. ton. Zapasy surowca znajdujące się w składach giełd w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju wynoszą obecnie 165,2 tys. ton, co wystarcza na zaspokojenie 3,2 dnia globalnej konsumpcji. Tymczasem w ubiegły roku wskaźnik ten ukształtował się na średnim poziomie 4,9 dnia.
W rezultacie o godzinie 13:00 tona miedzi z natychmiastowym terminem dostawy na Londyńskiej Giełdzie Metali kosztowała 7.985 dolarów, czyli 0,4% więcej niż na wczorajszym zamknięciu notowań na LME.
Jednak wśród analityków powoli zaczynają przeważać opinie o spadku cen czerwonego metalu w drugiej połowie roku. Według specjalistów z belgijskiego banku Fortis chiński popyt nie będzie tak silny, aby zrównoważyć mniejsze zużycie miedzi w USA i Europie Zachodniej, co przełoży się na spadek cen.
K.K.




























































