Przez pierwsze dwa miesiące roku kurs miedzi wzrósł o jedną trzecią, ustanawiając nowy rekord na poziomie 8.860$ za tonę. Przyczyną był napływ na rynki surowcowe ogromnej ilości kapitału spekulacyjnego, który w połączeniu ze spadkiem produkcji w Chinach doprowadził do takiego wzrostu cen.
„Nigdy nie będziesz do końca pewny, za jaką część wzrostu cen odpowiadają inwestorzy finansowi, a w jakim stopniu stoją za nim rzeczywiści odbiorcy metalu” - powiedział agencji Bloomberga Andrew McClelland, szef analityków w londyńskim Sucden (U.K.) Ltd.
Jednakże ostatnie dane chińskiego urzędu statystycznego pokazały spadek importu miedzi, co w połączeniu z rosnącą awersją do ryzyka na rynku finansowym doprowadziło do silnej wyprzedaży czerwonego metalu. W poniedziałek po raz pierwszy od dłuższego czasu wzrosły zapasy miedzi znajdujące się w magazynach LME.
W poniedziałek o godzinie 14:20 tona miedzi z trzymiesięcznym terminem dostawy kosztowała 8.140 dolarów, czyli o 2,6% mniej niż na zamknięciu piątkowych notowań.
Sytuacji fundamentalnej miedzi nie poprawiły też dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej w Stanach Zjednoczonych, która w lutym spadła bardziej od oczekiwań. Spory spadek zanotowała zwłaszcza branża budowlana, która jest największym w USA odbiorcą czerwonego metalu.
K.K.




























































