Według ostatnich danych Eurostatu w kwietniu wartość zamówień w przemyśle strefy euro wzrosła aż o 11,8% r/r, podczas gdy ekonomiści spodziewali się wyniku na poziomie 1,5%. Dane te mogą świadczyć, że koniunktura w europejskim przemyśle podtrzyma popyt na miedź w tym regionie.
Jednak zdaniem analityków główną determinantą wysokich cen czerwonego metalu pozostaje niski stan zapasów. W magazynach Londyńskiej Giełdy Metali znajduje się obecnie 123,15 tys. ton miedzi, czyli o jakieś dwadzieścia tysięcy ton więcej niż w kwietniu lecz aż o 77 tys. mniej niż na początku roku. Zdaniem ekspertów tak mały przyrost zapasów w okresie słabego popytu każe jesienią spodziewać się silnego wzrostu cen.
„Myślę, że ceny w Londynie mogą osiągnąć poziom 10.000$. Globalne zapasy nie wzrosły znacznie w okresie sezonowego spadku popytu, tak więc zobaczymy, co stanie się we wrześniu, gdy cyklicznie rośnie zapotrzebowanie” – powiedział agencji Reuters Yang Jun, analityk z China Futures.
Tymczasem przed południem na LME tona miedzi z trzymiesięcznym terminem dostawy kosztowała 8.355 dolarów i była o 0,2% wyższa niż na wczorajszym zamknięciu notowań.
K.K.




























































