Ostatnie 24 godziny przyniosły wzrost kursu euro wobec dolara. Z kolei poranna poprawa nastrojów na światowych rynkach akcji przyczyniła się do osłabienia franka szwajcarskiego.


W poniedziałek inwestorzy nieco spanikowali. Eskalacja wojny handlowej doprowadziła do 3-procentowych spadków cen akcji i głębokiej obniżki rentowności obligacji skarbowych. Rósł więc popyt na aktywa uważane za bezpieczne, w tym m.in. franka szwajcarskiego.
W rezultacie wczoraj przed południem kurs franka osiągnął przeszło 2-letnie maksimum na poziomie 3,9750 zł. Ale we wtorek rano płacono za niego już niespełna 3,95 zł, czyli o 2,5 grosza mniej niż niecałe 24 godziny temu. Osłabienie franka to efekt wydarzeń na parze euro-frank, której notowania zawróciły z najniższych poziomów od czerwca 2017.
Z kolei kurs euro do złotego pozostał stabilny, choć samo euro przez ostatnią dobę sporo zyskało względem dolara. O 9:32 euro kosztowało 4,3154 zł wobec przeszło 4,32 zł w poniedziałek wieczorem. Wczorajsze notowania euro były najwyższe od marca.
W reakcji na poniedziałkowe zachowanie pary euro-dolar mocny spadek zaliczyła cena amerykańskiej waluty. We wtorek rano „zielony” był wyceniany na nieco ponad 3,85 zł, podczas gdy jeszcze przed weekendem kurs USD/PLN atakował poziom 3,90 zł – osiągając w ten sposób przeszło 2-letnie maksimum.

KK




























































