Walutowy krajobraz po wczorajszej decyzji Rezerwy Federalnej przedstawia przede wszystkim umocnienie dolara. Marsz w górę kontynuuje też frank szwajcarski, który kosztuje już ponad 3,90 zł.


Kulminacyjny moment tygodnia za nami – inwestorzy najpierw czekali na decyzję Rezerwy Federalnej, teraz na nią reagują. Pierwsze od 2008 r. obniżenie przez amerykański bank centralny stóp procentowych o 25 punktów bazowych nie było posunięciem, które zadowoliło wszystkich. Szczególnie, że Fed nie dał jasnego sygnału kolejnych obniżek (choć ich nie wykluczył). W efekcie Wall Street zanotowała najgorszą sesję od maja, a Donald Trump znów narzekał na Twitterze.
Brak ostrego zwrotu w kierunku łagodzenia polityki monetarnej wsparł amerykańską walutę. Przed 10.00 kurs dolara rośnie do 3,885 zł. Oznacza to, że dolar jest najdroższy od pierwszej połowy 2017 r. Ponad 3,88 zł na liczniku to także aż o 15 groszy więcej niż zaledwie pięć tygodni temu.
Kurs euro również rośnie, choć znacznie łagodniej. Poranny ruch stanowi też jedynie powrót do wyznaczonego już wczoraj poziomu 4,29 zł. Wpływ na wycenę dwóch najważniejszych walut świata ma oczywiście sytuacja na parze EUR/USD – po wczorajsze decyzji Fed, eurodolar zniżkował z 1,112 do 1,105 USD.
Pewnego wiatru w żagle nabrał kurs funta, który wczoraj po południu odzyskał poziom 4,70 zł, a dziś wspiął się nawet o grosz wyżej. Kursem brytyjskiej waluty wciąż bardziej niż ekonomia rządzi polityka, jednak dziś o 13.00 inwestorzy będą śledzili decyzję Banku Anglii ws. stóp procentowych.

Na uwagę zasługuje także kurs franka, który dziś rano pokonał kolejną okrągłą barierę. 3,90 zł za helwecką walutę to najwyższa cena od czerwca 2017 r.
O 12.00 na stronie głównej Bankier.pl opublikujemy rozbudowaną analizę poświęconą kursowi franka szwajcarskiego.
MZ




















































