Dlaczego kurs akcji JSW wzrósł pomimo wielkiego strajku górników? Czy w Grecji w końcu dojdzie do stabilizacji politycznej i finansowej a problem długu zostanie rozwiązany? Kto korzysta na konflikcie na wschodzie Ukrainy i dlaczego nie warto doradzać w kwestii ewentualnego przewalutowania kredytu we franku? Na te pytania odpowiadał Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion S.A.


- Kurs akcji JSW drożeje najprawdopodobniej z powodu wzrostów cen ropy. Od piątku, w ciągu trzech dni, ropa zdrożała o ponad 20%. Ktoś wykalkulował, że jak ropa drożeje to węgiel też będzie droższy - przekonuje Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion S.A. Główne postulaty strajkujących dotyczą przywrócenia do pracy zwolnionych szefów związków zawodowych oraz odwołania prezesa JSW, który zajmuje to stanowisko od 8 lat.
- Zwolnienie związkowców to było szaleństwo nawet jeśli działali nielegalnie. w takiej sytuacji to było oczywiste, że załoga stanie po stronie związkowców i będzie strajk - dodaje analityk.
To oczywiste, że Grecy nie chcą spłacać długów
Grecja chce renegocjować warunki spłaty greckiego zadłużenia. Lewicowa Syriza, która wygrała w styczniu wybory obiecała odejście od narzuconej przez wierzycieli polityki zaciskania pasa, wynegocjowanie restrukturyzacji długu zagranicznego i wstrzymanie prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych.
- Osobiście uważam, że ta Syriza to nie jest głupia rzecz. Taki rekinek wpłynął do leniwego stawu z leniwymi karpiami i może ich tam trochę pogonić. No na razie widać, że te leniwe karpie dobierają mu się do skróry i z rekina robi się mały okoń. W Grecji jest totalny bałagan. Taka gra polityczno-finansowa, która powinna zakończyć się jakiś porozumieniem. Przynajmniej tak rynki zakładają, bo reakcje na te zawirowania są bardzo niewielkie - tłumaczy Kuczyński.
Kto korzysta na walkach na Ukrainie?
Walki na Ukrainie zaostrzyły się. Wydaje się, że Zachód jest coraz bardziej bezradny wobec eskalacji tego konfliktu. Coraz częściej pojawiają się informacje, że faktycznie doszło do regularnej interwencji wojskowej ze strony Rosji. Jednocześnie Rosjanie utrzymują, że za brakiem porozumienia odpowiedzialne są działania m.in. Polski i rządu w Kijowie.
- W mojej opinii jest to konflikt między USA i Rosją. Nie wiem kto zyskuje, ale wiem kto traci - my. Nie mamy już wyjścia. Albo pozwolimy Ukrainie zachować "neutralność" jakiej żąda Rosja albo będzie na naszym utrzymaniu. Nie ma chyba innej drogi - twierdzi Kuczyński.
Analityk odniósł się także do pytania użytkowników Bankier.pl odnośnie do opinii blogerów finansowych odnośnie do ewentualnego upadku systemu finansowego i konieczności inwestycji w złoto lub srebro.
- Jeżeli Ci blogerzy mają po dwadzieścia, trzydzieści lat to mogą się zestarzeć z tym złotem. Systemy nie upadają w ciągu miesiąca, dwóch, trzech czy roku. Stawiam wszystkie swoje pieniądze, że w tym miesiącu system nie upadnie. Zresztą jeśli tak się stanie, to nic na tym zakładzie nie stracę - komentuje analityk.
- Ja w połowie stycznia mówiłem, że kurs franka spadnie poniżej 4 zł i spadł. Nie doradzam w kwestii przewalutowania. Teraz powiem tak, a potem okaże się, że kurs spadł i ktoś powie, że "ten durny Kuczyński kazał mi przewalutować". W kwestii przyszłego kursu franka i złotego proszę rozmawiać z Putinem, bo jeśli konflikt się zaostrzy to cena franka może wzrosnąć - dodaje Piotr Kuczyński.
Z Piotrem Kuczyńskim rozmawiał Łukasz Piechowiak.
































































