REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kredyt na zakup akcji PGE - szansa czy pułapka?

2009-10-19 11:30
publikacja
2009-10-19 11:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Przy bardzo dużej redukcji zapisów na walory PGE koszt kredytu na ich zakup względem wartości otrzymanych akcji może okazać się bardzo wysoki. Jednocześnie pokaźne redukcje zapisów oraz to, czy papiery zostaną sprzedane po maksymalnej cenie z wyznaczonego przedziału, są kluczowymi czynnikami rzutującymi na skalę przebicia podczas debiutu giełdowego.

Wszystkie tegoroczne debiuty giełdowe, których dotąd było 7, przyniosły zysk na debiucie giełdowym. Można było zarobić od 10,7% w przypadku ostatniego debiutanta (Delko) do 54,9% na walorach przenoszącego się z New Connect na główny parkiet centrum Klima. Dziś jednak wyższe ceny niż w ofercie publicznej mają już tylko 4 firmy. Jedna jest notowana na poziomie ceny emisyjnej, a dwie - wyraźnie poniżej niej. Firmy nie zdołały utrzymać się powyżej cen, po jakich sprzedawały swoje akcje na rynku pierwotnym, mimo sprzyjającej koniunktury giełdowej. WIG jest blisko tegorocznego szczytu.

Mimo, że próbka debiutantów z 2009 r. do badania jest niewielka, to trafnie wskazuje na cechy charakterystyczne zachowania debiutantów. Generalnie prawdopodobieństwo zysku na debiucie jest wysokie, ale pierwszy rok obecności na giełdowym parkiecie jest zazwyczaj pasmem rozczarowań dla posiadaczy papierów nowych spółek. Dużo lepiej pod tym względem wygląda sytuacja przedsiębiorstw wprowadzanych na parkiet przez Skarb Państwa. Tu zarówno szanse na zyski w czasie debiutu są duże, jak również zachowanie kursu w pierwszych miesiącach po pojawieniu się na giełdzie nie bywa tak rozczarowujące.

Suche statystyki nie mówią  jednak wszystkiego. Najczęściej w przypadkach, gdy występuje duże przebicie względem ceny emisyjnej podczas pierwszych notowań, znacząco są redukowane zapisy w ofercie publicznej. Tym samym albo bezwzględny zysk okazuje się minimalny (jeśli zapiszemy się nawet na akcje za 100 tys. zł, a dostaniemy jedynie 5% z tego, to nawet przy 20-proc. wzroście kursu zarobimy jedynie 1 tys. zł). W takich sytuacjach często inwestorzy posiłkują się kredytem na zakup akcji. Również w przypadku oferty PGE dostępna jest taka możliwość. Można uzyskać kredyt nawet 10-krotnie przewyższający środki własne. Wykorzystując go musimy mieć świadomość kosztów z nim związanych. Głównym jest prowizja, która przy kwotach pożyczki do 100 tys. zł wynosi najczęściej 0,35%-0,4%. Tym samym przy środkach własnych rzędu 10 tys. zł i maksymalnym kredycie na prowizję musimy przeznaczyć 350-400 zł. Przy założeniu, że sprzedamy akcje na pierwszej sesji giełdowej, koszt odsetek będzie znikomy. W zależności od tego, jaka ukształtuje się redukcja zapisów, takie potrzebne będzie przebicie, by pokryć koszt prowizji. Przy redukcji rzędu 90% potrzeba będzie 3,2% wzrostu kursu, przy 95-proc. „obcięciu” zleceń będzie to już 6,4%, a przy 97% - 10,6%, byśmy wyszli na swoje. Jeśli redukcje będą pokaźne, a zapiszemy się jedynie za własne środki, to nawet przy dużym przebiciu podczas pierwszych notowań zyskamy niezbyt wiele. Zakładając, że złożymy zapis na 100 tys. zł, dostaniemy jedynie 5% zamówionych akcji i zyskamy na debiucie 20%, to nasz zysk wyniesie 1 tys. zł. Przy zapisie za 20 tys. zł będzie to jedynie 200 zł.

Ryzyko dużej redukcji zapisów przez którą zwiększa się koszt wykorzystania kredytu nie jest jedynym związanym z „lewarowaniem” transakcji. Niebezpieczna jest też sytuacja, w której zapisy nie zostaną „obcięte” w znaczącym stopniu i inwestorom zostaną przyznane walory nie tylko za ich własne środki, a również za pożyczone. Taka sytuacja znacząco zmniejsza szanse na udany debiut. Jest pochodną ograniczonego popytu na walory, jak również chęci pozbycia się przez inwestorów papierów przynajmniej tych, które zostały nabyte na kredyt.
 

Statystyka daje duże szanse na zarobek podczas pierwszych notowań debiutującej na giełdzie spółki. Przeciętnie można liczyć na ponad jedną piątą przebicia. Zyski przynosi średnio dwie trzecie ofert publicznych. Dość jednoznacznie można wskazać czynniki od których zależy wzrost kursu na pierwszej giełdowej sesji. Jest to skala redukcji zapisów w ofercie publicznej oraz to, po ile względem określonego przed rozpoczęciem przedziału cenowego, ostatecznie uda się sprzedać akcje. Okazuje się, że w przypadkach gdy redukcja zapisów przekracza 90% przebicia podczas debiutu są średnio kilka razy większe niż w sytuacjach gdy redukcje są mniejsze lub ich w ogóle nie ma. Równocześnie skala zwyżki ceny walorów zależy od tego, po ile ostatecznie uda się uplasować emisję względem przedziału cenowego, jaki ustala się przed rozpoczęciem zapisów. Znacznie więcej można zyskać na papierach, gdzie cena emisyjna była równa górnej granicy widełek cenowych. Jest to zrozumiałe. Oba czynniki – wysokość ceny emisyjnej i wielkość redukcji zapisów – są pochodną popytu na walory w trakcie oferty publicznej. Jeśli jest duży, to trudno kupić takiej akcje i trzeba za nie drogo zapłacić. Często potem niezaspokojony popyt z rynku pierwotnego przenosi się na giełdę i odbija notowania w czasie pierwszych sesji.

Trzeba też mieć na względzie to, że od zapisów na akcje do debiutu giełdowego upływa kilka dni. Koniunktura, jak w tym czasie jest na parkiecie, znacząco wpływa na to, jak wypadnie debiut spółki. Zwyżki indeksów sprzyjają przebiciu, ruch w dół – zmniejsza szanse na zyski.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda z perspektywy tych, którzy myślą o kupnie akcji PGE, czy innych sprzedawanych na rynku pierwotnym, i trzymaniu ich przez dłuższy czas. Dla nich istotne jest, by kupić akcje jak najtaniej, a ustalenie się ceny emisyjnej na maksymalnym poziomie zwiększa ryzyko rozczarowania po dłuższym okresie obecności na giełdzie. Statystycznie pierwszych kilkanaście miesięcy jest dla akcjonariuszy debiutujących przedsiębiorstw pasmem rozczarowań, zwłaszcza jeśli debiutowi towarzyszyło duże przebicie. Ich kursy wypadają potem znacznie gorzej niż cały rynek. Sytuacja w tym względzie nie dotyczy jednak najczęściej walorów firm, gdzie udziałowcem jest Skarb Państwa. Tu jednak przykładów jest na tyle niewiele (przez ostatnie 5 lat mieliśmy 12 takich ofert), że trudno jednoznacznie polegać na statystykach. Można wskazać dwa skrajne przykłady – PGNiG i Lotosu – gdzie w pierwszym przypadku mieliśmy duże przebicie na debiucie, a potem przez pierwsze miesiące na giełdzie spółka stopniowo traciła, a w drugim debiut nie wypadł okazale, ale potem walory systematycznie zyskiwały. Wymowny jest też przykład Enei, na której akcje nie było zbyt wielu chętnych, a potem na giełdzie zyskiwały. To tylko potwierdza, jak istotny wpływ dla krótkoterminowych notowań ma koniunktura giełdowa.

Krzysztof Stępień

Wakacje na giełdzie

Sprawdź, ile wynosi rzeczywiste oprocentowanie twojej pożyczki w kalkulatorze Bankier.pl. Zastanawiasz się, jaką ofertę kredytu wybrać? Porównaj rzeczywiste koszty dwóch kredytów w kalkulatorze Bankier.pl.



/ Expander
Źródło:
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
~pablo
przy wkładzie własnym na poziomie 10 tys. nie ma co liczyc na 1 mln kredytu
~Crazy DOnkey
Ja już wziołem kredyt W DI BRE mają najtaniej
100 000zł środków własnych + 1 000 000 zł kredytu
a co mi tam prowizja tylko 0,25 %

raz sie zyje

przynajmniej kupuje akcje za milion sto tysięcy złotych a nie jak inne leszcze po kilkaset złotych

raz sie zyje

MASZERUJ ALBO GIŃ!!!!!
~przemek. odpowiada ~Crazy DOnkey
najtaniej jest w DM Millenium,prowizja od 1000000.00zl 0,20% i odsetki liczone od dnia przydzialu akcji(02-11-2009), a nie jak w przypadku DI BRE od 26-10-2009. Znacie lepsza oferte????.
~policz sobie odpowiada ~przemek.
co za głupoty opowiadasz ten dziadowski milenium bierze prowizje od zapisu na akcje wiec płacisz najpierw prowizje od zapisu 0,2% to prowizja dla DM głąbie a nie prowizja dla banku od kredytu
dodatkowo prowizja przygotowawcza liczona od kwoty przyznanego kredytu: 0,5 %!!!
czyli najwyzsza na rynku jaka jest !!!
od dnia
co za głupoty opowiadasz ten dziadowski milenium bierze prowizje od zapisu na akcje wiec płacisz najpierw prowizje od zapisu 0,2% to prowizja dla DM głąbie a nie prowizja dla banku od kredytu
dodatkowo prowizja przygotowawcza liczona od kwoty przyznanego kredytu: 0,5 %!!!
czyli najwyzsza na rynku jaka jest !!!
od dnia uruchomienia kredytu do dnia przydziału akcji – 0%
- od dnia następującego po przydziale akcji - WIBOR1M + 4%!!!!
czyli widzisz jak cie robia w ban buko!! to najgorsza oferta na rynku!

A w bre masz 0% za zapis akcji
prowizja przygotowawcza liczona od kwoty przyznanego kredytu: 0,35 %!!!
iod dnia uruchomienia kredytu do dnia przydziału akcji WIBOR1M + 2%
i eszce dolicz ze konto w dm jest gratis
~DI odpowiada ~policz sobie
opłata za prowadzenie rachunku brokerskiego w bre wynosi 25 zł
naucz sie czytać ośle
~DI [78.133.188.*], odpowiada ~DI
wiec osle w mbanku w emaklerze konto jest gratis osle mbank korzysta z kredytu bre banku osle :) podobniee jak multibank osle :) gdybys niebył osłem bys to wiedział ale jestes osłem dlatego tego niewiesz: :) i jeszcze jedno ośle nieporównuj 25zł za konto do kilkuset zł czy nawet kilkutysiecy złotych prowizji jakie pobiera ten komuniustyczny wiec osle w mbanku w emaklerze konto jest gratis osle mbank korzysta z kredytu bre banku osle :) podobniee jak multibank osle :) gdybys niebył osłem bys to wiedział ale jestes osłem dlatego tego niewiesz: :) i jeszcze jedno ośle nieporównuj 25zł za konto do kilkuset zł czy nawet kilkutysiecy złotych prowizji jakie pobiera ten komuniustyczny bank gdańsku czyli obecny milenium
~mmw
3500-4000 prowizji przy MAKSYMALNYM lewarze czyli od 10 tys. jest to 1 mln zł....... Pablo czytaj ze zrozumieniem...
~cornolio
maksymalny lewar to 1000% a więc 10.000 razy 1000% to jest 100 tys a nie 1 mln
~Uczeń
Lewarowanie opłaca się od koło +20% na debiucie, więc życzę powodzenia.
~ala
za dużo szumu wokół tej oferty,

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki