Szef urzędu komorniczego Andriej Beljakow powiedział że komornicy nie zamierzają niszczyć działalności firmy, a jedynie próbują znaleźć aktywa i pieniądze w syberyjskich ośrodkach Jukosu zajmujących się wydobyciem i przetwórstwem ropy.
Problemy Jukosu w powszechnej opinii wynikają z prób ograniczenia przez Kreml politycznych aspiracji twórcy potęgi koncernu Michaiła Chodorkowskiego. Od października 2003 roku Chodorkowski przebywa w więzieniu pod zarzutem unikania płacenia podatków i oszustw podatkowych.
Eksperci obawiają się, że upadek koncernu mógłby negatywnie wpłynąć na rynek paliw, jednak najwyraźniej rząd rosyjski nie zamierza utrudniać realizacji dostaw Jukosu. Bankructwo zatrudniającej 100 tys. osób mogłoby wstrząsnąć rosyjską gospodarką i zniechęcić zagranicznych inwestorów przed lokowaniem kapitałów w Rosji. Prezes niemieckiego Commerzbanku, podczas dzisiejszego spotkania Władymira Putina z niemiecką delegacją przekonywał rosyjskiego premiera by nie dopuścił do upadku Jukosu. Commerzbank jest jednym z wierzycieli rosyjskiej spółki.
Jukos jest największym rosyjskim eksporterem ropy naftowej. Koncern zarządza 20% rosyjskiego wydobycia surowca.





























































