REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kolejny fałszywy owoc inżynierii finansowej

2009-08-04 06:00
publikacja
2009-08-04 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Z pewnością wielu eksporterów jeszcze długi czas będzie odczuwać skutki ostatniej wpadki z nadmiarowymi zabezpieczeniami, które zamiast obiecanych kroci przyniosły przedsiębiorstwom jedynie ogromne straty. Zagraniczne banki inwestycyjne skupowały od eksporterów wystawione opcje Call w zamian oddając przedsiębiorstwom iluzję darmowych pieniędzy, które w dobie dynamicznie umacniającego się złotego wydawały się być na wyciągnięcie ręki. Złoty jednak zaczął się równie szybko osłabiać, a złudne zyski przedsiębiorców bardzo szybko przerodziły się w ogromne, realne zyski banków będących w posiadaniu wystawionych przez polskich eksporterów opcji Call. Taka historia może się powtórzyć. Dlaczego?

„Łańcuszek szczęścia”

Jacek Maliszewski z Alpha Financial Services zwraca uwagę na produkt opcyjny, który do swojej oferty w ostatnim czasie dodał jeden z polskich banków. Co jednak powinno niepokoić przedsiębiorcy w nowym produkcie? Obawy powinien wzbudzać już sam fakt, że jest on skierowany zarówno dla importerów jak i eksporterów. Według Maliszewskiego pomysł na tego typu produkt nie zrodził się jednak u naszych zachodnich sąsiadów, a w Polsce jest jedynie dystrybuowany przez banki. Według niego wspomniany produkt opcyjny jest najmłodszym „dzieckiem” któregoś banku inwestycyjnego zza Atlantyku i ma za zadanie rozpocząć kolejny „łańcuszek szczęścia”.

Istota produktu

Aby wytłumaczyć istotę nowego produktu oferowanego, Jacek Maliszewski podaje przykład (omawiana transakcja ma jedynie charakter poglądowy): „Mamy na rynku kurs EURPLN wynoszący 4,40. Eksporterowi wygasa w ciągu miesiąca wystawiona opcja Call 3,90, na wykonanie której eksporter nie ma waluty. Czyli eksporter musi kupić walutę na rynku po 4,40 by odsprzedać ja do banku pod wystawione opcje Call i otrzymać kurs sprzedaży 3,90. Czyli poniesienie straty 50 groszy. Bank proponuje zamiast tego następującą operację - nazwaną swap warunkowy.” Polega ona na tym, że eksporter zamiast na rynku, kupuje od banku opcję Call 3,90 ważną jeden miesiąc, która daje prawo przedsiębiorcy kupić od banku euro po kursie 3,90. Może on zatem kupić euro po 3,90 i od razu podstawić do banku na rozliczenie starych wystawionych opcji Call. Gdyby konstrukcja produktu kończyła się w tym momencie, okazałoby się, że bank dał przedsiębiorstwu w prezencie 50 groszy. Jak się jednak okazuje, to dopiero początek zawiłej konstrukcji nowego produktu .

Co dalej?

W zamian bowiem za prawo kupna euro po 3,90 eksporter zobowiązany jest wystawić ważną przez rok opcję Call 3,90, której odbiorcą będzie właśnie bank. To jednak nie wszystko. Jest to bowiem opcja barierowa, która uaktywni się dopiero wtedy, gdy kurs EURPLN osiągnie poziom 4,60. „Jeśli w ciągu roku kurs euro nie przekroczy 4,60, eksporter nie będzie musiał sprzedawać z powrotem do banku euro po kursie 3,90, gdyż wystawiona przez niego ta nowa roczna opcja Call 3,90 zniknie - wcale się nie aktywując. Innymi słowy eksporter kupuje walutę po kursie 3,90 po to by w najgorszym razie ponownie sprzedać za rok to euro po tym samym kursie 3,90.” – tłumaczy Maliszewski. Problem jednak w tym, za ile przedsiębiorstwo takie (w przypadku osiągnięcia przez EURPLN poziomu 4,60 i uaktywnienia opcji) będzie musiało za rok kupić to euro na rynku by sprzedać je bankowi za 3,90.

Spekulacja banku

Według Maliszewskiego mamy zatem do czynienia z kolejną spekulacją. Tym razem jednak nie spekulacją przedsiębiorstw, ale banku, który kupuje taką roczną opcję Call 3,90. „Mamy więc pierwszy element łańcuszka szczęścia. Eksporter dostaje coś «za darmo», a bank ma kupionego tanio od eksportera Call 3,90 oraz ochronę udzieloną przez eksportera przed wzrostem kursu powyżej 4,60. Mając coś takiego w portfelu bank może teraz sprowadzić swoje ryzyko do zera. Idzie na rynek międzybankowy i sprzedaje vaniliową opcję Call 3,70, za którą dostanie więcej niż zapłacił eksporterowi” – tłumaczy ekspert z AFS. W efekcie bank, który posiada udzieloną przez eksportera ochronę przez wzrostem kursu EURPLN, może śmiało grać na umocnienie złotego poprzez kupno opcji Put albo zwyczajnie sprzedając walutę i kupując złotego. Do gry na umocnienie złotego przyłączyć się mogą również inne banki, które kupiły wspomniane wcześniej waniliowe opcje Call – doskonałe zabezpieczenie przed wzrostem kursu EURPLN. Dopóki kurs euro nie spadnie poniżej 3,90, zarobek nie jest duży. Jeżeli jednak kurs EURPLN spadnie poniżej 3,90, zyski takiego banku rosną bardzo gwałtownie.

Perpetuum mobile?

„Mamy trzech uczestników łańcuszka i wszyscy zarabiają? Nie! Zarabiają tylko i wyłącznie banki. Eksporter nie zarabia, gdyż w razie spadku kursu EURPLN poniżej 3,90 pozostaje bez zabezpieczenia i ponosi straty na eksporcie!” – tłumaczy Maliszewski. Jest jednak jeszcze jeden przegrany. Zabezpieczone bowiem przed wzrostem kursu EURPLN banki będą bezkarnie sprzedawać walutę na termin (sprzedawać forwardy/futures), do których zakupu aż palą się importerzy chcący tanio kupić walutę. „Jedni kupią zwyczajnie duże nominały forwardów. Inni kupią ... no właśnie i dochodzimy do sedna - inni kupią ten sam produkt czyli kupia Call głęboko w pieniądzu i sfinansują to sprzedając opcję Call równie głęboko w pieniądzu. Specjaliści od inżynierii finansowej pracujący w bankach inwestycyjnych raz dwa zamienią to w syntetyczny forward na rynku i mamy zamknięte kółeczko.” – konkluduje ekspert z AFS.

Ktoś musi ponieść konsekwencje

Kto zatem poniesie konsekwencje kolejnego „łańcuszka szczęścia”? Z pewnością nie banki. Jeżeli bowiem kurs euro przebije w górę poziom 4,60 może pojawić się katastrofa. Eksporterzy i importerzy będą musieli sprzedawać walutę bankom po kursie 3,90. I choć obie te grupy przedsiębiorstw stracą ponownie ogromne pieniądze, ciekawym jest fakt, że banki na tym nie zarobią. Zupełnie inna sytuacja będzie miała miejsce jeżeli kurs EURPLN znajdzie się poniżej poziomu 3,90 – wtedy banki zarobią krocie. Jeżeli zatem banki mogą zarobić krocie, należy być pewnym, że z takiej możliwości nie zrezygnują, choćby mieli rynkowi „pomóc” zejść poniżej wspomnianego poziomu 3,90 zł za euro.

Radosław Jaszczak
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
W portfelu ma 200 mln zł. „Najwięcej pieniędzy można zarobić tam, gdzie rynek się myli"
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~Uwaga!
Panie Maliszewski, pomijajac fakt, ze dane podstawione do przykladu nijak sie maja do rzeczywistosci, to chyba nie wie Pan o czym dokladnie napisal. Same bledy. Klient kupuje calla aby splacic opcje (poczatek artykulu) - jak to sie ma do zabezpieczenia eksportu? Prosze to przeczytac jeszcze raz...
~Wojtas
Panie Jacku!

Obawiam się że sam się Pan w swoim wywodzie pogubił

1) Jeżeli eksporter miał wystawionego CALLa po 3.9000 a Bank zamyka mu tą opcje w zamian za CALLa 3.9000 z barierą włączającą to przy Pana założeniu że ktoś będzie grać na umocnienie złotówki poniżej 3.9000, eksporter znajdzie się w sytuacji w której nie
Panie Jacku!

Obawiam się że sam się Pan w swoim wywodzie pogubił

1) Jeżeli eksporter miał wystawionego CALLa po 3.9000 a Bank zamyka mu tą opcje w zamian za CALLa 3.9000 z barierą włączającą to przy Pana założeniu że ktoś będzie grać na umocnienie złotówki poniżej 3.9000, eksporter znajdzie się w sytuacji w której nie będzie musiał podstawiać waluty po kursie 3.9000 (bank nie wykona opcji). Jeżeli natomiast (czego Pan nie przewiduję) kurs wzrośnie do poziomu 4.5000 eksporter wciąż ma szanse że bariera się nie aktywuję. Podsumowując ten punkt. Jeżeli zakłada Pan grę na umocnienie złotego to znaczy że 4.6000 według Pana nie zobaczymy co z kolei pozwoli eksporterowi wybronić się z wystawionego CALLa po 3.9000

2) O jakiej ochronie udzielonej przez eksportera przed wzrostem EURPLN Pan pisze. Przecież tak jak Pan piszę wystawiając CALLa na 3.7000 bank wystawia się na ryzyko wzrostu kursu EURPLN. (dopiero osiągnięcie bariery na 4.6000 uaktywni CALLa wystawionego przez eksportera)

3) Prosze mi powiedzieć w jaki sposób bank sprowadza swoje ryzyko do ZERA poprzez wystawienie Calla na poziomie 3.7000 ??? Skoro sam ma Calla 3.9000 do tego z barierą włączającą na poziomie 4.6000. Oznaczałoby to że Bankowi powinno zależeć na wywindowaniu kursu do 4.6000 aby uaktywnić obowiązek eksportera do sprzedaży EURPLN po 3.9000. A Pan piszę o spisku na umocnienie się złotego co jest w tym przykładzie dla eksportera korzystne.

4) Skoro inny bank kupuję opcję CALL to powinien grać na osłabienie złotego. Jaki Bank będzie budował długą pozycję aby potem spekulować na spadek EURPLN, przecież to absurd.

Takich kwiatków Pan jeszcze kilka zawarł w swoim wywodzie. Niestety, albo raczej na szczęście albo jest Pan w błędzie, w co ciężko mi uwierzyć, albo celowo podaje Pan takie absurdalne informacje żeby zbudować sobię Markę.
~stach
Kiedyś to był bank. Pełną gębą. Wychowali i posiągali do siebie kupę fachowców - miło było patrzec. A teraz.... Szkoda gadac. Przerażeni kryzysem oszczędzają na pensjach - kto mądry dawno im zwiał - w zamian za to sama młodzież za psie pensje plus np. brak umięjętności włączenia komputera / codziennośc/. A bankowośc internetowa to Kiedyś to był bank. Pełną gębą. Wychowali i posiągali do siebie kupę fachowców - miło było patrzec. A teraz.... Szkoda gadac. Przerażeni kryzysem oszczędzają na pensjach - kto mądry dawno im zwiał - w zamian za to sama młodzież za psie pensje plus np. brak umięjętności włączenia komputera / codziennośc/. A bankowośc internetowa to dopiero bajka - nic nie działa i nie masz pewności, że będzie działało.
Ale z drugie strony bank bardzo chętnie pobierze ci z konta prowizję np. za przyznanie kredytu, którego nie masz i o który się nie starałeś albo potrójnie zaksięguje ci tą samą operację z bankomatu. Dramat. Najpierw przyzwyczaili nas do wysokiej jakości usług - a od dwóch lat tylko w dół - tragedia kompletna. Jak ktoś ceni sobie swój czas i pieniądze - jako wieloletni klient DB mówię - jak najdalej od tego banku. Ja zresztą też się wynoszę...
~stach
Pisałem swoją notkę równolegle do ciebie - i proszę jak nasze opinie się powielają. Kiedyś tłumaczyłem mojej znajomej z Koloni różnicę w poziomie obsługi - nie mogła pojąc jak to jest możliwe. A jednak jest.
~Cheniek
Spokojnie panowie! Przecież autor wyraźnie napisał, że eksporter będzie się czuć wygodnie z taką transakcją. Ja czytając ten tekst dostrzegłem jedynie przestrogę kierowaną do importerów, aby nie kusiło ich i nie liczyli na darmowe pieniądze.

DB zaoferował fantastyczny produkt dla eksporterów mających zaległe problemy. Problem
Spokojnie panowie! Przecież autor wyraźnie napisał, że eksporter będzie się czuć wygodnie z taką transakcją. Ja czytając ten tekst dostrzegłem jedynie przestrogę kierowaną do importerów, aby nie kusiło ich i nie liczyli na darmowe pieniądze.

DB zaoferował fantastyczny produkt dla eksporterów mających zaległe problemy. Problem jedynie w tym, czy firmy kupujące taki produkt będą potrafiły zarządzać tą pozycją.

Według mnie dla DB należą się oklaski, a nie potępienie.
~Jan Mazurek
No to sprawa jest wyjaśniona i upubliczniona. Przedsiębiorstwa zapewne wyciągną z tej lekcji wnioski. Jeżeli nie - będzie to oznaczać świadome działania zarządów na szkodę zarządzanych przez nich spółek. I będzie to pole do popisu dla prokuratorów. Dzięki portalowi bankier.pl mądrzy menedżerowie mogą uniknąć problemów. ostrzeżenie No to sprawa jest wyjaśniona i upubliczniona. Przedsiębiorstwa zapewne wyciągną z tej lekcji wnioski. Jeżeli nie - będzie to oznaczać świadome działania zarządów na szkodę zarządzanych przez nich spółek. I będzie to pole do popisu dla prokuratorów. Dzięki portalowi bankier.pl mądrzy menedżerowie mogą uniknąć problemów. ostrzeżenie już jest. Hańba bankom z USA za niszczenie polskiej gospodarki, już nie pierwszy raz.
~stach
Radzę omijac DB szerokim łukiem. Nie działające serwery, niekompetentni urzędnicy, klauzule drobnym druczkiem - wszystko tylko po to aby cię oszukac. Złodzieje bez grama uczciwości. Jeden wielki burdel.
~asad
Absolutnie potwierdzam, kiedyś poszedłem do tego banku aby dowiedzieć się o ich produkty. Przyjął mnie jakiś młodzieniec który po prostu był "tabula rasa" nic nie wiedział. To po prostu skandal, zeby tak lekceważyć klienta.
~ex DB worker
Jako były pracownik DB, podzielam tę opinię. Serwery nie działają bo ciągle atakowane są przez hakerów na całym świecie. Generalnie DB nie ma dobrej opinii nawet na rynku w London City. W Polsce pracowników traktuje się jak bydło, a jak coś zawali centrala szuka się czarnej owcy na dole.
Co do kompetencji pracowników, dodam tyle,
Jako były pracownik DB, podzielam tę opinię. Serwery nie działają bo ciągle atakowane są przez hakerów na całym świecie. Generalnie DB nie ma dobrej opinii nawet na rynku w London City. W Polsce pracowników traktuje się jak bydło, a jak coś zawali centrala szuka się czarnej owcy na dole.
Co do kompetencji pracowników, dodam tyle, dawno już tam nie pracują, bo bank oszczędza i zatrudnia pracowników niskiej jakości, jest duża rotacja, a klienci polscy się dziwią dlaczego jakość obsługi w Niemczech i Polsce się różni.
~bobolanin
O co tu drzeć koty?
Każdy ma prawo spekulować na rynku walut czy na giełdzie, tak samo osoba prywatna jak każda firma prywatna.
Zresztą czy ktoś kogoś zmusza do zawierania takich opcji?
Jak ktoś się nie zna to niech się w to nie bawi, a kto chce posmakować spekulacji to jej posmakuje i niech nie będzie zdziwiony cierpkim
O co tu drzeć koty?
Każdy ma prawo spekulować na rynku walut czy na giełdzie, tak samo osoba prywatna jak każda firma prywatna.
Zresztą czy ktoś kogoś zmusza do zawierania takich opcji?
Jak ktoś się nie zna to niech się w to nie bawi, a kto chce posmakować spekulacji to jej posmakuje i niech nie będzie zdziwiony cierpkim jej smakiem :D

Ale przecież nie trzeba wielkiego filozofa i nie trzeba zatrudniać wielkich ekspertów finansowych aby zabezpieczyć się przed ryzykiem kursowym. Jeżeli sprzedajemy towar za granicę o wartości X i w określonym terminie to co za problem zakupić opcje lub kontrakty zapadające na ten termin (lub późniejszy ale o możliwości zamknięcia w tym terminie) właśnie o wartości X (dokładniej takiej, zero spekulacji).

Proste?

Niby tak, problem tylko w ludzkim zapędach do kombinowania, aby to zarobić więcej :D

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki