REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

KNF zaczyna brakować rąk do pracy

2008-08-01 08:44
publikacja
2008-08-01 08:44
Dodaj Bankier.pl w Google
Komisja Nadzoru Finansowego ma zbyt mało ludzi, by kontrolować rynek. Z informacji „WSJ Polska” wynika, że na cały sektor ubezpieczeniowy, czyli 66 zakładów zbierających rocznie niemal 44 mld zł składek przypada... sześciu inspektorów. Rynek kapitałowy kontroluje ok. 26 osób. Dla porównania przejęty w tym roku od NBP pion nadzoru bankowego ma w swoich szeregach grubo ponad 200 inspektorów.

Efekt? W ubiegłym roku nadzór przeprowadził tylko 22 kontrole w zakładach ubezpieczeń i 16 inspekcji w firmach inwestycyjnych. Z danych z 2006 r. wynika, że w bankach tych kontroli było ponad 150. ‐ Kilka osób kontrolujących wszystkie firmy ubezpieczeniowe w Polsce to zdecydowanie za mało. Jest wiele problemów rynku, których nadzór nie jest w stanie zidentyfikować, bo kontrola oparta tylko na przysyłanych przez ubezpieczycieli raportach często nie wystarczy ‐ mówi Piotr Czublun, radca prawny z kancelarii CMS Cameron McKenna. Dodaje, że rolą nadzoru oprócz badania sytuacji finansowej nadzorowanych firm jest także dbanie o bezpieczeństwo ich klientów.

‐ Polski nadzór jest w fazie reorganizacji. To osłabia jego siłę, i to w najmniej odpowiednim momencie, kiedy mamy do czynienia ze zwiększonym ryzykiem systemu finansowego na świecie ‐ uważa prof. Leszek Pawłowicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Jego zdaniem, chociaż nie ma w Polsce realnego zagrożenia kryzysem, ryzyko zakażeń spoza polskiego systemu jest duże.

O konieczności szybkiego wzmocnienia nadzoru głośno mówią już przedstawiciele KNF. Zdaniem szefa tej instytucji Stanisława Kluzy trzeba zwiększyć limit etatów i wydatków urzędu. Tym bardziej że w przyszłym roku politycy szykują mu nowe zadania: objęcie kontrolą Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych i pośredników finansowych. W kolejnych latach przybędą mu następne obowiązki.

Już teraz coraz większym problemem dla KNF staje się ucieczka pracowników urzędu do firm finansowych. Ze zdobytymi w Komisji wiedzą i doświadczeniem, ale znacznie niższym niż rynkowe wynagrodzeniem, stają się łatwym celem dla sektora prywatnego.

W FSA, brytyjskim nadzorze, na którym wzoruje się KNF, połowa z 2,8 tys. pracowników to ludzie z rynku. ‐ Trzeba się poważnie zastanowić, jak zbudować i utrzymać stabilną, efektywną i dobrze wyszkoloną kadrę w nadzorze finansowym. To ważne dla całego rynku ‐ mówi „WSJ Polska” Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP.

Marta Chmielewska-Racławska
Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Kruk ma ostatnio słabszy okres. Może to okazja?
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki