2010-08-30 09:44 Źródło: Bankier.pl
Jen umocnił się mimo działań Banku Japonii
Bank Japonii pozostawił podstawową stopę procentową na niezmienionym poziomie i jednocześnie rozszerzył akcję kredytową. Prezes Fed zadeklarował działania mające na celu wsparcie wzrostu gospodarczego.
Japońskie przedsiębiorstwa dotkliwie odczuwają aprecjację jena. Mocna waluta krajowa osłabia konkurencyjność ich oferty na międzynarodowych rynkach. W ostatnich tygodniach jen umocnił się w stosunku do dolara do najwyższego poziomu od 1995 roku. Również wzrosty wobec euro były bardzo znaczące, gdyż kurs EUR/JPY spadł do poziomu z końca 2001 roku. Silna aprecjacja jena wywiera presję na japońskie władze, aby podjęły działania mające przyczynić się do zahamowania wzrostu kursu jena.
Na nadzwyczajnym posiedzeniu Bank Japonii zdecydował o utrzymaniu podstawowej stopy procentowej na niezmienionym poziomie 0,1 proc. W dodatku postanowił rozszerzyć akcję kredytową o dodatkowe 10 bilionów jenów (116 miliardów dolarów). W zamyśle władz monetarnych miało to przyczynić się do osłabienia japońskiej waluty.
Podczas wystąpienia na spotkaniu światowych władz monetarnych Ben Bernanke zapewnił, że Rezerwa Federalna „zrobi wszystko, co w jej mocy”, aby zapewnić kontynuację wzrostu gospodarczego. Należy przez to rozumieć dalsze łagodzenie polityki monetarnej. Bernanke przyznał jednak, iż Fed w pojedynkę nie może zagwarantować trwałości ożywienia, które wymaga współdziałania władz oraz aktywności sektora prywatnego.
Wygląda na to, że starania japońskich władz monetarnych nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Przed 9:20 kurs EUR/JPY był o niemal 0,5 proc. niższy niż na otwarciu. Euro kosztowało 108,22 jena. Kurs USD/JPY był niższy o prawie 0,2 proc. i wynosił 85,096 dolara.
Po południu inwestorzy poznają bardzo ważne dane z gospodarki Stanów Zjednoczonych. Będzie to publikacja o dynamice dochodów i wydatków Amerykanów. Pozwoli ona na ocenę skłonności do wydawania pieniędzy. Popyt konsumpcyjny jest powszechnie uważany za jeden z czynników odpowiadających za wzrost gospodarczy. Oczekiwania wobec publikacji są umiarkowane, gdyż analitycy mają w pamięci fakt, że wydatki Amerykanów znajdują się w stagnacji od kilku miesięcy.
P.L.
Japońskie przedsiębiorstwa dotkliwie odczuwają aprecjację jena. Mocna waluta krajowa osłabia konkurencyjność ich oferty na międzynarodowych rynkach. W ostatnich tygodniach jen umocnił się w stosunku do dolara do najwyższego poziomu od 1995 roku. Również wzrosty wobec euro były bardzo znaczące, gdyż kurs EUR/JPY spadł do poziomu z końca 2001 roku. Silna aprecjacja jena wywiera presję na japońskie władze, aby podjęły działania mające przyczynić się do zahamowania wzrostu kursu jena.
Na nadzwyczajnym posiedzeniu Bank Japonii zdecydował o utrzymaniu podstawowej stopy procentowej na niezmienionym poziomie 0,1 proc. W dodatku postanowił rozszerzyć akcję kredytową o dodatkowe 10 bilionów jenów (116 miliardów dolarów). W zamyśle władz monetarnych miało to przyczynić się do osłabienia japońskiej waluty.
Podczas wystąpienia na spotkaniu światowych władz monetarnych Ben Bernanke zapewnił, że Rezerwa Federalna „zrobi wszystko, co w jej mocy”, aby zapewnić kontynuację wzrostu gospodarczego. Należy przez to rozumieć dalsze łagodzenie polityki monetarnej. Bernanke przyznał jednak, iż Fed w pojedynkę nie może zagwarantować trwałości ożywienia, które wymaga współdziałania władz oraz aktywności sektora prywatnego.
Wygląda na to, że starania japońskich władz monetarnych nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Przed 9:20 kurs EUR/JPY był o niemal 0,5 proc. niższy niż na otwarciu. Euro kosztowało 108,22 jena. Kurs USD/JPY był niższy o prawie 0,2 proc. i wynosił 85,096 dolara.
Po południu inwestorzy poznają bardzo ważne dane z gospodarki Stanów Zjednoczonych. Będzie to publikacja o dynamice dochodów i wydatków Amerykanów. Pozwoli ona na ocenę skłonności do wydawania pieniędzy. Popyt konsumpcyjny jest powszechnie uważany za jeden z czynników odpowiadających za wzrost gospodarczy. Oczekiwania wobec publikacji są umiarkowane, gdyż analitycy mają w pamięci fakt, że wydatki Amerykanów znajdują się w stagnacji od kilku miesięcy.
P.L.


Dodaj komentarz