2009-10-28 09:27 Źródło: Bankier.pl
Jen schronieniem dla pełnych obaw inwestorów
Jen umocnił się na parach walutowych z euro i dolarem na fali spekulacji, że ożywienie gospodarcze ulegnie spowolnieniu. Niepokoje inwestorów przeniosły się natychmiastowo na rynek walutowy, gdzie wzrosła popularność japońskiej waluty, uważanej za stosunkowo bezpieczną w tych jakże niepewnych czasach.
W nocy nastąpił odczyt danych makroekonomicznych w Kraju Kwitnącej Wiśni. We wrześniu japońska sprzedaż detaliczna zniżkowała w stopniu mniejszym niż oczekiwano. Analitycy prognozowali spadek dynamiki tego indykatora z –1,8% r/r do –1,6% r/r. Tymczasem w rzeczywistości wskazanie było na poziomie –1,4% r/r. Nie zmienia to faktu, że gospodarka Japonii nadal ma poważne kłopoty.
Euro z kolei zaszkodziła oczekiwana publikacja inflacji konsumenckiej w Niemczech za październik. Oczekiwany jest jej wzrost z –0,4% m/m do 0,1% m/m. W największej gospodarce strefy euro prognozowany jest również wzrost bezrobocia z 8,2% do 8,3%. „Podczas gdy rynek skupia się na tym, czy ożywienie gospodarcze jest zrównoważone oraz jaka jest jego siła, nastrój euforii może zaniknąć”, uważa Masahide Tanaka z Mizuho Trust & Banking.
Przeciętne czy tez nawet słabe dane makroekonomiczne ze strefy euro z pewnością nie przyspieszą podjęcia przez Europejski Bank Centralny decyzji o ewentualnym podwyższeniu stóp procentowych. To dodatkowo zmniejsza atrakcyjność euro jako długoterminowej inwestycji. Waluta Starego Kontynentu straciła od wczorajszego poranka 1,7%, zniżkując ze 137,35 jenów do 134,98 jenów w środę po godzinie dziewiątej.
Tymczasem w Japonii instytucja finansowa GMAC, która jak do tej pory już dwukrotnie korzystała z pomocy rządowej, prowadzi z rządem rozmowy mające doprowadzić do uzyskania przez pożyczkodawcę trzeciej zapomogi od Ministerstwa Skarbu Państwa. Jak do tej pory pomoc MSP dla GMAC wyniosła 13,5 miliardów dolarów.
TW
W nocy nastąpił odczyt danych makroekonomicznych w Kraju Kwitnącej Wiśni. We wrześniu japońska sprzedaż detaliczna zniżkowała w stopniu mniejszym niż oczekiwano. Analitycy prognozowali spadek dynamiki tego indykatora z –1,8% r/r do –1,6% r/r. Tymczasem w rzeczywistości wskazanie było na poziomie –1,4% r/r. Nie zmienia to faktu, że gospodarka Japonii nadal ma poważne kłopoty.
Euro z kolei zaszkodziła oczekiwana publikacja inflacji konsumenckiej w Niemczech za październik. Oczekiwany jest jej wzrost z –0,4% m/m do 0,1% m/m. W największej gospodarce strefy euro prognozowany jest również wzrost bezrobocia z 8,2% do 8,3%. „Podczas gdy rynek skupia się na tym, czy ożywienie gospodarcze jest zrównoważone oraz jaka jest jego siła, nastrój euforii może zaniknąć”, uważa Masahide Tanaka z Mizuho Trust & Banking.
Przeciętne czy tez nawet słabe dane makroekonomiczne ze strefy euro z pewnością nie przyspieszą podjęcia przez Europejski Bank Centralny decyzji o ewentualnym podwyższeniu stóp procentowych. To dodatkowo zmniejsza atrakcyjność euro jako długoterminowej inwestycji. Waluta Starego Kontynentu straciła od wczorajszego poranka 1,7%, zniżkując ze 137,35 jenów do 134,98 jenów w środę po godzinie dziewiątej.
Tymczasem w Japonii instytucja finansowa GMAC, która jak do tej pory już dwukrotnie korzystała z pomocy rządowej, prowadzi z rządem rozmowy mające doprowadzić do uzyskania przez pożyczkodawcę trzeciej zapomogi od Ministerstwa Skarbu Państwa. Jak do tej pory pomoc MSP dla GMAC wyniosła 13,5 miliardów dolarów.
TW



Dodaj komentarz